Słowa, słowa, słowa…
Trwa wymiana pism między przedstawicielami elbląskich środowisk społecznych i politycznych a prezes ZUS Aleksandrą Wiktorow w sprawie planów likwidacji elbląskiego wydziału orzecznictwa.
Przypomnijmy, pod pierwszym listem otwartym w tej sprawie podpisali się emeryci i renciści z sekcji regionalnej Solidarności. Protest poparli m.in.: prezydent Elbląga, Solidarność oraz działająca przy prezydencie społeczna rada do spraw osób niepełnosprawnych. Listy z poparciem wystosowali także: OPZZ, Liga Kobiet Polskich i poseł SLD Witold Gintowt Dziewałtowski. Podpisy elblążan pod listem protestacyjnym zbiera też do końca lutego Elbląska Rada Konsultacyjna Osób Niepełnosprawnych.
Tymczasem w odpowiedzi, jaką szefowa ZUS przesłała przewodniczącemu „S” Mirosławowi Kozłowskiemu czytamy, że choć zgodnie z rozporządzeniem ministra pracy lekarze - orzecznicy będą zatrudnieni nie w elbląskim inspektoracie, a w olsztyńskim oddziale ZUS, to - napisała Aleksandra Wiktorow - „mając na względzie interes ubezpieczonych zobowiązano dyrektorów oddziałów do podejmowania działań służących ułatwieniu kontaktów pacjentów z lekarzami m.in. poprzez organizowanie sesji wyjazdowych” do miejscowości znajdujących się w znacznej odległości od siedziby oddziału oraz do miejsc, w których mieszka wiele osób, które muszą stawić się przed komisją lekarską. Prezes ZUS informuje też, że „w przypadkach uzasadnionych stanem zdrowia, badania będą przeprowadzane w domu chorego”.
O likwidacji elbląskiego orzecznictwa mowa była na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Radny Jerzy Wilk zaproponował, by Rada wydała swoją opinię na ten temat, a Jerzy Wcisła, aby istniejącą sytuację dostosować do wymogów stawianych strukturom ZUS, tj. elbląski inspektorat zamienić w oddział. Jak argumentuje radny, oddział w Olsztynie obsługuje prawie półtora miliona mieszkańców - dwa razy więcej, niż wynosi średnia w pozostałych oddziałach.
- Na Warmii i Mazurach jest miejsce na drugi oddział i powinien on powstać w Elblągu – uważa Wcisła.
Z informacji Solidarności i ERKON wynika, że w Elblągu i okolicach żyje około 15 tysięcy rencistów i emerytów.
Zobacz także: "Przeciwko likwidacji"
Tymczasem w odpowiedzi, jaką szefowa ZUS przesłała przewodniczącemu „S” Mirosławowi Kozłowskiemu czytamy, że choć zgodnie z rozporządzeniem ministra pracy lekarze - orzecznicy będą zatrudnieni nie w elbląskim inspektoracie, a w olsztyńskim oddziale ZUS, to - napisała Aleksandra Wiktorow - „mając na względzie interes ubezpieczonych zobowiązano dyrektorów oddziałów do podejmowania działań służących ułatwieniu kontaktów pacjentów z lekarzami m.in. poprzez organizowanie sesji wyjazdowych” do miejscowości znajdujących się w znacznej odległości od siedziby oddziału oraz do miejsc, w których mieszka wiele osób, które muszą stawić się przed komisją lekarską. Prezes ZUS informuje też, że „w przypadkach uzasadnionych stanem zdrowia, badania będą przeprowadzane w domu chorego”.
O likwidacji elbląskiego orzecznictwa mowa była na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Radny Jerzy Wilk zaproponował, by Rada wydała swoją opinię na ten temat, a Jerzy Wcisła, aby istniejącą sytuację dostosować do wymogów stawianych strukturom ZUS, tj. elbląski inspektorat zamienić w oddział. Jak argumentuje radny, oddział w Olsztynie obsługuje prawie półtora miliona mieszkańców - dwa razy więcej, niż wynosi średnia w pozostałych oddziałach.
- Na Warmii i Mazurach jest miejsce na drugi oddział i powinien on powstać w Elblągu – uważa Wcisła.
Z informacji Solidarności i ERKON wynika, że w Elblągu i okolicach żyje około 15 tysięcy rencistów i emerytów.
Zobacz także: "Przeciwko likwidacji"
AJ