Strategia może we wrześniu
- Liczymy na pomoc z tytułu ustawy o restrukturyzacji szpitali – mówi dyrektorka szpitala miejskiego. - Cieszymy się, ale czekamy na wizję rozwoju tej placówki - odpowiada opozycja.
Aby starać się o pieniądze w szpitalu przygotowano 24 – stronicowy dokument pt. „Program restrukturyzacyjny”. Zapisano w nim, że placówka chce zdobyć prawie 3,7 miliona złotych na spłatę długów. Zdaniem autorów dokumentu, zapisana w przyjętej niedawno ustawie pomoc to szansa na to, aby „po wielu latach borykania się z problemami finansowymi placówka nareszcie zaczęła normalnie funkcjonować”.
O projekcie „Programu restrukturyzacyjnego” rozmawiano w czasie czwartkowej sesji Rady Miejskiej. Radni przyjęli go z zainteresowaniem, pytali jednak, dlaczego nowa dyrektorka Wiesława Jastrząb nie przygotowała materiału dotyczącego przyszłości szpitala miejskiego.
- „Program restrukturyzacyjny” zawiera jedynie analizę finansową, tymczasem pod koniec ubiegłego roku postanowiliśmy, że do końca czerwca powstanie materiał zawierający wizję docelowego rozwoju szpitala, dlaczego więc takiego dokumentu nie otrzymaliśmy? - pytała opozycja.
- Może nie powinniśmy tak sztywno trzymać się ustalonego wtedy terminu, dajmy nowej pani dyrektor więcej czasu - prosił przewodniczący Rady Miejskiej, Janusz Nowak.
- Pierwotna wersja „Programu restrukturyzacyjnego” zawierała informacje, o które państwo pytacie, ale okazało się, że trzeba je stamtąd usunąć, strategię rozwoju szpitala przedstawię we wrześniu - tłumaczyła Wiesława Jastrząb.
W obronie dyrektorki stanął prezydent.
- Takiej strategii nie da się napisać bez rozmów z pozostałymi szpitalami o podziale kompetencji, a to wymaga czasu – powiedział Henryk Słonina.
- Dopóki szpital nie przedstawi nam programu działań, nie damy mu żadnych pieniędzy - zagroził opozycyjny radny, Czesław Dębski.
Ostatecznie, 14 głosami „za”, przy 11 wstrzymujących się „Program restrukturyzacyjny” został zatwierdzony.
- We wrześniu radni otrzymają oczekiwany dokument, a jeśli nie, to informację o postępach prac nad jego przygotowaniem - obiecał Janusz Nowak.
Jeśli chodzi o przyszłość szpitala przy Żeromskiego, to w przyjętym dokumencie znalazła się jedynie informacja o tym, że przygotowywany program restrukturyzacji zakłada: zmianę profilu (przez rozwinięcie specjalności, których w Elblągu nie ma i rezygnację z tych, w których w Elblągu jest zbyt dużo łóżek), lepszą ocenę pracy i wydawania pieniędzy przez poszczególne komórki oraz konieczność „szeregu inwestycji”, które podniosą standard placówki i poprawę jakości usług.
Na liście planowanych remontów są np.: przebudowa izby przyjęć, modernizacja bloku operacyjnego i porodowego, termomodernizacja oraz zakupy nowoczesnego sprzętu i aparatury medycznej. Szpital liczy, że pieniądze na to zdobędzie od sponsorów, z programów unijnych i z budżetu miasta. Te zapisy są zbieżne z informacjami, jakie Janusz Nowak przekazał nam tuż po wyborze nowej dyrektorki.
Przypomnijmy, przewodniczący mówił, że Wiesława Jastrząb chce, by szpital miejski wyspecjalizował się w opiece nad matką i dzieckiem, bo to jest - jej zdaniem - nisza na lokalnym rynku usług medycznych. Jeśli zaś chodzi o pozostałe oddziały, to dyrektorka zamierza dojść do porozumienia z innymi elbląskimi szpitalami i podzielić się z nimi specjalnościami.
- Być może te propozycje jeszcze nieco się zmienią, na razie pracuję nad nimi - zapewnia sama Wiesława Jastrząb. – Mam też nadzieję, że mimo wszystko rozmowy z pozostałymi szpitalami zakończą się sukcesem. Żeby racjonalnie wykorzystywać pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, musimy podzielić się usługami.
O projekcie „Programu restrukturyzacyjnego” rozmawiano w czasie czwartkowej sesji Rady Miejskiej. Radni przyjęli go z zainteresowaniem, pytali jednak, dlaczego nowa dyrektorka Wiesława Jastrząb nie przygotowała materiału dotyczącego przyszłości szpitala miejskiego.
- „Program restrukturyzacyjny” zawiera jedynie analizę finansową, tymczasem pod koniec ubiegłego roku postanowiliśmy, że do końca czerwca powstanie materiał zawierający wizję docelowego rozwoju szpitala, dlaczego więc takiego dokumentu nie otrzymaliśmy? - pytała opozycja.
- Może nie powinniśmy tak sztywno trzymać się ustalonego wtedy terminu, dajmy nowej pani dyrektor więcej czasu - prosił przewodniczący Rady Miejskiej, Janusz Nowak.
- Pierwotna wersja „Programu restrukturyzacyjnego” zawierała informacje, o które państwo pytacie, ale okazało się, że trzeba je stamtąd usunąć, strategię rozwoju szpitala przedstawię we wrześniu - tłumaczyła Wiesława Jastrząb.
W obronie dyrektorki stanął prezydent.
- Takiej strategii nie da się napisać bez rozmów z pozostałymi szpitalami o podziale kompetencji, a to wymaga czasu – powiedział Henryk Słonina.
- Dopóki szpital nie przedstawi nam programu działań, nie damy mu żadnych pieniędzy - zagroził opozycyjny radny, Czesław Dębski.
Ostatecznie, 14 głosami „za”, przy 11 wstrzymujących się „Program restrukturyzacyjny” został zatwierdzony.
- We wrześniu radni otrzymają oczekiwany dokument, a jeśli nie, to informację o postępach prac nad jego przygotowaniem - obiecał Janusz Nowak.
Jeśli chodzi o przyszłość szpitala przy Żeromskiego, to w przyjętym dokumencie znalazła się jedynie informacja o tym, że przygotowywany program restrukturyzacji zakłada: zmianę profilu (przez rozwinięcie specjalności, których w Elblągu nie ma i rezygnację z tych, w których w Elblągu jest zbyt dużo łóżek), lepszą ocenę pracy i wydawania pieniędzy przez poszczególne komórki oraz konieczność „szeregu inwestycji”, które podniosą standard placówki i poprawę jakości usług.
Na liście planowanych remontów są np.: przebudowa izby przyjęć, modernizacja bloku operacyjnego i porodowego, termomodernizacja oraz zakupy nowoczesnego sprzętu i aparatury medycznej. Szpital liczy, że pieniądze na to zdobędzie od sponsorów, z programów unijnych i z budżetu miasta. Te zapisy są zbieżne z informacjami, jakie Janusz Nowak przekazał nam tuż po wyborze nowej dyrektorki.
Przypomnijmy, przewodniczący mówił, że Wiesława Jastrząb chce, by szpital miejski wyspecjalizował się w opiece nad matką i dzieckiem, bo to jest - jej zdaniem - nisza na lokalnym rynku usług medycznych. Jeśli zaś chodzi o pozostałe oddziały, to dyrektorka zamierza dojść do porozumienia z innymi elbląskimi szpitalami i podzielić się z nimi specjalnościami.
- Być może te propozycje jeszcze nieco się zmienią, na razie pracuję nad nimi - zapewnia sama Wiesława Jastrząb. – Mam też nadzieję, że mimo wszystko rozmowy z pozostałymi szpitalami zakończą się sukcesem. Żeby racjonalnie wykorzystywać pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, musimy podzielić się usługami.
Joanna Torsh