Mandaty posła Penkalskiego

Wojciech Penkalski chciałby płacić mandaty drogowe, ale uniemożliwia mu to poselski immunitet. Od pewnego czasu poseł stara się z immunitetu nie korzystać, ale nie jest to takie proste – przekonywał dzisiaj (20 maja) dziennikarzy.
Korzystając ze sposobności, na dzisiejszej konferencji prasowej dziennikarze pytali posła Ruchu Palikota Wojciecha Penkalskiego o jego mandaty za nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Z tego, co mówił poseł, wynika, że jego stosunek do policyjnych mandatów w ostatnim czasie się zmienił – płaci je, a przynajmniej wykazuje taką wolę.
– Jeśli ja popełniłem wykroczenie, to ja chcę być obsłużony jako Wojciech Penkalski – mieszkaniec, obywatel Polski, a nie jako poseł na sejm – zapewniał poseł Penkalski, dodając, że nie byłoby problemu, gdyby obowiązywała zasada: „dostaje pan mandat, płaci i nie ma dyskusji”. – Jestem w stanie pokazać ostatni mój mandat, który przyjąłem. Na dzień dzisiejszy nie zasłaniam się immunitetem poselskim. Dementuję wszelkie komentarze pod moim adresem, że zasłaniam się immunitetem – mówił Wojciech Penkalski. – Mam stosowne dokumenty, że przyjmuję mandaty, ale … ponieważ zostaję ukarany mandatem o wykroczenie drogowe, przychodzą mi papiery o co innego niż mandaty.
Nie sięgajmy więc w zbyt odległą przeszłość posła-kierowcy. Być może Wojciech Penkalski odebrał burę od Janusza Palikota po swoim wyczynie w Gdańsku Rębiechowie, być może sam dojrzał do płacenia mandatów. Ale posłom to płacenie wcale nie przychodzi łatwo.
– Chciałem zapłacić mandat, przyszło mi po tygodniu wycofanie tego mandatu, z sądu. 27 maja mam posiedzenie sądu w Braniewie celem wycofania mandatu, który ja przyjąłem. Czyli chcę zapłacić.
Posłów przed mandatami drogowymi chroni immunitet. Wojciech Penkalski przypomniał, że Ruch Palikota wystąpił w sejmie – na razie bezskutecznie – żeby ograniczyć immunitet, z którego korzystają obecnie posłowie, senatorowie, sędziowie i prokuratorzy.
– Jeśli ja popełniłem wykroczenie, to ja chcę być obsłużony jako Wojciech Penkalski – mieszkaniec, obywatel Polski, a nie jako poseł na sejm – zapewniał poseł Penkalski, dodając, że nie byłoby problemu, gdyby obowiązywała zasada: „dostaje pan mandat, płaci i nie ma dyskusji”. – Jestem w stanie pokazać ostatni mój mandat, który przyjąłem. Na dzień dzisiejszy nie zasłaniam się immunitetem poselskim. Dementuję wszelkie komentarze pod moim adresem, że zasłaniam się immunitetem – mówił Wojciech Penkalski. – Mam stosowne dokumenty, że przyjmuję mandaty, ale … ponieważ zostaję ukarany mandatem o wykroczenie drogowe, przychodzą mi papiery o co innego niż mandaty.
Nie sięgajmy więc w zbyt odległą przeszłość posła-kierowcy. Być może Wojciech Penkalski odebrał burę od Janusza Palikota po swoim wyczynie w Gdańsku Rębiechowie, być może sam dojrzał do płacenia mandatów. Ale posłom to płacenie wcale nie przychodzi łatwo.
– Chciałem zapłacić mandat, przyszło mi po tygodniu wycofanie tego mandatu, z sądu. 27 maja mam posiedzenie sądu w Braniewie celem wycofania mandatu, który ja przyjąłem. Czyli chcę zapłacić.
Posłów przed mandatami drogowymi chroni immunitet. Wojciech Penkalski przypomniał, że Ruch Palikota wystąpił w sejmie – na razie bezskutecznie – żeby ograniczyć immunitet, z którego korzystają obecnie posłowie, senatorowie, sędziowie i prokuratorzy.
Piotr Derlukiewicz