Proszę pani, wszystko nam się podobało

Trzydzieścioro pięcioro dzieci z Oleśna i Dworek (gm. Gronowo Elbląskie) w wieku od sześciu do szesnastu lat odwiedziło w miniony piątek elbląskie lodowisko i Bibliotekę Elbląską. Był to piaty dzień ferii zorganizowany dla nich przez Marlenę Szwemińską, pracownika Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Doskonalenia w Elblągu, i Ewę Grendę, nauczycielkę języka polskiego z SP w Gronowie Elbląskim.
– Kiedy w 2009 r. przenosiłam się z Elbląga do Oleśna, nie spodziewałam się, że tak bardzo zaangażuję się w sprawy lokalnej społeczności. Pomysł, żeby zorganizować dzieciom ferie, narodził się pod koniec grudnia. Urząd Gminy udostępnił świetlicę, poczęstunek dla dzieci ufundowali panowie Marcin Sądej, Arkadiusz Jankowski, Zygmunt Rychter, Andrzej Puchalski i Roman Puchalski. Wspomagały nas również takie instytucje, jak Gminny Ośrodek Rozwiązywania Problemów Alkoholowych czy Spółdzielnia Mleczarska „Spolmlek”. Pięć dni dobrej i mądrej zabawy udało się zapewnić dzieciom dzięki pomocy wolontariuszy, a przede wszystkim dzięki moim koleżankom z Ośrodka, które bezpłatnie przeprowadziły zajęcia – mówi Marlena Szwemińska.
W poniedziałek dzieci lepiły w glinie pod okiem Agnieszki Czystaw, konsultanki ds. plastyki, we wtorek Alicja Guła, konsultantka ds. wychowania przedszkolnego zajęła dzieci rysowaniem w rytm muzyki w oparciu metodę „Edukacja przez ruch”. Środa upłynęła pod znakiem origami kształcącego sprawność manualną i wyobraźnię przestrzenną. Zajęcia poprowadziła Elżbieta Kurkiewicz, konsultantka ds. matematyki, która spotkała się z grupą również w piątek na lodowisku. W czwartek zajęcia z biblioterapii przeprowadziła w Oleśnie Agata Urbańska, konsultant ds. edukacji wczesnoszkolnej.
– W pracy z dziećmi są przeżycia wyjątkowe, takie, o których się długo myśli, opowiada rodzinie, pamięta. Praca wolontariusza na pewno do takich przeżyć należy, tym bardziej, że i dzieci, z którymi przyszło mi pracować, były wyjątkowe. Ktoś zapyta, dlaczego? Przecież wszystkie dzieci są podobne, reagują w taki sam sposób. Trudno się oczywiście z tym nie zgodzić. Ja jednak widzę subtelną różnicę. Wyjątkowymi dziećmi określam takie, które potrafią się cieszyć dosłownie wszystkim, nie ma dla nich np. lepszych i gorszych prezentów. Praca z takimi dziećmi jest rzeczywiście wyjątkowa. Tak, jak wyjątkowa była bajka, którą przygotowałam na spotkanie. Opowiadał ją Zenek (pacynka). Bajka miała charakter terapeutyczny i dotyczyła problemu przyjaźni i nadużywania alkoholu przez rodzica. Miałam obawy, czy uda mi się utrzymać skupienie uwagi u ponad trzydzieściorga dzieci przez dłuższy czas, ale w trakcie opowiadania niemalże od razu zaległa cisza. Gdy skończyłam, przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał. W końcu jakiś chłopczyk zapytał: „A czy Zenek mógłby opowiedzieć jeszcze jedną bajkę?”. Była to dla mnie największa nagroda – wspomina ten dzień pani Agata.
Mogę potwierdzić, że ta grupa istotnie była wyjątkowa. Kiedy w piątek po atrakcjach sportowych na lodowisku dotarli do Biblioteki Elbląskiej, na moje pytanie, kto lubi czytać książki, bez wahania ręce do góry podniosło 90 procent, a potem dosłownie zarzucili mnie tytułami swoich ulubionych lektur. W ciszy i skupieniu obejrzeli film o warszawskiej młodości Fryderyka Chopina, wysłuchali przygód Mikołajka na audiobooku, a potem pisali gęsim piórem. Zajęcia w bibliotece zorganizowano dzięki pomocy Małgorzaty Adamskiej i Ewa Prelewskiej.
Dziesięcioletnia Nikol i młodsze o trzy-cztery lata Anetka i Hania na pytanie, co im się najbardziej podobało, zaczęły z zapałem wymieniać: łyżwy, glina, kino w Bibliotece Elbląskiej, origami, opowiadanie o Zenku… Przerwał im dziesięcioletni Norbert, który podszedł do nas i powiedział: – Niech pani napisze, że wszystko nam się podobało.
– Nie ma nic równie wspaniałego dla nauczycieli, jak widok zadowolonych i zaangażowanych uczniów. Po raz kolejny sprawdziła nam się zasada, że można zainteresować uczniów i zmotywować do działania, jeżeli nauce towarzyszy zabawa. A dzieci, istotnie, okazały się wspaniałe – potwierdziła na koniec Marlena Szwemińska.
W poniedziałek dzieci lepiły w glinie pod okiem Agnieszki Czystaw, konsultanki ds. plastyki, we wtorek Alicja Guła, konsultantka ds. wychowania przedszkolnego zajęła dzieci rysowaniem w rytm muzyki w oparciu metodę „Edukacja przez ruch”. Środa upłynęła pod znakiem origami kształcącego sprawność manualną i wyobraźnię przestrzenną. Zajęcia poprowadziła Elżbieta Kurkiewicz, konsultantka ds. matematyki, która spotkała się z grupą również w piątek na lodowisku. W czwartek zajęcia z biblioterapii przeprowadziła w Oleśnie Agata Urbańska, konsultant ds. edukacji wczesnoszkolnej.
– W pracy z dziećmi są przeżycia wyjątkowe, takie, o których się długo myśli, opowiada rodzinie, pamięta. Praca wolontariusza na pewno do takich przeżyć należy, tym bardziej, że i dzieci, z którymi przyszło mi pracować, były wyjątkowe. Ktoś zapyta, dlaczego? Przecież wszystkie dzieci są podobne, reagują w taki sam sposób. Trudno się oczywiście z tym nie zgodzić. Ja jednak widzę subtelną różnicę. Wyjątkowymi dziećmi określam takie, które potrafią się cieszyć dosłownie wszystkim, nie ma dla nich np. lepszych i gorszych prezentów. Praca z takimi dziećmi jest rzeczywiście wyjątkowa. Tak, jak wyjątkowa była bajka, którą przygotowałam na spotkanie. Opowiadał ją Zenek (pacynka). Bajka miała charakter terapeutyczny i dotyczyła problemu przyjaźni i nadużywania alkoholu przez rodzica. Miałam obawy, czy uda mi się utrzymać skupienie uwagi u ponad trzydzieściorga dzieci przez dłuższy czas, ale w trakcie opowiadania niemalże od razu zaległa cisza. Gdy skończyłam, przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał. W końcu jakiś chłopczyk zapytał: „A czy Zenek mógłby opowiedzieć jeszcze jedną bajkę?”. Była to dla mnie największa nagroda – wspomina ten dzień pani Agata.
Mogę potwierdzić, że ta grupa istotnie była wyjątkowa. Kiedy w piątek po atrakcjach sportowych na lodowisku dotarli do Biblioteki Elbląskiej, na moje pytanie, kto lubi czytać książki, bez wahania ręce do góry podniosło 90 procent, a potem dosłownie zarzucili mnie tytułami swoich ulubionych lektur. W ciszy i skupieniu obejrzeli film o warszawskiej młodości Fryderyka Chopina, wysłuchali przygód Mikołajka na audiobooku, a potem pisali gęsim piórem. Zajęcia w bibliotece zorganizowano dzięki pomocy Małgorzaty Adamskiej i Ewa Prelewskiej.
Dziesięcioletnia Nikol i młodsze o trzy-cztery lata Anetka i Hania na pytanie, co im się najbardziej podobało, zaczęły z zapałem wymieniać: łyżwy, glina, kino w Bibliotece Elbląskiej, origami, opowiadanie o Zenku… Przerwał im dziesięcioletni Norbert, który podszedł do nas i powiedział: – Niech pani napisze, że wszystko nam się podobało.
– Nie ma nic równie wspaniałego dla nauczycieli, jak widok zadowolonych i zaangażowanych uczniów. Po raz kolejny sprawdziła nam się zasada, że można zainteresować uczniów i zmotywować do działania, jeżeli nauce towarzyszy zabawa. A dzieci, istotnie, okazały się wspaniałe – potwierdziła na koniec Marlena Szwemińska.
Marlena Derlukiewicz, W-MODN w Elblągu