UWAGA!

----

Liczy się zaangażowanie

 Elbląg, Liczy się zaangażowanie

Mają wymiar symboliczny, są połączeniem tradycji chrześcijańskich i ludowych. Zazwyczaj kolorowe, z bukszpanem, gałązkami wierzby czy kłosami zbóż – dzisiejsza (24 marca) niedziela minęła pod znakiem palm wielkanocnych. Ci, którzy wykonali taką palmę sami mogli zaprezentować ją podczas specjalnie na tę okazję przygotowanego konkursu. Zobacz fotoreportaż.

Te większe i te całkiem małe, z bukszpanu i bibułki, w kształcie bazi, ale też i z włóczki. W dzisiejszym (24 marca) konkursie na najpiękniejszą palmę, który odbył się pod Ratuszem Staromiejskim, wzięli udział ci, którzy własnoręcznie wykonali tę znaną wielkanocną ozdobę. Specjalna komisja, w skład której weszli przedstawiciele kultury, duchowieństwa i władz miasta, wyróżniła najwyższą palmę, najbardziej pracochłonną, najbardziej atrakcyjną, a także trzy najmniejsze.
       – Najpierw trzeba było wyszukać deseczkę w piwnicy, później dołożyć bukszpan od babci z działki, bo tutaj naprawdę wiele tego poszło. Nie od razu wymyśliłam wzór, pomysł przyszedł z czasem, podczas jej wykonywania – opowiadała pani Aleksandra, której palma otrzymała miano najbardziej pracochłonnej. – Palmę robiłam przez dwa dni. Mam dziewięciomiesięczną córeczkę, którą trzeba się zajmować, dlatego też kiedy ona szła spać to wtedy ja od 12 do 1 w nocy siedziałam i robiłam tę palmę. Mam już przygotowany wazon, w którym ją postawię i będzie tam aż do momentu, kiedy ten cały bukszpan wypłowieje.

 


       To pierwszy taki konkurs z palmą wielkanocną w tle i chociaż tłumów nie było to jak mówił Leszek Sarnowski, dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Miejskiego w Elblągu, pocieszające jest to, że osoby, które wzięły udział w konkursie przyjechały z różnych zakątków miasta.
       – To pokazuje, że warto coś takiego organizować. Największą trudnością było to, że msze dla dzieci, gdzie najwięcej jest robionych tego typu palm, są o różnych porach. Godzina 14 była najbardziej optymalna, nie kolidowało to z mszami świętymi, poza tym swój wpływ miała pogoda, a także fakt, że jest to pora obiadowa – mówił Leszek Sarnowski. – 98 proc. palm, które widziałem podczas święcenia pod Katedrą było kupionych, były one tradycyjne, fachowo zrobione, natomiast nie było widać żadnego wkładu pracy. A tutaj wszystkie były efektem pracy i pomysłu, na tym też polega tradycja.
      
      

mw

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama