UWAGA!

----

Być lepszym człowiekiem, normalnie żyć i „oddychać”

 Elbląg, Joanna Gajewska,
Joanna Gajewska, fot. Anna Dembińska

- „Popłynęłam” w życiu i miałam takie podejście „co będzie, to będzie”. Któregoś dnia się obudziłam po kolejnej imprezie i stwierdziłam, że nie chcę być w takim miejscu. Mam marzenia i plany ważniejsze niż to, żeby znów iść się z kimś napić wódki – mówi Joanna Gajewska, jedna z uczestniczek projektu Moc Rodziny w ECUS, wspierającym m. in. usamodzielniających się wychowanków pieczy zastępczej. Opowiada o drodze, którą przeszła od domu dziecka, przez trudny okres pracy za granicą, po nowe życie, w którym, jak to określa, „zaczęła oddychać”.

- Gdy spotkaliśmy się pierwszy raz w ECUS opowiadała Pani o swoim doświadczeniu wyjścia z domu dziecka i podjęcia samodzielnego dorosłego życia...

- Do domu dziecka trafiłam, gdy miałam 13 lat i spędziłam tam ok. 5 lat. Stało się tak ze względu na przemoc w domu. Trafiałam niejednokrotnie do ośrodków zamkniętych, bo byłam dzieckiem bardzo zbuntowanym, nie chciałam chodzić do szkoły i tak dalej. Później, w trakcie terapii, specjaliści wytłumaczyli mi, że moje zachowania były zrozumiałe ze względu na to, co działo się w domu. Już w wieku nastoletnim miałam problemy z używkami, aktualnie od paru ładnych lat jestem "czysta". Dziś właściwie jestem wdzięczna za to, że do tych zamkniętych ośrodków trafiałam, bo to m. in. dzięki temu ostatecznie „wyszłam na ludzi”. Podobnie jestem wdzięczna domowi dziecka, mojej wychowawczyni, pani Kasi, która była dla mnie jak mama, jest najlepszym człowiekiem, jakiego w życiu poznałam. Ona chciała nawet, żebym dłużej została w domu dziecka, ale ja w tamtym okresie już potrzebowałam wyfrunąć z gniazda, zrobić duży życiowy ruch... i wyjechałam za granicę.

 

- Jak wyglądał ten samodzielny start w dorosłość z dala od kraju?

- Pojechałam do Holandii i pracowałam, głównie w magazynach, myślałam, że to będzie coś wielkiego, ale nie za bardzo wypaliło i nowa sytuacja wprowadziła mnie w dołek. Trudny był też brak kontaktu z rodzeństwem, bo poszli w różnych kierunkach, do rodzin zastępczych, a wcześniej to ja ich wychowywałam i byliśmy dla siebie oparciem. Jest nas siedmioro rodzeństwa i ten utrudniony kontakt bardzo mnie przybił. W tamtym okresie miałam więc swoje przykre przejścia, były próby samobójcze itd. „Popłynęłam” w życiu i miałam takie podejście „co będzie, to będzie”. Któregoś dnia się obudziłam po kolejnej imprezie i stwierdziłam, że nie chcę być w takim miejscu w życiu. Mam marzenia i plany ważniejsze niż to, żeby znów iść się z kimś napić wódki. Ten kac z rana i odczucia po innych środkach, a w Holandii jest do nich łatwy dostęp, nie są fajne. Ja po prostu miałam dość takiego funkcjonowania. Poznałam wtedy też mojego chłopaka, który pomógł mi wyjść z dużego dołka. On miał zupełnie inne doświadczenia życiowe niż ja, to moje totalne przeciwieństwo, ale jak widać przeciwieństwa się przyciągają. Wróciliśmy do Polski,i zaczęłam szukać mojego rodzeństwa, znalazłam pomoc w ECUS w Elblągu. Dostałam także wsparcie finansowe, ale nie tylko, z tymi ludźmi mogę też po prostu porozmawiać. Co tydzień przychodzę też na nasze czwartkowe zajęcia.

 

- Jak wyglądają te zajęcia w ramach „Mocy Rodziny”?

- Gotujemy, pieczemy, uczymy się, jak się rozliczać z podatku, jak się nie wpędzić w kredyty, jak się uchronić przed oszustami, pilnować swoich danych osobowych, jak załatwić sprawy w urzędach... Jest też doradztwo zawodowe i tym podobne, i tak dalej. To wiele rzeczy, których powinna uczyć szkoła. Wielu uczestników projektu tak naprawdę nie ma nikogo, również rodzeństwa. Ja sama jakiś tam kontakt ze swoją mamą obecnie mam, po latach udało mi się też odzyskać kontakty z prawie całym rodzeństwem i oni dziś dosyć dobrze sobie radzą.

 

- Jak wygląda to obecne, codzienne życie w Elblągu?

- Moje życie zmieniło się do tego stopnia, że dziś sama jestem rodziną zastępczą dla mojej najmłodszej siostry, dzięki temu nie mieszka z mamą, która niedobrze nas traktowała, ani nie jest w domu dziecka. W znacznym stopniu to ona była takim zapalnikiem, żeby nadal starać się być lepszym człowiekiem, żeby normalnie żyć i „oddychać”. Siostra ma 8 lat, czekamy teraz na ostateczną decyzję, żeby mogła ze mną zostać. Jest dla mnie takim światłem, sensem, wiem, że trzeba o nią zadbać i chcę, żeby wychowywała się w normalnym domu, bez żadnych używek, bo dziś ja już nawet nie palę papierosów. Podobnie mój chłopak, nawet gdy przychodzą jakieś trudne chwile, przypomina mi, że mam dla kogo żyć, mam po co się starać, nie muszę wracać do dawnego życia.

 

- W takim razie co dalej?

- Chcę być stylistką paznokci, prowadzę już w tym zakresie nierejestrowaną jednoosobową działalność, planuję zrobić kolejne kursy w tym kierunku. Uczę się w liceum dla dorosłych, opiekuję się siostrą, która ma problemy zdrowotne, więc to też wymaga uwagi. Dużo mam do roboty w życiu i jest trochę wyzwań, ale trzeba iść do przodu, choć są tacy, co lata temu twierdzili, że jak tylko wyjdę z domu dziecka, to zaraz trafię do więzienia, bo w tamtym okresie zdarzały mi się problemy z prawem. Na szczęście dziś mogę się cieszyć tym, co mam, prostym życiem. Co do wspomnianej nauki w liceum, to naprawiam błędy młodości, bo lata temu byłam w technikum i miałam zostać wizażystką, nawet jeździłam na różne konkursy zawodowe, ale wtedy pojawiły się używki, demony w głowie... i rzuciłam szkołę. Marzyłam też kiedyś o liceum plastycznym, ale pobyt w ośrodku zamkniętym mi to uniemożliwił... Dziś moim największym zawodowym marzeniem jest najpierw pracować w salonie kosmetycznym, a potem założyć swój własny salon. Chcę po prostu robić to, co kocham i idę w tym kierunku. A oprócz tego postanowiłam wychodzić ze strefy komfortu i zaczęłam chodzić na siłownię. Jest co robić.

 

  • Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy, odczuwasz lęk i smutek, masz myśli samobójcze — nie czekaj, zadzwoń pod jeden z numerów pomocowych dostępnych bezpłatnie i czynnych całą dobę, siedem dni w tygodniu:
  • 800 70 22 22 - Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
  • 800 12 12 12 - Wsparcie psychologiczne w sytuacji kryzysowej – infolinia dla dzieci, młodzieży i opiekunów
  • 116 111 - Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
  • 112 - W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia

Young Voices Matter - project funded by Journalismfund Europe


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Reklama