Nie chcą sprzątać psich kup

Elblążanie chętnie trzymają w domach psy, bo, jak wiadomo, pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Jednak już mniej chętnie wypełniają obowiązki wynikające z posiadania sympatycznego czworonoga. - Nie sprzątają po swoich pupilach, często puszczają zwierzęta luzem - narzeka Jan Korzeniowski, komendant elbląskiej straży miejskiej.
Każdy właściciel psa powinien wiedzieć, jakie ciążą na nim obowiązki. W Elblągu reguluje tę sprawę uchwała o utrzymaniu czystości w gminie.
- Pies powinien być prowadzony na smyczy, a pies agresywny dodatkowo w kagańcu - przypomina Jan Korzeniowski, komendant straży miejskiej w Elblągu. - Luzem można psa puszczać tylko w miejscach mało uczęszczanych. Dodatkowo pupila trzeba szczepić, a w przypadku pogryzienia - poddać obserwacji weterynaryjnej. No i, rzecz jasna. właściciel czworonoga musi po nim sprzątać, ale to jest największy problem, na razie nierozwiązywalny. Społeczeństwo, nie tylko elbląskie, ale w ogóle polskie, jest opornie nastawione na tę kwestię.
Strażnicy miejscy pełnią służbę szczególnie na terenach zielonych, w pobliżu placów zabaw. Zwracają uwagę na to, czy psy nie biegają tam luzem i czy nie załatwiają się w miejscach, gdzie bawią się dzieci, jak również na chodnikach lub na jezdni. Wiadomo, za psa odpowiada jego właściciel. Ten złapany „na gorącym uczynku” jest karany mandatem w wysokości nawet do 250 zł. Strażnik może także skierować wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego.
Wypełnianie obowiązków przez właścicieli czworonogów jest trudne do egzekwowania. Strażników miejskich, łącznie z komendantem, jest tylko 27 - na służbie pięciu-sześciu. Natomiast właścicieli czworonogów w Elblągu - mnóstwo.
- Przecież przy każdym nie postawię strażnika, by pilnował porządku - kwituje komendant.
Plagą elbląską jest również puszczanie psa luzem.
- Bardzo często zdarza się tak, że właściciel psa, wychodząc do pracy, wypuszcza go na spacerek, a zabiera go do domu po swoim powrocie - mówi komendant Korzeniowski. - W takich sytuacjach reagujemy na sygnały mieszkańców i współpracujemy ze schroniskiem dla zwierząt. Poinformowany przez nas pracownik przyjeżdża i zabiera pieska. Niestety, najczęściej są to kundelki, nierasowe pieski, po które właściciele się nie zgłaszają.
Do straży miejskiej napływają również sygnały o zakłócaniu spoczynku nocnego przez psy. Taki zwierzak wyje, a sąsiedzi nie mogą spać. Strażnicy mogą ukarać właściciela kłopotliwego czworonoga mandatem lub skierować wniosek do Sądu Grodzkiego.
- Jednak osoba zgłaszająca musi złożyć oficjalne zawiadomienie, następuje również przesłuchanie świadków - wyjaśnia Jan Korzeniowski.
Widać więc, że elblążanie posiadający psy niechętnie wypełniają swoje obowiązki. I to nie wynika z niewiedzy, bo częste kampanie informacyjne, artykuły prasowe czy materiały telewizyjne, jasno dają do zrozumienia, co należy robić, jeśli ma się sympatycznego czworonoga.
- Pies powinien być prowadzony na smyczy, a pies agresywny dodatkowo w kagańcu - przypomina Jan Korzeniowski, komendant straży miejskiej w Elblągu. - Luzem można psa puszczać tylko w miejscach mało uczęszczanych. Dodatkowo pupila trzeba szczepić, a w przypadku pogryzienia - poddać obserwacji weterynaryjnej. No i, rzecz jasna. właściciel czworonoga musi po nim sprzątać, ale to jest największy problem, na razie nierozwiązywalny. Społeczeństwo, nie tylko elbląskie, ale w ogóle polskie, jest opornie nastawione na tę kwestię.
Strażnicy miejscy pełnią służbę szczególnie na terenach zielonych, w pobliżu placów zabaw. Zwracają uwagę na to, czy psy nie biegają tam luzem i czy nie załatwiają się w miejscach, gdzie bawią się dzieci, jak również na chodnikach lub na jezdni. Wiadomo, za psa odpowiada jego właściciel. Ten złapany „na gorącym uczynku” jest karany mandatem w wysokości nawet do 250 zł. Strażnik może także skierować wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego.
Wypełnianie obowiązków przez właścicieli czworonogów jest trudne do egzekwowania. Strażników miejskich, łącznie z komendantem, jest tylko 27 - na służbie pięciu-sześciu. Natomiast właścicieli czworonogów w Elblągu - mnóstwo.
- Przecież przy każdym nie postawię strażnika, by pilnował porządku - kwituje komendant.
Plagą elbląską jest również puszczanie psa luzem.
- Bardzo często zdarza się tak, że właściciel psa, wychodząc do pracy, wypuszcza go na spacerek, a zabiera go do domu po swoim powrocie - mówi komendant Korzeniowski. - W takich sytuacjach reagujemy na sygnały mieszkańców i współpracujemy ze schroniskiem dla zwierząt. Poinformowany przez nas pracownik przyjeżdża i zabiera pieska. Niestety, najczęściej są to kundelki, nierasowe pieski, po które właściciele się nie zgłaszają.
Do straży miejskiej napływają również sygnały o zakłócaniu spoczynku nocnego przez psy. Taki zwierzak wyje, a sąsiedzi nie mogą spać. Strażnicy mogą ukarać właściciela kłopotliwego czworonoga mandatem lub skierować wniosek do Sądu Grodzkiego.
- Jednak osoba zgłaszająca musi złożyć oficjalne zawiadomienie, następuje również przesłuchanie świadków - wyjaśnia Jan Korzeniowski.
Widać więc, że elblążanie posiadający psy niechętnie wypełniają swoje obowiązki. I to nie wynika z niewiedzy, bo częste kampanie informacyjne, artykuły prasowe czy materiały telewizyjne, jasno dają do zrozumienia, co należy robić, jeśli ma się sympatycznego czworonoga.
A