UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Po pierwsze: popieram poniekąd większość przedmówców, po drugie: jestem osobą nie wierzącą i jest mi z tym dobrze, a co za tym idzie nie odczuwam potrzeby przyjmowania żadnych sakramentów i nie kajam się przed klerem, po trzecie: nie toleruję, gdy ktoś lub coś wskazuje mi jak żyć, postępować itd. po czwarte: nie neguję również homoseksualistów i innych nieszkodliwych ludzi/ organizacji jeżeli nie obnoszą się z tym na siłę, po piąte i ostatnie: jestem zwykłym, normalnym facetem i podobno "dobrym" człowiekiem. PS. Jeżeli Kościół jest taki dobry i potrzebny, to niech tak naprawdę pomaga potrzebującym, bo często bywa tak, że sakrament udzieli, ale po odpowiedniej opłacie. Może kasy fiskalne??? Już tyle form działalności ją musi mieć?. ..
  • kb1 popieram cie w 100%
  • Do Kb1 i Kb2 Zaskakujący infantylizm i brak wiedzy nawet jak na to idiotyczne miasto.
  • Ja nie potrzebuję żadnych sakramentów :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Bożena Warząchew(2011-03-09)
  • Cytat: "Jeżeli chcielibyście wiedzieć to taki post jest potrzebny. Jakbyście niewiedzieli księża też poszczą. W seminarium, gdzie się uczą poszczą w piątki i w środy. " Hihihi, no, . poszczą, tak jak ksiazdz powiedizął w kościele- jedząc 3x dziennie, w tym raz do napiętych ścian żołądka. Uwzględniając w tym p[oszczeniu ryby, jajka, sery, hahhahhhahhha, niezły pościk. Każdy by tak chciał pościć :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    winobiorca(2011-03-09)
  • kb1,a jak ktoś obnosi swój homoseksualizm za bardzo jak na Twój wysublimowany gust, to co wtedy robisz?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zaciekawiony(2011-03-09)
  • Ooo, pani Warząchew podpisała sie nazwiskiem, o
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    niepodpisana(2011-03-09)
  • No cóż, nie sądzę, żebym był infantylny, wszak mam już swoje lata i poglądy, z którymi mój przedmówca nie musi się absolutnie zgadzać. Co do braku wiedzy to owszem, cierpię na taki, a dokładnie chciałbym poznać wszystkie najbardziej ukrywane tajemnice kościoła, bo nie wątpię, że takie istnieją i mogłyby znacząco zachwiać podwalinami tego biznesu. Do "zaciekawiony": nic nie robię, po prostu nie chcę, żeby ktoś na siłę przekonywał mnie jaki to on nie jest normalny i jakie prawa mu się należą, ew. nakłaniał mnie do sympatyzowania z nim. Ja żyję swoim życiem, mam swoje radości i smutki, bardziej podobają mi się zgrabne kobiety, silniki V6 i adrenalina, a mimo to nie przekonuję nikogo do moich poglądów, nikomu na siłę nie wchodzę w życie z butami. Swoją drogą dziękuję za komplement, tylko, że wysublimowany gust to dosyć wąskie możliwości. Nie skorzystam.
  • kb1,jeśli nawet w odrobinie uważasz siebie za "dobrego", to w oczach kościoła jesteś przepełniony pychą. Nie wolno tak dobrze o sobie myśleć, o nie. Masz uważać się za grzesznego i starać to poprawić (bo grzeszny, jak wszyscy, na pewno jesteś)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    katolik221(2011-03-09)
  • Kb1,a jak ta oosba homoseksualna nie przekonuje Cie do niczego, ale po prostu obnosi sie, jak to napisałeś, na siłę? Obnoszenie sie ze swoja innością nie jest powiązane z przekonywaniem, i wymuszaniem. NO więc CO KONKRETNIE robisz w przypadkach, kiedy ktoś obnosi to na siłę? Dajesz w mordę, jak każdy prawdziwie dobry człowiek?
  • Ja postu w tym roku nie obchodzę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wikary36(2011-03-09)
  • Po pierwsze: Jak słyszę, że ktoś jest niewierzący to nasuwa mi się pytanie: w kogo lub w co taka osoba nie wierzy. Czy poznała Boga/inną siłę nadprzyrodzoną, w którą nie wierzy? Czy nie wierzy bo tak wygodnie? Dobrze jest jak przynajmniej wierzy w siebie. Po drugie: Bóg dał człowiekowi wolną wolę i to od człowieka zależy czy zwróci się ku Bogu czy też pójdzie swoją drogą. Po trzecie: Dobry człowieku! Z czego wynika twoja dobroć?Czy ma ona jakieś źródło?; dlaczego jesteś dobry?, a może wobec tego coś za to otrzymujesz? dlaczego wybierasz dobro a nie zło ? Jeżeli zadajesz sobie podobne pytania to jesteś na dobrej drodze do poznania Boga. Po ostatnie: Jeżeli ktoś jest niewierzący to zapewne niepraktykujący, czyli ktoś kto ma raczej wąskie pojęcie o tym co się dzieje w kościele (kościół tak naprawdę pomaga potrzebującym), być może taki ktoś czerpie wiedzę z mediów, z opinii innych, lub też innych źródeł.
Reklama