UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Problemem jest to, że szlaków wodnych nie utrzymuje się w należytym stanie przez cały czas. Teraz przeprowadzą prace za ileś tam milionów jednorazowo, ale co z tego, skoro po ich zakończeniu nie będą utrzymywać szlaku w stanie niepogorszonym. I znowu stan kanału i szlaków przyległych się pogorszy. To jest błędne koło. Zamiast kilkuset milionów jednorazowo, powinno być 30-40 milionów co roku na utrzymanie dróg wodnych od Elbląga do Ostródy i Iławy. Przykładowo, w Buczyńcu mają "kombajn wodny" do cięcia zielonego syfu który utrudnia żeglugę, ale tylko jednego pracownika z uprawnieniami i nie ma pieniędzy na paliwo, więc kombajn zamiast codziennie kosić, przeważnie stoi. Powinni mieć własne pogłębiarki, zamiast płacić dziesiątki milionów za pogłębianie. Do tego trzeba zmienić prawo, które nakazuje uzyskanie specjalnych pozwoleń na prace typu pogłębianie czy wycięcie drzew, co opóźnia prace. Krzysztof
  • Chłopaku! Czego ty się spodziewasz? W państwie z dykty, nawet odśnieżyć dróg nie potrafią (mimo, tak jak w przypadku opisywanym przez Ciebie, posiadania sprzętu), a ty byś się spodziewał, że wytną jakieś krzaczory w miejscu, które tak na prawdę służy jedynie do spędzania wolnego czasu. Tumiwisizm pelną gębą! Jeszcze bezczelnie sieją propagandę, że jest wręcz odwrotnie. W każdym normalnym kraju (ciężko dziś o takie w eu), ci odpowiedzialni za zaniedbania ćwoki, byliby już historią.
Reklama