Wieżowiec pełen strachu
"Psychicznie chora kobieta terroryzuje mieszkańców jednego z wieżowców. Sąd skierował ją na przymusowe leczenie, ale Renata J. nadal mieszka w bloku i grozi sąsiadom" - czytamy w Dzienniku Elbląskim.
"Stale wrzeszczy na korytarzu. Wyzywa wszystkich wulgarnie. Groziła nawet, że nas wszystkich pozabija - opowiadają sąsiedzi. - Niszczy wycieraczki, maluje obraźliwe słowa na drzwiach.
Rok temu Renata J. napadła na 78-letnią sąsiadkę. Oblała ją wrzątkiem. Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Renata J. stanęła przed sądem. Sąd na podstawie opinii biegłych lekarzy stwierdził, że kobieta jest chora psychicznie. Jako chora psychicznie Renata J. nie może odpowiadać za swoje czyny. Sąd postanowił, że kobieta musi się leczyć w szpitalu zamkniętym".
Chora złożyła jednak zażalenie na decyzję sądu i w dalszym ciągu niepokoi sąsiadów. Rzecznik Ewa Mazurek wyjaśnia, że kobieta - jako chora - została uniewinniona, więc nie można jej było aresztować i przekazać do szpitala psychiatrycznego.
Szerzej o sprawie w Dzienniku Elbląskim.
Rok temu Renata J. napadła na 78-letnią sąsiadkę. Oblała ją wrzątkiem. Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Renata J. stanęła przed sądem. Sąd na podstawie opinii biegłych lekarzy stwierdził, że kobieta jest chora psychicznie. Jako chora psychicznie Renata J. nie może odpowiadać za swoje czyny. Sąd postanowił, że kobieta musi się leczyć w szpitalu zamkniętym".
Chora złożyła jednak zażalenie na decyzję sądu i w dalszym ciągu niepokoi sąsiadów. Rzecznik Ewa Mazurek wyjaśnia, że kobieta - jako chora - została uniewinniona, więc nie można jej było aresztować i przekazać do szpitala psychiatrycznego.
Szerzej o sprawie w Dzienniku Elbląskim.
przyg. M