UWAGA!

----

Podniebne spotkanie

 Elbląg, Podniebne spotkanie
fot. Maciej Seroka

Kilka dni temu w Pasłęku odbyły się XIV Świętojańskie Zawody Balonowe im. Bogusława Stankiewicza. Jest to coroczna impreza, podczas której niebem w okolicach Pasłęka władają przepiękne, majestatyczne balony. W tym roku dołączyli do nich paralotniarze. Opowiada o tym Maciej Seroka z Elbląskiej Grupy Paralotniowej. Zobacz fotoreportaż.

Przez kilka lat chcieliśmy dołączyć do kolegów baloniarzy i wspólnie polatać, niestety kolejne próby krzyżował silny wiatr, deszczowa pogoda lub prozaiczny brak czasu. W tym roku miało być inaczej, utrzymujący się nad Polską od tygodnia ośrodek wyżowy gwarantował świetną pogodę, a i termin wszystkim paralotniarzom odpowiadał. W sobotę przewidziano start balonów z pasłęckiego pola golfowego o 6 rano – mając to na uwadze umówiliśmy się na elbląskim lotnisku już kilka minut przed czwartą, aby spokojnie przygotować sprzęt. Jednakże plany swoje, a życie swoje. Zaraz po minięciu bramy lotniska jasne stało się, że nasz misterny plan legł w gruzach, nad lotniskiem oraz okolicznymi polami królowała gęsta mgła. Szybka narada, kolejne pomysły co robić, wreszcie decyzja – jedziemy do Pasłęka na pola golfowe i tam wystartujemy razem z balonami. Po dojechaniu na miejsce okazało się że primo mgła ani o jotkę nie zniknęła, a secundo – pofałdowane pola nie za bardzo nadają się do startu. Kolejna narada, kolejna decyzja – wracamy do Elbląga. Sznur naszych aut sunie z powrotem na macierzyste lotnisko. Mgła nic sobie z naszych nerwowych ruchów nie robi i dalej jest lepka, gęsta i nieprzenikniona, a nam pozostaje czekanie…
       Kilka minut przed 6 pojawia się promyczek nadziei, niebo troszkę przejaśniało, a budynki lotniska stały się całkiem dobrze widoczne. Podejmujemy decyzję o przygotowaniach do startu, pół godziny później pierwsi piloci kierują się w stronę Pasłęka. Lot przebiega na wysokości około 400 metrów ponad śnieżnobiałym dywanem, po kilkunastu minutach na horyzoncie pojawiają się pierwsze kolorowe balony. Ogarnia nas euforia, hura wreszcie w tym roku musi się udać! Jeszcze dziesięć minut lotu i krążymy wokół wielkich braci. Balony w powietrzu robią ogromne wrażenie, nasze paralotnie wydają się takie malutkie, a balony to wręcz góry majestatycznie szybujące nad ziemią. Coraz śmielej zbliżamy się do kolorowych kul, przelatujemy nad nimi, obserwujemy pracę pilotów oraz ekip na ziemi, upajamy się widokiem prawie dziesięciu balonów na tle letnich pól o poranku. Robimy dziesiątki zdjęć, w radiu ciągły harmider naszych podnieconych głosów, zachowując bezpieczną odległość przelatujemy ponad balonami i pomiędzy nimi.
       Godzina wspólnego lotu mija bardzo szybko, czas wracać do Elbląga, droga powrotna to zupełna przeciwność poranka, świeci ostre słoneczko, a mgła gdzieś zniknęła niepostrzeżenie. Lądujemy rozpromienieni, rozmowom i opowieściom nie ma końca, spełniliśmy swoje wielkie marzenie…
      
      
Maciej Seroka

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama