Ten pas się Elblągowi należy

Czy lotnisko w Elblągu w końcu doczeka się utwardzonego pasa startowego? Podczas wyjazdowego posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury lokalni przedsiębiorcy, działacze i władze miasta przedstawili mocne argumenty. Inwestycja ma uwolnić potencjał gospodarczy, obronny i biznesowy całego regionu.
Od kilkunastu miesięcy przyspiesza dyskusja na temat budowy na elbląskim lotnisku utwardzonego pasa startowego. O taką inwestycję działacze Aeroklubu Elbląskiego lobbują już od kilkudziesięciu lat. Po co Elblągowi nowoczesna infrastruktura? To wyjaśniali eksperci podczas poniedziałkowego (22 czerwca) posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury w Elblągu.
– Ten pas jest niezbędny do rozwijania działalności spółki – mówił Adam Augustynowicz, prezes OPEGIEKA. – Jeżeli nie możemy wystartować z grząskiego terenu, oznacza to dla nas opóźnienia w realizacji projektów oraz wypłatę kar.
W swoim wystąpieniu Adam Augustynowicz zwrócił uwagę na wpływ utwardzonego pasa startowego na rozwój małych lotnisk. Ale nie tylko spółce OPEGIEKA potrzebny jest nowy pas. Jacek Sobolewski, dyrektor Aeroklubu Elbląskiego, przedstawił perspektywy, jakie mogą otworzyć się przed miastem po zrealizowaniu tej inwestycji.
– Elbląg jest największym miastem w Polsce, które nie posiada lotniska z utwardzoną drogą startową – mówił dyrektor Sobolewski. – Nasze lotnisko ma ogromny potencjał gospodarczy, cywilny i obronny. Jest to jedno z najbardziej aktywnych lotnisk sportowych w północnej Polsce. Pojawia się pytanie: czy Elbląg ma pozostać jedynym dużym ośrodkiem w regionie bez nowoczesnej infrastruktury? Co ważne, po zrealizowaniu inwestycji nie chcemy tu tworzyć kolejnego wielkiego portu lotniczego.
Dyrektor Aeroklubu zwrócił uwagę na wzrost sektora General Aviation w Polsce (czyli lotnictwa ogólnego, obejmującego operacje prywatne, biznesowe i rekreacyjne, z wyłączeniem lotów komercyjnych i wojskowych). W ciągu pięciu lat liczba takich operacji wzrosła o 15 procent. Jego zdaniem elbląskie lotnisko stara się być komplementarne w stosunku do portu Gdańsk-Rębiechowo w zakresie obsługi General Aviation. Lotniska w Gdyni i Pruszczu Gdańskim takiej roli nie pełnią ze względu na swój wojskowy charakter.
- Elbląg ma szansę przejąć obsługę ruchu General Aviation. Są ludzie zainteresowani podróżami, inwestycjami oraz prowadzeniem biznesu w regionie elbląskim – kontynuował dyrektor Aeroklubu.
Jakie są inne korzyści? Przede wszystkim dalszy rozwój trwającego już szkolenia pilotów oraz obsługa lotnictwa biznesowego.
– To już się dzieje, lądują u nas mniejsze i większe jednostki. Ale niemal za każdym razem pojawia się pytanie o utwardzony pas startowy – mówił Adam Augustynowicz. – Pięćdziesiąt procent pytających nie przylatuje potem do Elbląga.
Nowy pas to także wsparcie służb państwowych, pełnienie funkcji w systemie Obrony Cywilnej, stworzenie centrum operacji bezzałogowych statków powietrznych (dronów) oraz zaplecze logistyczne w sytuacjach kryzysowych. Dyrektor Aeroklubu wymienił kilka lotnisk w Polsce (m.in. w Zielonej Górze, Kielcach, Piotrkowie Trybunalskim, Gliwicach, Suwałkach i Białymstoku), które dzięki utwardzonemu pasowi startowemu awansowały z roli obiektów sportowych do rangi funkcjonalnych lotnisk dyspozycyjnych.
– Elbląg jest dużym węzłem komunikacyjnym i gospodarczym – uzupełnił Michał Missan, prezydent Elbląga. – Mamy drogi, kolej, dochodzi droga wodna. Jak do tego dojdzie utwardzony pas startowy, to osiągniemy pełną multimodalność naszego miasta.