UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Panu Michalowi życze zeby wszystko sie udało.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Alusia(2007-06-11)
  • Lekarze, posłowie, rząd, ministrowie – wszyscy przysięgają najlepszą służbę dla społeczeństwa. Artykuł pomija odpowiedzialność rządu za zaistniałą sytuację, sugerując hipokryzję w jedną tylko stronę. Rząd też zdaje sobie sprawę z możliwych nieszczęśliwych zdarzeń do jakich może dojść w wyniku strajków. Nie podejmując rozmów postępuje bardzo cynicznie i ponosi co najmniej współodpowiedzialność. Żądania lekarzy nie dotyczą tylko podwyżek co jest bardzo eksponowane przez niektóre media ale również gruntownej reformy co już jest pomijane w tych mediach. Nie wiem kto w tej sprawie jest hipokrytą lekarze czy rząd?. Może autor artykułu ? Artykułu niby delikatnego, wykorzystującego szczerość i życiowy problem młodego człowieka, wywołującego współczucie ,artykułu którego przesłanie brzmi jednak jednoznacznie i jednostronnie – patrzcie jacy ci lekarze są wredni to wszystko tylko i wyłącznie przez strajk. przez pazerność na kasę, w nosie maja przysięgę. Przesłanie wpisane w politykę rządu w tej sprawie. Tak ma być pisane i odbierane. Obym się mylił a artykuł podyktowało rzeczywiste współczucie i chęć niesienia pomocy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Socjaldemokrata(2007-06-13)
  • Napisałam nieco wyżej (podpis ESzC), że żadnego rządu nie było stać na odważne (trudne, ale konieczne) decyzje, i że wszyscy jesteśmy ubabrani przez wadliwy system. Ten rząd jest nie lepszy. Bohaterów moich artykułów nie wykorzystuję, a współczucie jest jedną z mocniej zarysowanych cech mojego charakteru.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    autorka(2007-06-13)
  • michal sprawa jest dosyc prosta.poprostu pozwij placowke a konkretnie twojego lekarza do sadu o odstapienie od czynnosci wynikajacych z jego zakresu obowiazkow.dodatkowo masz michal pelne moralne prawo pozwac tych malych dorobkiewiczow o odszkodowanie za stres ktory wlasnie przezywasz.a tak na marginesie to ludzie nie dajcie sie zwariowac lekarze w znacznej wiekszosci to jednoosobowe firmy nastawione na zysk i to jest ok,ale to ze w swojej walce o kase posuguja sie cierpieniem innych to zwykle sk...stwo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    RELIGIA(2007-06-15)
  • lekarze posluguja sie w swej walce cierpieniem innych.to zwykle dranstwo.
  • Prywatnie przyjął,na państwowym zoperował,do kieszeni skasował(?).Teraz już chory go nie interesuje .Ciekawe czy chory nie zostawił zastawu za aparat Ilizarowa,bo tu nie za bardzo rozumiem brak zainteresowania. Chyba ,że aparat jest własnością szpitala ,ale dlaczego w takim razie kwalifikacja do zabiegu i kontrola po nim odbywają się w prywatnym gabinecie?.Większość lekarzy zarabia b.mało,ale istnieje też b.duża grupa ,która dzięki swojej pozycji zawodowej(ordynatorzy,kierownicy pracowni diagnostycznych), kręcą na państwowym duże lody.Nie inwestują nic,a zarabiają w pustym pokoju będącym ich prywatnym gabinetem.Pacjentami przefiltrowanymi przez prywatne gabinety ordynatorów,kierowników klinik opiekują się a często ich operują ambitni,zdolni i biedni ,ubezwłasnowolnieni min.koniecznością zrobienia specjalizacji i panującym zamordyzmem lekarze z drugiego obchodowego szeregu.Strajk lekarzy nie powinien być o pieniądze,ale o zmiany strukturalne,o konkurencję na rynku ubezpieczeń,o możliwość wyboru lekarza czy też szpitala przez chorego,i o wprowadzenie rynkowych mechanizmów do służby zdrowia.To chory powinien wybierać sobie lekarza,ustalić z nim wysokość zapłaty za leczenie,a ubezpieczalnia w zależności od posiadanej przez chorego polisy zrekompensować mu ,niekoniecznie nawet w całośći koszty leczenia .Strajkujący prywaciarz ordynator czy profesor jest hipoktytą i tacy szkodzą słusznym protestom.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Były ordynator(2007-06-15)
  • Były ordynator najwyraźniej wie o czym pisze. Tak właśnie powinno być - dogłębna reforma, a pieniądze miały "iść za pacjentem", zaś pacjent miał mieć prawo wyboru. Tylko jakoś nie wyszło... i nie wychodzi nadal.
  • Panie Szeba,to,że miało być to tylko słowa.Ludzie dają się w prosty sposób okłamywać i mamić.Dziwne,że jeszcze Pan nie zauważył ,że zostaliśmy oszukani.Przeprowadzona reforma w postaci powołania Kas Chorych czy przekształcenie ich w NFZ nie zmieniło relacji pomiędzy pacjentem a lekarzem(szpitalem,przychodnią).Reforma ta dotyczyła tylko zmiany przekazywania środków na leczenie poszczególnym świadczeniodawcą.Pozycja pacjenta nie uległa zmianie i stoi on ,tak jak dosłowne tłumaczenie tego słowa z greki,w pozycji żebrzącego o pomoc.Szczęśliwiej i bardziej precyzyjnie jest mówić o chorym ale w obecnym systemie jest on ubezwłasnowolniony min.limitami wynikającymi z kontraktów,zakazami dla szpitali wykonywania usług komercyjnych i nierównością podmiotów państwowych czy publicznych a prywatnym sektorem usług publicznych.Gdyby lekarz (szpital) otrzymywał zwrot kosztów za wyleczonego chorego od niego,a jemu refundowałaby je ubezpieczalnia (przykładem ubezpieczeń komunikacyjnych rozliczenie może być bezgotówkowe)znikły by chore kontrakty i ograniczenia ze strony dysponenta środków czyli NFZ.Rozwiązanie to wymusiłoby konkurencyjność a tym samym wzrost jekości usług i zgodnie z prawem rynkowym często ich potanienie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Były ordynator(2007-06-15)
  • Sama przeżyłam dramat kilka lat temu .Straciłam osobę mi najbliższą ,bo lekarze zaniedbali swoje obowiązki.Niestety inni lekarze kryją tych ktorzy nie przykładają się należycie do swojej pracy i to jest dramat!!,bo z moich obserwacji wyszło że lekarze niestety traktują pacjentów przedmiotowo (finansowo)Nie byłam u lekarza od 6 lat i założę się że jak pojdę i poproszę o skierowanie na prześwietlenie np. płuc to będzie kręcił nosem, że przychodni nie stać .I teraz mam pytanie do tych ktorzy się tak mądrzą na tym forum co z moją kasą ,czy jak dziś będzie mi potrzebny tomograf kto za to zapłaci ? czy ktoś odliczy to że przez tyle lat przychodnia dostaje na moją osobę jakieś pieniądze,gdzie moja pula ?ktoś te pieniądze bierze ,a jak będę potrzebowała pomocy to się okaże że jest strajk ,albo nie ma pieniędzy na moje leczenie.!!!!! Michał jestem matką dorosłych synów i jest mi niezmiernie przykro że przyszło wam żyć w takich czasach . Gruba kreska miała trwać kilka lat,ale to jest już belka i mam nadzieję że w końcu coś się zmieni.Pozdrawiam wszystkich chorych .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wścekła(2007-06-16)
  • co najbardziej szkodzi zdrowiu? życie!
  • lekarze to sfaniaki i biznesmeny a nie tam. zazwyczaj partaczą specjalnie by po jakimś czasie pacjent - klient wracal z koperciuchom a jak inaczej nie zrobią.
Reklama