UWAGA!

----

Pocztówkowa Krynica Morska

 Elbląg, Pocztówkowa Krynica Morska
fot. Sebastian Malicki

Z jednej strony album, z drugiej opowieść o historii Krynicy Morskiej. Światło dzienne ujrzało najnowsze dziecko Wydawnictwa Uran – album „Krynica Morska. Wioska rybacka i elbląski kurort na dawnych pocztówkach”.

„Krynicę Morską wyczarowali na piaskach mierzei przedsiębiorczy elblążanie, należy przyznać, że musieli mieć polot i iście wizjonerskie podejście, by dostrzec potencjał tkwiący w tej nieprzyjaznej człowiekowi pustelni. (…) Wskazać można dwie przyczyny leżące u podstaw powstania „zakątka Italii na gołych piaskach wydm”, obie związane z postępem cywilizacyjnym dokonywującym się w różnych dziedzinach życia, który mogliśmy śledzić na przełomie XVIII i XIX wieku. Otóż postęp medyczny i rewolucja przemysłowa – na pierwszy rzut oka odległe od siebie sfery wiedzy – okazały się jednak niezbędne dla powstania Krynicy Morskiej. Gości trzeba było tu bowiem zwabić, przywieźć i zatrzymać.” - czytamy we wstępie do albumu „Krynica Morska. Wioska rybacka i elbląski kurort na dawnych pocztówkach. Autorami albumu są Zbigniew Zajchowski, Bernard Jesionowski i Dariusz Barton, wydało wydawnictwo Uran.

A w środku perełki. Najstarsza pocztówka przedstawiająca Krynicę Morską, do której udało się dotrzeć autorom pochodzi z 1891 r. Przewracając kolejne kartki w albumie widzimy krynickich rybaków przy pracy, pomeranki, lomy i barkasy ze świata, który już odszedł. Na kolejnych oglądamy początki kurortu, pierwsze domy wypoczynkowe, letników i kuracjuszy. Warto też zwrócić uwagę na flotę statków, która obsługiwała ruch turystyczny...

Ale ten album to nie tylko pocztówki. Są one jedynie swoistym pretekstem do podróży przez historię Krynicy Morskiej. Album można też czytać jako historię miejsca, które od początku zostało pomyślane jako miejscowość turystyczna. Lokalni rybacy na początku słali protesty do Gdańska, a później zrozumieli, że letnicy mają pieniądze i bardzo chętnie się tych pieniędzy w Krynicy pozbędą.

Album można kupić w wydawnictwie Uran, w Informacji Turystycznej w Ratuszu Staromiejskim oraz w elbląskich księgarniach przy ul. 1 Maja i al. Grunwaldzkiej.

 

Dwa egzemplarze albumu można też wygrać w naszym konkursie. Szczegóły tutaj.

SM

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Jest 150 tyś. głosów, wreście wszedł projekt do sejmu godny uwagi, wnoszący zakaz trzymania psów w blokach mieszkalnych ! Popieramy tych którzy podonie płacą  czynsz i nie życzą sobie ujadania, sierści na schodach i odchodów pod blokiem. Brak wzajemnego szacunku.
  • No tak idiotów nie brakuje, trzeba przekazać im te wszystkie psy z tych bloków na utrzymanie, bo schroniska będą pękać w szwach i na pewno pieski będą miały tam lepsze warunki niż w blokowiskach.
  • Gratuluję nowego wydawnictwa. Czy planowane jest jakieś spotkanie promocyjne? Jaka cena tego pięknego albumu?
  • Wreście nic to nie zmieni, ale gdyby było WRESZCIE to może i tak.
  • @Real - Spoko !mowa o kolejnych psach ! Obecnych to nie dotyczy. Podatek wzrośnie i dotkliwe kary za pozostawianie odchodów i sierści.
  • Tytuł tego albumu to " Krynica Morska, wioska rybacka i elbląski kurort"
  • "na dawnych pocztówkach ", unikatowy materiał promujący też Elbląg autorzy to " Zbigniew Zajchowski, Bernard Jesionowski, Dariusz Barton
  • Brakuje publikacji na temat Krynicy Morskiej, a o ile są to wrzucone gdzieś w wersy w publikacjach na temat żuław. A jest to historyczne ciekawy kawałek terenu. Gdzie początki osadnictwa datuje się na początek XIII w.
  • Według legendy spisanej przez Friedricha Bentlera w 1867 roku na terenie dzisiejszej Krynicy Morskiej mieszkał olbrzym o nazwie Gigant, a po drugiej stronie Zalewu Wiślanego w dzisiejszym Tolkmicku jego brat też olbrzym o imieniu właśnie Olbrzym. Bracia byli tak silni, że w potrzebie przez Zalew przerzucali sobie narzędzia. Kiedyś tolkmicki Olbrzym potrzebował topora, który miał jego krynicki brat. Ten jednak nie usłyszał tej prośby, więc Olbrzym zamierzał rzucić w Giganta kamień. Był to duży głaz, ale w złości wypadł on mu z rąk i spadł blisko brzegu w dzisiejszym Świętym Kamieniu. Gigant kiedy o tym się dowiedział również w złości rzucił mu ten topór, ale tak nieszczęśliwie, że trafił brata w skroń i tenże mocno wykrwawiony zmarł. Jak widać już legenda wskazuje, że losy tych ziem nie były i nie są łatwe, a krew wsiąkała w te ziemie przez wieki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6
    0
    Taka refleksja(2025-12-10)
  • O tej krwi przenikającej naszą ziemię, początkach założenia m. in. Elbląga też dużo we wspaniałych powieściach " Łaska i gniew Bogów ", " Przekleństwo od Bogów" - naszego elblążanina Tomasza Stężały, a wydane także w wydawnictwie URAN
  • Krynica w latach 80-90 to miejce moich dziecięcych wakacji.3 lodziarnie, centrala rybna, hot dogi. Cudne wspomnienia.
  • Na wycieczkach szkolnych do Kryni w latach 80-tych kupowałem takie pykające pistoleciki na gumkę...
Reklama