Śmieciobranie w Bażantarni

Kilkanaście worków pełnych śmieci zebrała grupa elblążan podczas spaceru w Bażantarni. Spontaniczną akcję wymyślił Marcin Trudnowski, udało mu się namówić do wspólnego sprzątania kilkanaście osób
- Zaskakująco szybko nasze worki zaczęły się zapełniać i stały się naprawdę ciężkie. Butelki, puszki, papiery, folie – na szlakach Bażantarni można było znaleźć praktycznie wszystko – opowiada Marcin Trudnowski. – Było nas w sumie kilkanaście osób. Podzieliliśmy się na cztery ekipy: dwie panie poszły szlakiem górskim, kolejne dwie na rowerach pojechały aż do Parasola i stamtąd rozpoczęły akcję, młodsi instruktorzy szkoły pływania ogarniali teren wokół koryta rzeczki i pobliskie górki, a najmłodsi wraz z rodzicami sprzątali szlak wzdłuż Kumieli. Wszyscy spotkaliśmy się przy Mostku Elewów, by wynieść zebrane śmieci z lasu.
Marcin Trudnowski zachęcał do sprzątania, bo jak sam przyznaje, uwielbia biegać po czystym lesie. I apeluje do elblążan: - Może jeśli każdy z nas, idąc do Bażantarni na spacer, weźmie ze sobą zużytą reklamówkę i zbierze choć kilka śmieci, to jest nadzieja, że w końcu w lesie będzie czysto – dodaje elblążanin.
Marcin Trudnowski zachęcał do sprzątania, bo jak sam przyznaje, uwielbia biegać po czystym lesie. I apeluje do elblążan: - Może jeśli każdy z nas, idąc do Bażantarni na spacer, weźmie ze sobą zużytą reklamówkę i zbierze choć kilka śmieci, to jest nadzieja, że w końcu w lesie będzie czysto – dodaje elblążanin.
red.