Teraz ja - Dorosły nie znaczy zły
Konflikt pokoleń polega na niezrozumieniu się dorosłych z młodymi. Istnieją dwie strony medalu. Nie tylko młodzi ludzie czują się pokrzywdzeni przez dorosłych, jest również odwrotnie.
Młodzi narzekają na to, że dorośli nie starają się ich zrozumieć, a sami często zachowują się tak samo. Istnieją młodzi, który za wszelką cenę się buntują, nawet z powodu błahostek. Ciężko nam, młodym zrozumieć niektóre zachowania dorosłych i ich zakazy. Mamy problemy ze zrobieniem tego, o co nas proszą. Dorosłym jednak, choć czasem przesadzają, to zależy im na naszym dobru. Rodzice czy dziadkowie kochają nas i troszczą się o nas.
Niestety, są rodzice nadopiekuńczy, którzy bardzo ograniczają wolność swoich dzieci, przez co one wolniej się usamodzielniają. Jednak dorośli są od nas starsi, mądrzejsi i często warto ich wysłuchać. Więcej przeżyli i zdarza się, że wiedzą lepiej od nas, co jest dla nas dobre. Wszystkich dorosłych należy szanować za to, że są starsi, a rodziców za trud, który wkładają w nasze wychowanie.
Fakt, że mówimy o rodzicach „stary” czy „stara”, nie jest zbyt błyskotliwy. Niejeden rodzic pewnie by się obraził, wiedząc, że jest tak nazywany, Również nasze typowe olewanie rodziców i niedbanie o ich uczucia może być dla nich co najmniej przykre. Warto mieć z rodzicami dobry kontakt, ponieważ później oni mogą się nam odwdzięczyć podobnym traktowaniem. Rodzice to prawdziwy skarb, spytajcie tych, którzy ich nie mają. To oni dali nam życie, wychowali i należy ich kochać i szanować. A to, co mówią dorośli, należy traktować czasami z dystansem, a czasami na serio. Trzeba umieć to wyważyć.
Podsumowując, konflikty pokoleniowe zawsze były, są i będą i trzeba się z nimi pogodzić. Po prostu trzeba mieć do siebie szacunek i umieć się nawzajem znosić, a wszystko będzie dobrze. Młodzi muszą pamięta, że oni też kiedyś dorosną i też kiedyś będą rodzicami.
Niestety, są rodzice nadopiekuńczy, którzy bardzo ograniczają wolność swoich dzieci, przez co one wolniej się usamodzielniają. Jednak dorośli są od nas starsi, mądrzejsi i często warto ich wysłuchać. Więcej przeżyli i zdarza się, że wiedzą lepiej od nas, co jest dla nas dobre. Wszystkich dorosłych należy szanować za to, że są starsi, a rodziców za trud, który wkładają w nasze wychowanie.
Fakt, że mówimy o rodzicach „stary” czy „stara”, nie jest zbyt błyskotliwy. Niejeden rodzic pewnie by się obraził, wiedząc, że jest tak nazywany, Również nasze typowe olewanie rodziców i niedbanie o ich uczucia może być dla nich co najmniej przykre. Warto mieć z rodzicami dobry kontakt, ponieważ później oni mogą się nam odwdzięczyć podobnym traktowaniem. Rodzice to prawdziwy skarb, spytajcie tych, którzy ich nie mają. To oni dali nam życie, wychowali i należy ich kochać i szanować. A to, co mówią dorośli, należy traktować czasami z dystansem, a czasami na serio. Trzeba umieć to wyważyć.
Podsumowując, konflikty pokoleniowe zawsze były, są i będą i trzeba się z nimi pogodzić. Po prostu trzeba mieć do siebie szacunek i umieć się nawzajem znosić, a wszystko będzie dobrze. Młodzi muszą pamięta, że oni też kiedyś dorosną i też kiedyś będą rodzicami.