NFZ będzie musiał zapłacić za leczenie za granicą
Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna Parlament Europejski przyjął 19 stycznia kontrowersyjną dyrektywę, pozwalającą pacjentom na swobodny wybór miejsca i kraju, w którym chcą się leczyć. Dyrektywa wejdzie w życie najpóźniej za trzy lata. Za leczenie za granicą NFZ będzie musiał płacić – i to bez zgody prezesa NFZ. To będą kolosalne zmiany!
Dzięki możliwości planowanego leczenia za granicą, nie będą w przyszłości potrzebne karty EKUZ. Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna nowe przepisy znacznie osłabiają pozycję Narodowego Funduszu Zdrowia. Polacy będą mogli wyjeżdżać za granicę i leczyć się za pieniądze z funduszu praktycznie bez zgody prezesa NFZ. Zgoda ta będzie potrzebna tylko w dwóch przypadkach – gdy świadczenie będzie wiązało się z hospitalizacją oraz gdy pacjent będzie wymagał leczenia bardzo kosztownymi metodami. Dla polskiego systemu lecznictwa uchwalenie dyrektywy oznacza rewolucyjne zmiany, bo NFZ będzie miał ograniczone możliwości odmowy. Nie wyda zgody na leczenie za granicą tylko wtedy, gdy:
- w kraju, do którego chce wyjechać polski pacjent na leczenie, panuje epidemia,
- chory równie dobrze może w krótkim czasie uzyskać świadczenie w Polsce,
- przewóz pacjenta do innego państwa grozi pogorszeniem jego stanu zdrowia.
Dyrektywa zmienia zasady refundowania leczenia za granicą. Fundusz zwróci za zabieg tylko tyle, ile płaci za jego wykonanie rodzimym placówkom ochrony zdrowia. Na przykład usunięcie zaćmy NFZ wycenia na 5,5 tys. zł. W Wielkiej Brytanii zabieg ten kosztuje 11,5 tys. zł. Różnicę w cenie z własnej kieszeni pokryje pacjent.
Unijna dyrektywa wprowadza także zmiany w dostępie do świadczeń w Polsce. Pacjent będzie miał prawo wyboru dowolnej placówki. Może to być szpital czy przychodnia, które nie mają kontraktu z NFZ. A fundusz i tak będzie musiał za to zapłacić – do wysokości ceny, jaką płaci zakładom, z którymi ma podpisaną umowę. Zdaniem Piotra Olechno z Ministerstwa Zdrowia wejście w życie unijnych przepisów spowoduje, że wydatki NFZ wzrosną o 3,2 mld zł, bo pacjenci, nie czekając w kolejkach w publicznych placówkach, będą leczyć się prywatnie. A NFZ za to zapłaci.
Inne zdanie ma europosłanka Elżbieta Łukacijewska, która uczestniczyła w pracach nad dyrektywą. Według niej nowe przepisy mogą nie odnosić się do krajowego systemu lecznictwa i nie muszą one skutkować tym, że NFZ będzie refundował leczenie w placówkach, które działają bez kontraktu.
Kraje UE muszą wdrożyć dyrektywę najpóźniej trzy lata od ogłoszenia jej w Dzienniku Urzędowym UE, co nastąpi za trzy tygodnie. W najgorszym przypadku nowe przepisy zaczną więc obowiązywać w Polsce w 2014 roku.
- w kraju, do którego chce wyjechać polski pacjent na leczenie, panuje epidemia,
- chory równie dobrze może w krótkim czasie uzyskać świadczenie w Polsce,
- przewóz pacjenta do innego państwa grozi pogorszeniem jego stanu zdrowia.
Dyrektywa zmienia zasady refundowania leczenia za granicą. Fundusz zwróci za zabieg tylko tyle, ile płaci za jego wykonanie rodzimym placówkom ochrony zdrowia. Na przykład usunięcie zaćmy NFZ wycenia na 5,5 tys. zł. W Wielkiej Brytanii zabieg ten kosztuje 11,5 tys. zł. Różnicę w cenie z własnej kieszeni pokryje pacjent.
Unijna dyrektywa wprowadza także zmiany w dostępie do świadczeń w Polsce. Pacjent będzie miał prawo wyboru dowolnej placówki. Może to być szpital czy przychodnia, które nie mają kontraktu z NFZ. A fundusz i tak będzie musiał za to zapłacić – do wysokości ceny, jaką płaci zakładom, z którymi ma podpisaną umowę. Zdaniem Piotra Olechno z Ministerstwa Zdrowia wejście w życie unijnych przepisów spowoduje, że wydatki NFZ wzrosną o 3,2 mld zł, bo pacjenci, nie czekając w kolejkach w publicznych placówkach, będą leczyć się prywatnie. A NFZ za to zapłaci.
Inne zdanie ma europosłanka Elżbieta Łukacijewska, która uczestniczyła w pracach nad dyrektywą. Według niej nowe przepisy mogą nie odnosić się do krajowego systemu lecznictwa i nie muszą one skutkować tym, że NFZ będzie refundował leczenie w placówkach, które działają bez kontraktu.
Kraje UE muszą wdrożyć dyrektywę najpóźniej trzy lata od ogłoszenia jej w Dzienniku Urzędowym UE, co nastąpi za trzy tygodnie. W najgorszym przypadku nowe przepisy zaczną więc obowiązywać w Polsce w 2014 roku.
źródło: Dziennik Gazeta Prawna, oprac. mk