Odkrywali tajemnice Galerii El

Ceglany zabytek otoczony formami przestrzennymi. Gotyckie wnętrze pełne awangardowych dzieł sztuki. Oto cała Galeria El. Podczas jedenastej soboty z przewodnikiem elblążanie mogli poznać jej niezwykłą historię. Zobacz zdjęcia.
– Ta forma przestrzenna została wykonana przez Gerarda Kwiatkowskiego podczas pleneru plastycznego „What Know” zorganizowanego w 1986 roku - poinformował Leszek Marcinkowski. - Jest to kopia dzieła Katarzyny Kobro wykonana w skali 5:1. Oryginał, stworzony przez artystkę, obecnie znajduje się w Łódzkim Muzeum Sztuki.
Anglicy tu byli
Ciekawość zwiedzających przykuła także inna instalacja zdobiąca galeryjny dziedziniec. - Rzeźba autorstwa Jerzego Krechowicza z 1965 roku jest jedną z najbardziej znanych form przestrzennych. Elblążanie popularnie nazywają ją „maszyną tortur” - oznajmił przewodnik. Istotnie, drewniano - żelazna konstrukcja nabita ostrymi ćwiekami, przywodzi na myśl średniowieczne madejowe łoże.
Wycieczka ruszyła w stronę północnego muru, gdzie znajdują się nagrobne epitafia, upamiętniające zasłużonych, a przede wszystkim bogatych mieszkańców dawnego Elbląga. Ciekawostką jest, że na niektórych kamiennych tablicach można dostrzec angielskie nazwiska.
- Od połowy XVI wieku do Elbląga przybywali kupcy z Angielskiej Kompanii Wschodniej. - wyjaśnił Leszek Marcinkowski. – Po 1628 roku, kiedy Kampanię przeniesiono do Gdańska, wielu jej przedstawicieli zostało w naszym mieście. Niektórzy z nich piastowali wysokie urzędy, a nawet w połowie XVII wieku Elbląg miał angielskiego burmistrza.
Na epitafiach można odczytać nie tylko imiona wpływowych mieszczan. Wiele z nich zawiera ciekawe przesłania „zza grobu”. Przykładem niech będzie napis z pośmiertnej tablicy dawnego elbląskiego kaznodziei: „Ty, który będziesz to czytał, możesz ten kamień ucałować, ponieważ złote usta leżą u twych stóp”.
Dlaczego nie było wież?
Wewnątrz Galerii El Leszek Marcinkowski pokrótce przybliżył historię powstania budowli, która powstała jako kościół Najświętszej Marii Panny. - Miejsce to zostało nadane dominikanom już w 1238 roku, czyli w rok po przybyciu Krzyżaków do naszego miasta - opowiadał przewodnik. – Polscy zakonnicy podjęli się budowy ceglanego kościoła i klasztoru dopiero w 1246 roku, po otrzymaniu zgody od Krajowego Mistrza Krzyżackiego Henryka von Hohenlohe.
Kościół Najświętszej Marii Panny wzniesiono według zasad dominikańskich. Niewielka świątynia celowo została pozbawiona wieży, na znak ubóstwa i skromnego życia mnichów. We wnętrzach zachowało się niewiele elementów pierwotnego wystroju. O sakralnym przeznaczeniu budowli świadczyć mogą gotyckie ramy okienne, sufit zdobiony sklepieniami krzyżowo-żebrowymi, a także liczne epitafia i płyty nagrobne.
- Można powiedzieć, że stoimy na grobach – stwierdził przewodnik, spoglądając na posadzkę. – Całe prezbiterium, nawa północna i południowa jak i krużganek, usiane były grobami. Wszystkie rody mieszczan i patrycjuszy dążyły do tego, żeby ich rodziny, były chowane w kościele. Pochówek w świątyni, a potem umieszczenie tablicy nagrobnej w podłodze, był wielką nobilitacją. Krążyła też pewna legenda, że dopóki napisy z płyt nie zostaną starte, dopóty winy zmarłego nie będą odpuszczone.
Ostatnim punktem wycieczki stał się krużganek, w którym na uczestników spotkania czekała niespodzianka – czyli prezentacja multimedialna zdjęć przedstawiających Galerię El w przeszłości.