Dzisiaj podpisano w EPT umowy z firmami zakwalifikowanymi do projektu WA-MA Inkubator (fot. Anna Dembińska)
Po kilku latach przerwy w Elbląskim Parku Technologicznym ponownie rozpoczął się projekt dla startupów, czyli istniejących od niedawna firm, które mogą liczyć na unijne wsparcie. W pierwszej edycji skorzysta z niego sześć firm z Elbląga, w całym województwie będzie ich 30.
Projekt WA-MA Inkubator w województwie realizują parki technologiczne z Elbląga i Olsztyna oraz Warmińsko-Mazurska Agencja Rozwoju Regionalnego, jest wart prawie 10 milionów złotych i finansowany z funduszy unijnych. Z tych środków przez najbliższe trzy lata, w formie usług doradczych, skorzysta w sumie 90 młodych firm. Pierwsza trzydziestka właśnie przeszła eliminacyjne sito (złożono 60 wniosków) i podpisała umowę na realizację projektu. Sześć ma swoją siedzibę w Elblągu.
- To projekt kierowany przede wszystkim do młodych firm, istniejących nie dłużej niż trzy lata, by łatwiej było im wejść na rynek, rozpędzić się. Po okresie inkubacji przy wsparciu ekspertów najlepsze firmy przejdą przez trzy miesiące proces akceleracji, czyli przyspieszenia, żeby jeszcze bardziej rozbujać się na rynku przy pomocy profesjonalnych badań rynkowych i innych narzędzi – mówi Robert Turlej, członek Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Startupy z Elbląga mają różnego rodzaju pomysły na biznes, wiele z nich dotyczy dedykowanych aplikacji. Wśród nich jest m.in. inteligentny system planowania grafików personelu medycznego, aplikacja dla rolników do optymalizacji dopłat czy platforma edukacyjna wykorzystująca modele sztucznej inteligencji.
- Rozwijamy projekt Edukeen, który pomaga studentom w zapamiętywaniu materiałów m.in. poprzez quizy, w sposób interaktywny. Mamy teraz wersję webową, chcemy rozwijać aplikację mobilną. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że możemy wziąć udział w tym projekcie – mówi Andriej Semikov, jeden z przedstawicieli firmy Omicron Software PSA, która ma siedzibę w Elbląskim Parku Technologicznym. W konkursie WA-MA inkubator zajęła trzecie miejsce spośród wszystkich 60 wnioskodawców.
Współwłaściciele firmy Omicron chcą inwestować w aplikację edukacyjną dla studentów (fot. Anna Dembińska)
- My specjalizujemy się w branży self storage (magazynów samoobsługowych coraz bardziej popularnych w Polsce – red.). W naszej aplikacji ludzie będą mogli znaleźć odpowiedni magazyn, zarezerwować go, opłacić, otrzymać fakturę. Wszystko, co teraz trzeba wykonywać na papierze, będzie można zrobić właśnie na naszej platformie – mówi Kamil Józefowski z firmy Instorage Poland.
- My działamy w branży turystycznej. Specjalizujemy się w wyjazdach młodzieży, głównie szkolnej, do Stanów Zjednoczonych, rozwijających młodzież, pokazujących nowe możliwości. Projekt, który realizujemy przy współpracy z EPT ma na celu stworzenie zintegrowanej platformy do obsługi takich wyjazdów, mając na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo młodzieży – wyjaśnia Piotr Lesz, prezes firmy YIAA.
Projekt startupowy w EPT, z którego skorzystają wspomniane wyżej firmy, pojawił się po kilku latach przerwy. Z czego ona wynikała?
- Nie spełnialiśmy jako park kryteriów z nowych programów rządowych. Dzięki odpowiedniemu podejściu Urzędu Marszałkowskiego możemy realizować ten projekt, bo mamy odpowiednie możliwości, kompetencje i infrastrukturę – mówił pytany przez naszą redakcję Arkadiusz Kosecki, dyrektor EPT.
Pierwsza edycja WA-MA Inkubator potrwa do końca roku. Każda z zakwalifikowanych firm otrzyma wsparcie doradcze wartości około 100 tys. złotych.
Ja to bym zrobił startup pod nazwą "Elbląg - tym razem na poważnie" i rozbujał to miasto od nowa. Seniorską śmietankę pogonił do domu i zaczął naprawiać to miasto z potencjałem.
Niestety ale większość uczciwych, ciężko pracujących ludzi sobie nie zdaje sprawy, że tzw "startupy" służą wyłudzaniu unijnych dotacji. Powstaje sobie taka spółka, zazwyczaj "słup", ktoś im pisze projekt, że niby będą robić nowatorskie cuda na kiju, tzw pic na wodę, potem dostają kasę, często grube setki tysięcy czy nawet miliony, przez pewien czas udają, że coś robią, a potem się zawijają czyli likwidują spółeczkę, kasę zabierają, albo już wcześniej wydali u zaprzyjaźnionej spółki - często też "lipnej" - i pieniądz idzie do kieszeni. Niestety nikt nie kontroluje później wydatkowania środków przez start-upy. W Elblągu miliony zostały tak przewalone. Ale oczywiście - nikt - nic - nie wie..