UWAGA!

----

Olimpia w bezbarwnej odsłonie

 Elbląg, Olimpia w bezbarwnej odsłonie
fot. Anna Dembińska (arch. portEl.pl)

W dzisiejszym występie (14 marca) Olimpii próżno było szukać jasnych punktów. Nawet największy optymista miałby trudność, aby wskazać element, który można zapisać po stronie plusów. W pojedynku dwóch drużyn z województwa warmińsko-mazurskiego lepsi okazali się goście.

Jeszcze niedawno GKS Wikielec notował serię dziewięciu meczów bez zwycięstwa. Dwa tygodnie temu w klubie doszło jednak do zmiany trenera i - zgodnie ze starą piłkarską prawdą o „efekcie nowej miotły” - zespół jakby odzyskał nowe życie. Najpierw przyszło zwycięstwo w Radomiu nad Bronią, a dziś drużyna z Wikielca potwierdziła zwyżkę formy, okazując się lepsza również od Olimpii.

Przed meczem żółto-biało-niebiescy zmagali się z problemami kadrowymi. Z powodu kontuzji nie zagrał Bartosz Winkler, a za czerwoną kartkę pauzował Tymon Wojciechowski. W pierwszym składzie pojawili się natomiast zawodnicy, którzy w ostatnim mikrocyklu treningowym narzekali na urazy, czyli Dominik Kozera i Oskar Kordykiewicz. Nie była to więc sytuacja komfortowa dla sztabu szkoleniowego Olimpii.

Trener Hebda musiał również znaleźć rozwiązanie w bramce i zdecydował, że w dzisiejszym meczu między słupkami stanie wychowanek klubu, a zarazem absolutny debiutant Marcin Kossakowski. Przez długie fragmenty spotkania prezentował się bardzo solidnie i nie brakowało mu pewności siebie, jednak w kluczowym momencie podjął irracjonalną decyzję.

Mecz był ogólnie nudny jak flaki z olejem i działo się niewiele. Przewaga należała do GKS-u Wikielec, to oni stwarzali więcej sytuacji, choć klarownych było jak na lekarstwo. Olimpia, która w pierwszych spotkaniach robiła dobre wrażenie, dziś zupełnie nie przypominała samej siebie. Gra szwankowała. Problemy pojawiały się zarówno w łapaniu przestrzeni, w organizacji akcji, także w grze kombinacyjnej. Boisko nie sprzyjało, ale to żadna wymówka, bo takie same warunki miały obie drużyny. W pierwszej połowie ciężko było wskazać jakiekolwiek groźne sytuacje, natomiast w drugiej pojawiło się już nieco ożywienia.

Chwilę po wznowieniu próbował Dominik Stolc z GKS-u, ale z bliskiej odległości uderzył nad poprzeczką. W 53. minucie oglądaliśmy strzał Kacpra Kondrackiego, jednak piłka również poszybowała nad bramką. W 86. minucie Sebastian Rugowski znalazł się w sytuacji sam na sam z Kossakowskim, ale bramkarz Olimpii wygrał ten pojedynek. W doliczonym czasie gry padł chyba najgroźniejszy strzał gospodarzy. Próbował Dawid Laszczyk, ale bramkarz Grabowski wybił piłkę na rzut rożny.

Zatem mogłoby się wydawać, że mecz zakończył się bezbramkowym remisem, co w pełni oddawały wydarzenia boiskowe, gdyby nie nieszczęsna 62. minuta. Piłka znalazła się pod nogami Kossakowskiego, który zaczął zwlekać z grą. Presja GKS-u sprawiła, że futbolówka gdzieś zawieruszyła się pod nogami bramkarza Olimpii. Maddox Sobociński zachował się najprzytomniej i bramka stała się faktem. Niepotrzebna, można było jej uniknąć. Olimpia bez punktów.

Najbliższe okazje do odbudowania morale czekają Olimpię poza Elblągiem. 21 marca żółto-biało-niebiescy zagrają na wyjeździe z KS Wasilków, a cztery dni później zmierzą się w Sieradzu z Wartą. Na własne boisko powrócą 28 marca, by podejmować ŁKS Łomża. W międzyczasie, 23 marca, Olimpia organizuje spotkanie w ramach nowej inicjatywy „Poniedziałki z historią”. Pierwszym gościem będzie Józef Bujko, były piłkarz i trener.

Olimpia Elbląg - GKS Wikielec 0:1 (0:0)

0:1 - Sobociński (62. min.)

Olimpia: Kossakowski - Sarnowski, Szczudliński, Kondracki, Kozera, Kordykiewicz, Krawczyk, Młynarczyk, Sznajder, Kołoczek, Wierzba

ponadto zagrali: Pek, Czernis, Karbownik, Laszczyk

qba

Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama