UWAGA!

----

Sukces i surowa weryfikacja

 Elbląg, Sukces i surowa weryfikacja
Fot. Anna Dembińskal

Dwa mecze elbląskich czwartoligowców i dwa zupełnie różne obrazy futbolu. Concordia sięgnęła po bezcenne trzy punkty w walce o awans, natomiast Olimpia II boleśnie przekonała się, jak długa droga wciąż prowadzi do ligowej stabilizacji. Zobacz zdjęcia z meczu rezerw.

Skromnie, ale zwycięstwo

W wymagającym, momentami nerwowym spotkaniu Słoniki pokonały Granicę Kętrzyn 1:0 (0:0). Mecz jednak początkowo nie układał się pod dyktando gospodarzy. W pierwszej połowie więcej konkretów po swojej stronie mieli goście, grający bez presji i z dużą swobodą. Concordia może mówić o dużym szczęściu, a właściwie o klasie Kacpra Więsika. Bramkarz elblążan popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami, a ta z początku meczu, przy strzale z kilku metrów, nosi znamiona obrony kolejki, a może nawet całej rundy czy sezonu.

Po przerwie gospodarze jednak uderzyli błyskawicznie. Błąd rywali wykorzystał Szymon Drewek, João Augusto zgrał piłkę, a Łukasz Makarski obsłużył Mashtalira, który pewnym strzałem zapewnił prowadzenie. W dalszej części meczu Concordia grała dojrzalej i nie pozwoliła rywalom na wiele. Kontrola, spokój i konsekwencja się uwidoczniły i pozwoliły utrzymać prowadzenie.

Dodatkowo wyniki na innych stadionach ułożyły się korzystnie. Przewaga nad grupą pościgową wzrosła do pięciu punktów, a strata do lidera ze Stomilu Olsztyn wynosi już tylko jedno „oczko”, ale przy meczu zaległym.

 

Concordia Elbląg - Granica Kętrzyn 1:0 (0:0)

bramka: 1:0 - Mashtalir (48. min.)

 

Concordia: Więsik - Filipczyk (85’ Szpucha), Adiel, Bukacki, Nazarchuk, Makarski (70’ Łęcki), Danowski, Fercho (65’ Piesiewicz), Drewek (80’ Kaczorowski), Mashtalir, Augusto

 

Tęcza obnażyła słabości

Mecz, który miał swojego faworyta, mimo wszystko niósł cień nadziei dla elblążan. Olimpia II, choć w trudnym położeniu, wciąż żyje zasadą „póki piłka w grze”. Zwycięstwo z Ełkiem i ambitna postawa w Mrągowie dawały podstawy, aby wierzyć w niespodziankę. Tym bardziej że Tęcza Biskupiec wiosną wyraźnie zawodziła. Boisko brutalnie jednak zweryfikowało oczekiwania.

Od pierwszych minut goście nadawali ton rywalizacji. Już w 21. minucie Adrian Podgórski stanął oko w oko z Manikowskim, ale bramkarz Olimpii wyszedł z tej próby obronną ręką. Kluczowy moment nastąpił tuż przed przerwą. Faul Michonia w polu karnym, żółta kartka i rzut karny, choć nie zabrakło kontrowersji. Część obserwatorów dopatrywała się przewinienia przed polem karnym, inni wskazywali na wcześniejszego spalonego. Ostatecznie jedenastkę pewnie wykorzystał Sebastian Szypulski.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Tęcza dominowała, a Olimpia II nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. W 54. minucie padł gol kuriozalny. Nieporozumienie w defensywie i błąd Manikowskiego przy próbie przyjęcia piłki zakończyły się trafieniem samobójczym. Kolejne ciosy były już konsekwencją przewagi przyjezdnych. Najpierw Piotr Karłowicz podwyższył wynik, a następnie Patryk Burzyński, wychowanek Olimpii, dobił swój były zespół efektownym uderzeniem z dystansu, wykorzystując złe ustawienie bramkarza.

 

Olimpia II Elbląg - Tęcza Biskupiec 0:4 (0:1)

bramki: 0:1 - Szypulski (45. min. - rzut karny), 0:2 - samobójcza (54. min.), 0:3 - Karłowicz (77. min.), 0:4 - Burzyński (83. min.)

 

Olimpia II: Manikowski - Tobojka, Wilczek (61’ Duszak), Markowski (61’ Kulig), Sapela, Ossowski, Turulski (85’ Bąk), Majewski (74’ Rutkowski), Marucha, Michoń, Turowski


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama