UWAGA!

----

Nowości w elbląskim Muzeum. List do Bordeaux

 Elbląg, List Jacques’a du Boisa, który trafił do kolekcji Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu
List Jacques’a du Boisa, który trafił do kolekcji Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu

Nowe obiekty do kolekcji Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu trafiają czasem w zaskakujący sposób. Najnowszy nabytek przywędrował do nas aż z holenderskiego miasta Elburg.

Tamtejszy mieszkaniec zakupił na internetowej aukcji XVIII-wieczny list, będąc przekonanym, że dokument dotyczy jego rodzinnych stron. Dopiero po otrzymaniu przesyłki zorientował się, że w opisie aukcji popełniono błąd: w polu nadawcy widniała nie nazwa „Elburg”, lecz „Elbing”. Nowy właściciel zachował się jednak wzorowo - zadał sobie trud odnalezienia naszego Muzeum i przekazał nam list. W ten sposób dokument powrócił do miejsca swego nadania po dokładnie 246 latach!

Niepozorny arkusz papieru, zapisany gęstym, pochyłym pismem i datowany na 1 lipca 1779 roku, okazał się niezwykłym świadkiem swojej epoki. Autorem listu jest Jacques du Bois - wybitna postać w historii Elbląga. Urodzony jako Jacob Holtz, należał do grona tych elblążan, którzy w drugiej połowie XVIII wieku nadawali ton życiu gospodarczemu miasta. Już jako dziewiętnastolatek przejął rodzinne przedsiębiorstwo tytoniowe i stopniowo rozwinął je w rozległą działalność handlową, utrzymując kontakty m.in. z Gdańskiem, Królewcem, Amsterdamem i Londynem. Z czasem jego nazwisko zaczęło pojawiać się nie tylko w księgach kupieckich, lecz także w dokumentach miejskich - był radnym, asesorem sądowym oraz rzecznikiem interesów elbląskich kupców i armatorów. Za swoje zasługi otrzymał niezwykle prestiżowy tytuł Tajnego Radcy Handlowego.

 

List Jacques’a du Boisa, który trafił do kolekcji Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu

 

O jego pozycji w mieście najlepiej świadczą posiadane nieruchomości. Na przestrzeni lat stał się właścicielem całego ciągu budynków przy ulicy Bednarskiej (numery 20, 28, 29 i 30), na czele ze słynnym „Domem pod Wielbłądem” - jedną z najbardziej rozpoznawalnych kamienic osiemnastowiecznego Elbląga. Du Bois aktywnie angażował się również w życie religijne i społeczne, wspierając gminę reformowaną i finansując odbudowę jej kościoła. Był to wydatek na tyle znaczący, że wzbudzał podziw nawet wśród innych możnych. Ważne miejsce w jego biografii zajmowała także działalność wolnomularska - przez wiele lat pełnił w jej strukturach wysokie funkcje, by ostatecznie zostać mistrzem miejscowej loży. Współcześni zapamiętali go jako człowieka bardzo aktywnego i wyjątkowo szczęśliwego w interesach. Do tego stopnia, że przez długie lata mówiono o „szczęściu du Boisa”, aby określić kogoś komu los wyjątkowo sprzyja.

 

Kamienice przy dawnej ulicy Spieringstrasse, a dzisiejszej Bednarskiej – numery 28, 29, 30. Wszystkie były w swoim czasie własnością Jacques’a du Boisa, który po ich zakupie wybudował majestatyczne wspólne przedproże dla „Domu pod Wielbłądem” oraz kamienicy pod numerem 29

 

Adresatem listu spisanego ręką Jacques’a du Boisa była kompania handlowa Schröder & Schyler z Bordeaux. Historia tej firmy sięga 1739 roku, kiedy Jean-Henri Schÿler z Hamburga oraz jego przyjaciel Jacques Schröder z Lubeki osiedlili się na południu Francji i wspólnie założyli spółkę zajmującą się handlem towarami kolonialnymi i winami. Ich przedsięwzięcie szybko zyskało rozgłos, a głównym rynkiem zbytu stały się kraje północnej Europy. Dostarczali tam szeroki wachlarz produktów, takich jak cukier, kawa, a także - szczególnie istotne w kontekście omawianego listu - indygo. Co ciekawe, firma Schröder & Schyler działa do dziś, szczycąc się wielowiekową tradycją i koncentrując obecnie swoją działalność na produkcji win z regionu Bordeaux.

Czego dotyczy treść listu? Jego głównym tematem jest dostawa indyga - cennego barwnika, niekiedy nazywanego „niebieskim złotem”. Współcześnie produkuje się go syntetycznie (i wykorzystuje m.in. do barwienia jeansów), jednak przez wieki pozyskiwano go z liści indygowca barwierskiego, rosnącego w Indiach Wschodnich oraz w Ameryce. Indygo stanowiło niezwykle istotny półprodukt w przemyśle tkackim i farbiarskim, dlatego zapotrzebowanie na nie było bardzo duże. Pod koniec XVIII wieku do portu w Elblągu trafiało co roku kilka ton tego surowca, co było oczywiście zasługą sprawnie działających kompanii handlowych.

 

Chateau Kirwan – rezydencja i winnica pod Bordeaux pozostająca pod opieką firmy Schröder & Schyler.

 

Du Bois w liście dziękuje za nadesłany towar, potwierdza jego odbiór, jednak narzeka na niską jakość barwnika i nieadekwatnie wysoką cenę. Handlowiec prosi o przesyłanie wyłącznie „ciemnego indygo”, gdyż jak twierdzi, tylko takie jest przydatne w naszym regionie. Francuzi importowali indygo głównie poprzez swój kolonialny port na Saint-Domingue (dzisiejsze Haiti), a księgi portowe z epoki potwierdzają, że surowiec był klasyfikowany pod względem koloru i na tej podstawie wyceniany. Najdroższe było „indygo czyste, niebieskie” i zapewne tego życzył sobie elbląski kupiec. Tańsze odmiany były „miedziane” lub „brunatne”, zawierały więcej zanieczyszczeń, dawały nietrwały kolor i gorzej znosiły trudy długiego transportu.

List nie ma jednak napastliwego lub podejrzliwego tonu – du Bois nadmienia zaraz, że „Nie chcę jednak czynić z tego powodu żadnych zarzutów, gdyż znana mi jest trudna sytuacja Państwa handlu, a także od innych przyjaciół nie otrzymałem lepszego towaru.” i dalej „Być może Niebo obdarzy Państwa wkrótce ponownie pokojem, wówczas będzie można podejmować przedsięwzięcia z większym pożytkiem i przy większym bezpieczeństwie”. Te słowa świadczą nie tylko o wyrozumiałej naturze Jacques’a du Boisa, ale wprowadzają też szerszy geopolityczny kontekst całej sytuacji. W 1779 roku światem targał konflikt. Trwała wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych, w którą po stronie Amerykanów aktywnie włączyła się Francja. Brytyjska flota królewska blokowała francuskie porty, czyniąc każdą wyprawę z Bordeaux trudnym wyzwaniem. Ryzyko utraty statku, wzrost stawek ubezpieczeniowych i trudności z transportem towarów z kolonii sprawiały, że ceny indyga szybowały w górę, a jego jakość - o czym boleśnie przekonał się Du Bois - stawała się loterią. List ten jest więc namacalnym dowodem na to, że echa wystrzałów pod Saratogą czy Yorktown odbijały się bezpośrednio na kondycji portfeli elbląskich mieszczan. Trudną sytuację na szlakach morskich potwierdzają tez archiwa firmy Schröder & Schyler, w których odnotowano, że w sierpniu 1779 roku (miesiąc po nadaniu omawianego listu!) ich fregata „Eulalie” wyruszyła z portu uzbrojona w 20 dział i ponad setkę broni palnej, które miały zabezpieczyć transport indygo.

 

Widok portu w Bordeaux, Joseph Vernet, 1759

 

Ciekawa jest także logistyka transportu w tamtym okresie, która wyłania się z tekstu. Dowiadujemy się na przykład, że szyper A. Hendriks „szczęśliwie przybył do Piławy”. W owym czasie Elbląg zmagał się z poważnymi problemami utrzymania drożności drogi wodnej do portu, spowodowanymi ciągłym zapiaszczeniem, które okresowo całkowicie paraliżowało ruch statków. Bywało, że głębokość redy wynosiła niewiele ponad jeden metr, co znacząco utrudniało transport. Poprawa sytuacji stała się jednym z priorytetowych zadań Fryderyka II, gdy tylko Elbląg został włączony do Prus. Piława (dzisiejszy Bałtyjsk) pełniła w tym systemie rolę kluczowego przedportu, gdzie towary przeładowywano na mniejsze statki, którymi transportowano je dalej do celu. Każda taka operacja wiązała się z biurokracją, co potwierdza wspomniany przez du Boisa dokument „Acquit à Caution” - rodzaj osiemnastowiecznego listu przewozowego, który kupiec odsyłał kontrahentom.

Treść listu pozwala również zajrzeć za kulisy systemu finansowego epoki. Jacques du Bois pisze: „Państwa rachunek, zgodnie z otrzymaną fakturą, opiewający na kwotę 4 798 talarów i 18 groszy, został uznany, co zostało wyrównane wekslem wystawionym na firmę Willem van Brienen & Synowie”. Oznacza to, że du Bois nie przesyłał gotówki ani złota bezpośrednio do Bordeaux. Zamiast tego wystawiał weksel, który „wędrował” do Amsterdamu – ówczesnego, neutralnego centrum finansowego Europy, skupiającego bankową elitę całego kontynentu. Jak się okazuje, Jacques du Bois współpracował przy transferze swoich środków z niezwykle wpływową rodziną van Brienen. Ich rodowa rezydencja przy amsterdamskiej Herengracht 284 zachowała się do dziś i uchodzi za jeden z najlepszych przykładów autentycznych wnętrz z XVIII wieku w całych Niderlandach.

 

Huis van Brienen, zachowane wnętrze posiadłości bankowca Willema van Brienena przy Herengracht 284 w Amsterdamie.

 

Jacques du Bois kończy swój list prośbą: „Gdyby w handlu zbożem lub wełną zaszły jakieś zmiany i gdyby można było z korzyścią podjąć działania w jednej lub drugiej dziedzinie, uprzejmie proszę o powiadomienie mnie o tym”. W tych słowach kupiec wyraźnie ujawnia troskę o swoje interesy eksportowe. Nie jest to zresztą zaskakujące - zboże stanowiło wówczas główny towar wysyłany z Elbląga na rynki zagraniczne, a wolumen jego sprzedaży rósł niemal nieprzerwanie aż do końca XVIII wieku. Okres po pierwszym rozbiorze Rzeczpospolitej, w wyniku którego Elbląg znalazł się w granicach Prus, był dla miasta czasem wyraźnego ożywienia gospodarczego. Prowadzona wówczas polityka celna sprawiła, że elbląskie towary stały się wyjątkowo konkurencyjne wobec tych wysyłanych z Gdańska. Doświadczeni kupcy, tacy jak Jacques du Bois, potrafili trzymać rękę na pulsie i dzięki swoim talentom umiejętnie wykorzystywali, a zarazem wzmacniali ten korzystny trend.

 

Mauzoleum Jacques’a du Boisa na cmentarzu przy kościele św. Anny w Elblągu (dzisiejszy park Traugutta).

 

Jacques du Bois zmarł w 1807 roku. Kroniki podają, że „ze smutku” po upadku ojczyzny pod ciosami armii Napoleona. Jego okazałe mauzoleum na cmentarzu św. Anny zostało zniszczone w 1945 roku, a pamięć o nim stopniowo zatarła się w mrokach dziejów. Aż do teraz. Przypadkowy zakup dokonany w Elburgu sprawił, że ten niewielki skrawek papieru pozwolił na nowo przywołać czasy, gdy nasze miasto było tętniącym życiem węzłem handlowym, a ludzie formatu Jacques’a du Boisa budowali jego pomyślność.

 

Serdeczne podziękowania dla Bartosza Skopa za odczytanie pisma odręcznego i wykonanie transkrypcji.

 

Michał Kozłowski, Muzeum Archeologiczno-Historyczne

 

Źródła:

Fuchs M.G., Beschreibung der Stadt Elbing und ihres Gebietes in topographischer, geschichtlicher und statistischer Hinsicht. Bd. 2, Elbing, 1821

Dorr, R., Chronik der St.Johannis-Loge Constantia zur gekrönten Eintracht im Oriente zu Elbing in Westpreussen, Elbing, 1873

Liedke F., Die Elbinger Industrie von 1772 bis zur Gründung der Schichauwerft im Jahre 1837, Elbing, 1932

Historia Elbląga, T. III, cz. 1, pod red. A. Grotha, Gdańsk 2000

https://sourcebooks.web.fordham.edu/french/nego.asp

https://www.schroder-schyler.com/?lang=en


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama