Wrócił znad rzeki bez brata. Teraz trafił do aresztu

Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 27-latka podejrzanego o nieumyślne spowodowanie śmierci swojego młodszego brata. Według śledczych mężczyźni pokłócili się, a podczas szarpaniny wpadli do rzeki. Starszy z braci zdołał wydostać się z wody i wrócił do domu. Młodszy utonął. Okoliczności tragedii ma wyjaśnić śledztwo.
Policjanci z Komendy Powiatowej w Braniewie od 25 lipca ustalali tożsamości mężczyzny, którego ciało znaleziono w rzece Pasłęce w miejscowości Nowa Pasłęka. Wstępne ustalenia wskazywały, że mogło w tym przypadku dojść do utonięcia. Dalsze czynności, po ustaleniu tożsamości 25-latka, wskazały jednak, że do śmierci mężczyzny mogła się przyczynić inna osoba.
- Policjanci ustalili gdzie i w czyim towarzystwie przebywał mężczyzna przed śmiercią. Przesłuchane zostały osoby, które widziały go żywego po raz ostatni. To pozwoliło zawęzić krąg osób podejrzewanych o udział w zdarzeniu, które doprowadziło do jego śmierci. Jak ustalili policjanci mężczyzna kilka dni wcześniej spędzał czas w towarzystwie swojego brata. Między mężczyznami miało dojść do kłótni i rękoczynów, które doprowadziły do tego, że obaj znaleźli się w wodzie. 27-latek po pewnym czasie wrócił do domu, a jego młodszego brata od tamtej pory nikt nie widział i nie zgłosił jego zaginięcia – mówi mł. asp. Justyna Romańczuk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Braniewie.
Ustalony przez policjantów przebieg wydarzeń i zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy dał podstawy do zatrzymania 27-letniego mieszkańca gminy Frombork. Na podstawie zebranego materiału dowodowego przedstawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 25-latka.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Braniewie zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za ten czyn grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Braniewie.