Przed Wielkanocą

Zajączki ze słomy, kurczaki z włóczki, jajka ręcznie malowane lub zdobione metodą decoupage, świąteczne kartki, oryginalna biżuteria, ale także pachnące miody, wędliny, chleby, baby i makowce. Dziś (23 marca) w Światowidzie odbył się Pogrzeb żuru i śledzia, czyli Wielkanocny Jarmark Sztuki Ludowej oraz Targi Żywności Tradycyjnej. Zobacz fotoreportaż i film.
W tradycji jest siła więc od kilku lat, w okresie poprzedzającym Święta Wielkanocne, Światowid organizuje jarmark. Na tegoroczny zgłosiło się 60 wystawców z Elbląga, ale i z okolicznych miejscowości. Swoje produkty prezentowali w holu dolnym, a także w sali sportowej Centrum Spotkań Europejskich. Była okazja do nabycia pysznych wędlin – kusiła myśliwska, mile łechtała nozdrza jałowcowa, były też polędwiczki i szynka. Pszczelarze też mieli się czym pochwalić – smaczne i zdrowe są miody wrzosowe, akacjowe, gryczane. Piekarze i cukiernicy również nie odpuścili przygotowując smakowite baby i makowce, a także chleby z różnych ziaren. Można było zaopatrzyć się w przetwory takie, jak jabłko z kaliną lub pigwą. Był także obowiązkowy żur.
Wystawcy prezentowali również wyroby rękodzielnicze. Były więc króliki ze słomy, drewniane baranki, kurczaki z włóczki, wydmuszki jaj gęsich ozdobione a’la Jaja Faberge, jajka ręcznie malowane lub wykonane metodą decoupage, koszyczki z papieru, kolczyki, wisiorki, bransolety wykonane z koralików, lnu, filcu, bursztynu, a także metodą soutache, czy wreszcie świeczki, stroiki, świąteczne kartki. Chętnych na te cuda nie brakowało.
- Kupiłam palmę ręcznie wykonaną z bibułowymi kwiatkami – przyznała Marta. – Sama takiej bym zrobić nie potrafiła, a ta jest bardzo ładna i niedroga. Wzięłam nawet drugą, dla mamy.
- Przyszłam po wielkanocne stroiki i inne drobiazgi, a wychodzę z kolczykami i bransoletą – przyznała śmiejąc się Weronika. – Takim pięknym cackom nie mogłam się oprzeć.
Tłoczno było przy stoisku przygotowanym przez elbląskie koło PSOUU (Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym). Tu można było nabyć m.in. kurki wykonane metodą decoupage czy naszyjniki oraz jajka z filcu.
- Czy filcowanie jest trudne? To zależy. Jak człowiek się wciągnie to nie – przyznała Wioletta, uczestniczka zajęć w pracowni ceramicznej. - Jajko ceramiczne okleja się, a następnie igłą do filcowania robi się wzory. Takie jajko zdobi się przez tydzień albo jeden, dwa dni. Wszystko zależy od pomysłu. Dla mnie to przyjemna praca, chociaż wolę decoupage. Przy tym się uspokajam.
W holu głównym Światowida rządzili dziś najmłodsi. Dla nich przygotowane zostały stanowiska plastyczne, na których można było pomalować np. gliniane zajączki. Było także wielkie jajo, które każdy chętny mógł ozdobić według własnego pomysłu.
Wystawcy prezentowali również wyroby rękodzielnicze. Były więc króliki ze słomy, drewniane baranki, kurczaki z włóczki, wydmuszki jaj gęsich ozdobione a’la Jaja Faberge, jajka ręcznie malowane lub wykonane metodą decoupage, koszyczki z papieru, kolczyki, wisiorki, bransolety wykonane z koralików, lnu, filcu, bursztynu, a także metodą soutache, czy wreszcie świeczki, stroiki, świąteczne kartki. Chętnych na te cuda nie brakowało.
- Kupiłam palmę ręcznie wykonaną z bibułowymi kwiatkami – przyznała Marta. – Sama takiej bym zrobić nie potrafiła, a ta jest bardzo ładna i niedroga. Wzięłam nawet drugą, dla mamy.
- Przyszłam po wielkanocne stroiki i inne drobiazgi, a wychodzę z kolczykami i bransoletą – przyznała śmiejąc się Weronika. – Takim pięknym cackom nie mogłam się oprzeć.
Tłoczno było przy stoisku przygotowanym przez elbląskie koło PSOUU (Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym). Tu można było nabyć m.in. kurki wykonane metodą decoupage czy naszyjniki oraz jajka z filcu.
- Czy filcowanie jest trudne? To zależy. Jak człowiek się wciągnie to nie – przyznała Wioletta, uczestniczka zajęć w pracowni ceramicznej. - Jajko ceramiczne okleja się, a następnie igłą do filcowania robi się wzory. Takie jajko zdobi się przez tydzień albo jeden, dwa dni. Wszystko zależy od pomysłu. Dla mnie to przyjemna praca, chociaż wolę decoupage. Przy tym się uspokajam.
W holu głównym Światowida rządzili dziś najmłodsi. Dla nich przygotowane zostały stanowiska plastyczne, na których można było pomalować np. gliniane zajączki. Było także wielkie jajo, które każdy chętny mógł ozdobić według własnego pomysłu.
A