UWAGA!

----

„Nie taki diabeł straszny…” kilka słów o procedurach adopcyjnych

 Elbląg, „Nie taki diabeł straszny…” kilka słów o procedurach adopcyjnych

Na łamach portElu cyklicznie ukazują się artykuły autorstwa ekspertów (psychologów, pedagogów, terapeutów) zrzeszonych w "Urodzone Sercem" Stowarzyszeniu Wpierających Adopcję. Są to artykuły o charakterze poradnikowym, które poruszają problemy związane z wychowaniem dziecka i stanowią ważne źródło informacji dla wszystkich rodziców. Dziś prezentujemy materiał dotyczący procedur adopcyjnych.

Wiele się nasłuchałam i naczytałam o procedurach adopcyjnych, bezduszności urzędników, skostniałym systemie prawnym. Z niektórymi argumentami trudno dyskutować, żyjemy w takiej, a nie innej rzeczywistości prawnej. Chyba jednak warto podjąć trud i oswoić pojęcie procedur adopcyjnych, o których krążą legendy, często snute przez tych, którzy nigdy nie mieli styczności z adopcją.
       Na co należy się przygotować:
       - jeśli planujecie adopcję dziecka z góry uświadomcie sobie, że to nie intercity, a raczej pociąg osobowy z kilkoma przesiadkami – to proces, który musi potrwać,
       - zanim obdzwonicie wszystkich znajomych, przeczytacie wszystkie dostępne informacje na forach, wysłuchacie wszystkich plotek, od których włos na głowie się jeży -zadzwońcie do OAO i umówcie się na rozmowę informacyjną – to cenniejsze niż całe internetowe kompendium wiedzy adopcyjnej [ a ono i tak Was nie ominie],
       - gromadząc dokumentację potrzebną do procesu kwalifikacji na rodzinę adopcyjną, postarajcie się nie denerwować na ilość papieru [bo przecież puszcze w Amazonii giną], pomyślcie, ile zaświadczeń przygotowalibyście starając się o wymarzoną pracę,
       -nie słuchajcie plotek o tym ile dzieci oczekuje na adopcję, zastanówcie się nad tym, czy dzieci, o których mowa to te, o których śnicie,
       - pamiętajcie o tym, że aby odnaleźć Wasze dziecko pracownicy OAO muszą Was poznać, stąd też niezbędne może okazać się elastyczne dysponowanie czasem (kalendarze wskazane)– czekają Was co najmniej trzy spotkania [informacyjne, badania psychologiczne, pedagogiczne, wywiad w domu] oraz szkolenie [tak jest w elbląskim OAO „Urodzone Sercem”],
       - uzbrójcie się w cierpliwość, bez względu na to czego nie mówiliby tzw. doradcy zaufajcie tym, którym i tak powierzyliście jedną z najważniejszych spraw w życiu - posiadanie dziecka [fizjologiczna ciąża trwa 9 miesięcy, załóżcie z góry, że co najmniej tyle będziecie czekali…]
       - pytajcie o wszystko, spróbujcie zebrać jak najwięcej doświadczeń płynących ze spotkań z pracownikami OAO i innymi oczekującymi kandydatami na rodziców , wzbudzajcie w sobie wątpliwości, stawiajcie pytania – BĄDŹCIE SZCZERZY WOBEC SIEBIE, NIE BÓJCIE SIĘ MÓWIĆ O SWOICH LĘKACH,
      
       Kończąc chciałabym tylko uprzedzić wszelkie wątpliwości – wiem czym jest adopcja, nie z książek, plotek, gazet czy opowiadań, a z życia. Wiem, z czym się je ten przysłowiowy chleb, bo już dwukrotnie siedziałam przy tym stole.
      
Aleksandra Maciejewska, mama adopcyjna oraz prezes „Urodzone Sercem” SWA

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Procedury adopcyjne są bardzo długie, ale to nic w porównaniu z oczekiwaniem na dziecko. Niby jest tak dużo dzieci oczekujących na rodziców, a tu niestety trzeba bardzo długo czekać na dziecko bo podobno nie ma dzieci. A w telewizji bardzo często pokazują domy małego dziecka gdzie w pokoju stoi z 10 łóżeczek a w każdym dziecko niby czekają na adopcję. Już sama nie wiem komu wierzyć. Proszę mi odpowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi bo ja tego nie potrafię pojąć. Moja córka już bardzo długo czeka na dziecko, a ja chcę być szczęśliwą babcią.
  • Droga Pani, rodzice adopcyjni oczekujący na dziecko podczas spotkań z psychologiem, pedagogiem, określają swoje preferencje dotyczące wieku, płci, stanu zdrowia dziecka [najczęściej marzą o zdrowych niemowletach]- czas oczekiwania, jest więc nieuchronnie związany również z ich marzeniami, pracownicy OAO nie szukaja jakiegokolwiek dziecka, tylko konkretnego. Programy pokazujące dzieci umieszczone w DD bardzo często pomijają fakt sytuacji prawnej bohaterów reportaży, a to od niej zależy czy dziecko może byc przysposobione. Życzę Pani szybkiego zostania babcią i wielu radości płynących z rozpieszczania wnuków. .. trzymam kciuki
Reklama