Kto nas ratuje?

Ważne jest bliższe poznanie, zdobycie zaufania społeczeństwa, spotkanie się z nim na różnym szczeblu i w różnych sytuacjach. Elblążanie powinni wiedzieć, kim jesteśmy, co mamy im do zaoferowania. W naszej zawodowej pracy szalenie ważną kwestią jest zdobycie zaufania ludzi, do których jeździmy, bo często w nasze ręce składają życie rodziny lub swoje. Muszą wiedzieć, że jesteśmy profesjonalistami - mówi jeden z elbląskich ratowników medycznych.
Kilka liczb...
33 - tylu ratowników medycznych (RM) pracuje w elbląskim Dziale Ratownictwa Medycznego i współpracuje jednocześnie z Fundacją;
4 - tylu jest wśród nich magistrów, w tym jeden mgr ratownictwa medycznego CM Bydgoszcz;
5 - liczba ratowników z licencjatami;
13 - liczba ratowników jest w trakcie studiów licencjackich;
1 - ratownik w trakcie studiów mgr uzupełniających;
9 - tylu ratowników ukończyło kurs ALS (zaawansowane zabiegi reanimacyjne u osób dorosłych, kurs dla kierowników zespołów);
4 - tylu ratowników ukończyło kurs ITLS (zabiegi ratujące życie w traumatologii i wypadkach, kurs dla kierowników zespołów);
4 - tylu ratowników ukończyło kurs EPLS (zaawansowane zabiegi reanimacyjne u dzieci, kurs dla kierowników zespołów);
1 - ratownik ukończył kurs z zarządzania w sytuacjach kryzysowych i wypadkach masowych.
Każdy z ratowników jest absolwentem Medycznej Szkoły Zawodowej (trwającej dwa lata) i każdy z nich pracuje przynajmniej kilka lat w medycynie ratunkowej. Większość studiuje ratownictwo na licencjacie (również kierowcy) i kończy ten wydział w tym lub następnym roku.
Wykształcenie akademickie nie jest jedynym zdobywanym w trakcie nauki. Wymienione wyżej kursy, które ratownicy ukończyli, są certyfikowane przez Europejską Radę Resuscytacji i oparte o ujednolicone wytyczne stosowane na całym świecie. Stanowią kompendium wiedzy praktycznej, która uzupełnia wcześniejsze informacje.
- Mimo gruntownego wykształcenia, praktyki i ilości ukończonych przez nich kursów o jednej rzeczy należy przypomnieć - nie jesteśmy lekarzami - zaznacza jeden z ratowników wiodących. - Nie znamy się na specjalistycznym diagnozowaniu i leczeniu pacjentów, znamy się na ich ratowaniu. Nie zastąpimy lekarza rodzinnego, nie wypiszemy recepty, nie wyleczymy nikogo z jego chorób, bo tym zajmuje się lekarz. Potrafimy postępować i zdiagnozować tych dwadzieścia kilka nagłych stanów zagrożenia życia i zdrowia. Potrafimy postępować z poszkodowanymi i ofiarami wypadków wszelakiego rodzaju. Wiemy, jak zabezpieczyć ich funkcje życiowe, bezpiecznie dowieźć do szpitala i nie dać im umrzeć. Rozpoznamy zagrażające życiu zaburzenia rytmu serca, zmiany w procesie oddychania i wymiany gazowej, ostre stany chirurgiczne. Przerwiemy je lub zabezpieczymy i przewieziemy te osoby do szpitala w celu leczenia. My ratujemy, nie leczymy.
Fundacja na rzecz Rozwoju Ratownictwa Medycznego w Elblągu pozwala połączyć zainteresowania, wykształcenie i chęć dalszego rozwoju wszystkim wymienionym i włączającym się w jej pracę. Bo są to osoby, których wykształcenie wykracza poza dziedzinę medyczną. Jeden z ratowników jest magistrem prawa Uniwersytetu Gdańskiego, ukończył również kurs prawa medycznego w Warszawie, obecnie zajmuje się również polityką bezpieczeństwa informacyjnego i dalej kształci się w kierunku prawa. Inny wybiera się na Wydział Prawa w tym roku. Koordynator pogotowia, prócz wykształcenia medycznego, jest również absolwentem zarządzania i ukończył studia podyplomowe na kierunku zarządzanie w zakładach opieki zdrowotnej. Jeszcze inny ukończył Instytut Politologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i wydał w zeszłym roku książkę o ratownikach medycznych i grupie społecznej, jaką oni tworzą. Pracujemy również z biologiem i etnologiem. W swoich szeregach ratownicy mają ponadto osoby po kursach: wspinaczkowym i ratownictwa wysokościowego, przysadzania śmigłowców i walk bojowych.
Ludzie z tak różnym wykształceniem i umiejętnościami stanowią barwną mozaikę tworzącą elbląskie ratownictwo medyczne i elbląską Fundację. Osią naszego styku jest oczywiście medycyna ratunkowa, choć horyzont naszych zainteresowań jest dużo szerszy. Wszystko to razem połączone pozwala nam pracować nad bezpieczeństwem mieszkańców miasta i propagowaniem idei ratownictwa medycznego.