Teraz ja - Beztroski Jaś*!
Ma 12 lat, wygląda na 10. Blondyn. Buzia - prawie niewiniątka. Miejsce zamieszkania - trudno powiedzieć: dom rodzinny, dom dziecka, ulica. Jaś jest wszędzie. W hipermarketach, na festynach, na parkingach. Nie ma skrupułów i hamulców.
Jest pewny siebie i w razie potrzeby - niewinny, skruszony, nawet pokorny. Potrafi płakać na zawołanie i powoływać się na dolegliwości. Jest, mimo wieku, do granic przyzwoitości bezczelny i zepsuty. Jest znany Policji. I dokładnie wie, że jest bezkarny. Niedawno beztroski Jaś przez parę godzin biegał z kilkoma kolegami po dużych elbląskich sklepach. Przez 20 minut skakał przez maski samochodów na parkingu jednego z nich. Zabawa była nudna, więc razem z kolegami beztroski Jaś obsikał psa w kagańcu, przywiązanego przed sklepem. Jaś, tak jak jego koledzy, jest tchórzem i tylko bezbronnego psa mógł oblać moczem. Tym razem miał pecha.
Właściciel psa zobaczył zajście i Jasia dorwał. Koledzy uciekli. Jaś na przemian płakał, prosił i oczywiście nie znał sikających na psa kolegów. Właściciele psa zawiadomili Policję i skutecznie poczekali prawie pól godziny na przyjazd patrolu. To właśnie policjanci już z daleka poznali „sprawcę” i powitali: "Znowu ty". Jak się okazało, jest dobrze znany elbląskiej policji. Za karę ,czyli za dotychczasowe przestępstwa, Jaś trafił z domu rodziców do domu dziecka, z którego systematycznie ucieka. Przewinień i świństw na koncie ma Jaś więcej niż lat. Mimo smarkatego wieku wie dobrze, że groźnie wyglądająca Policja może go tylko ponownie, na nasz koszt, odwieźć do domu dziecka, z którego następnego dnia ucieknie. Wie doskonale, że nie wolno go skrzywdzić, czyli po prostu, po ojcowsku zlać. Bo Jaś poskarży się na swoją wolność i nietykalność oraz „trudne dzieciństwo”.
Beztroski Jaś jutro ponownie, wraz z kolegami, będzie okupował parking dużego sklepu w Elblągu i będzie „królem życia”. Bo ani ochrona, ani policja, ani zmęczeni mieszkańcy nie mogą mu nic zrobić. On już wie, że gdyby właściciel osikanego psa poszczuł go psem bez kagańca, to trafi do więzienia. Ku naszej bezsilności beztroski Jaś będzie nadal cieszył się bezkarnością.
Może cała ta sytuacja nie bez powodu przywołuje wspomnienie funkcjonariuszy z pałkami, które dość boleśnie uczyły szacunku i poszanowania prawa. Są bowiem ludzie, którym można wiele wytłumaczyć. I jest Jaś.
*imię zostało zmienione.
Właściciel psa zobaczył zajście i Jasia dorwał. Koledzy uciekli. Jaś na przemian płakał, prosił i oczywiście nie znał sikających na psa kolegów. Właściciele psa zawiadomili Policję i skutecznie poczekali prawie pól godziny na przyjazd patrolu. To właśnie policjanci już z daleka poznali „sprawcę” i powitali: "Znowu ty". Jak się okazało, jest dobrze znany elbląskiej policji. Za karę ,czyli za dotychczasowe przestępstwa, Jaś trafił z domu rodziców do domu dziecka, z którego systematycznie ucieka. Przewinień i świństw na koncie ma Jaś więcej niż lat. Mimo smarkatego wieku wie dobrze, że groźnie wyglądająca Policja może go tylko ponownie, na nasz koszt, odwieźć do domu dziecka, z którego następnego dnia ucieknie. Wie doskonale, że nie wolno go skrzywdzić, czyli po prostu, po ojcowsku zlać. Bo Jaś poskarży się na swoją wolność i nietykalność oraz „trudne dzieciństwo”.
Beztroski Jaś jutro ponownie, wraz z kolegami, będzie okupował parking dużego sklepu w Elblągu i będzie „królem życia”. Bo ani ochrona, ani policja, ani zmęczeni mieszkańcy nie mogą mu nic zrobić. On już wie, że gdyby właściciel osikanego psa poszczuł go psem bez kagańca, to trafi do więzienia. Ku naszej bezsilności beztroski Jaś będzie nadal cieszył się bezkarnością.
Może cała ta sytuacja nie bez powodu przywołuje wspomnienie funkcjonariuszy z pałkami, które dość boleśnie uczyły szacunku i poszanowania prawa. Są bowiem ludzie, którym można wiele wytłumaczyć. I jest Jaś.
*imię zostało zmienione.