Polscy żołnierze przebywający w Kosowie przekazali najbiedniejszym rodzinom z rejonu, w którym stacjonują paczki świąteczne.
W paczkach znalazły się produkty żywnościowe: mąka, ryż, makaron, cukier, kawa, herbata. Nie zabrakło też uwielbianych przez wszystkie dzieci słodyczy oraz zabawek. Prezenty o łącznej wartości ponad 300 euro ufundowali polscy żołnierze organizując zbiórkę pieniędzy. Akcja rozwożenia paczek świąteczno-noworocznych zakończyła się 31 grudnia.
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania
W formularzu stwierdzono błędy!
Ok
Dodawanie opinii
A moim zdaniem...
-obok mnie mieszka rodzina gdzie jest 6-dzieci, ojciec uczciwie pracuje w panstwowej firmie od trzydziestu kilku lat a matka dba o dzieci dorywczo dorabiajac-nie pija, maja bardzo grzeczne, czyste dzieci, w szkole opinie maja bardzo dobre, a jedyne co udalo sie wywalczyc to dla najmlodszej obiady w szkole darmowe- na wiecej wedlug naszego panstwa nie zasluguja, a wiem bo widzialam, ze pomoc dostaje patologia-to ja sie pytam - czy aby panstwo lub instytucja pomogla komus w elblagu to trzeba pic? znam rodzine, ktora miesiac w miesiac dostaje pomoc finansowa, i rodzice to przepijaja, a dzieci i tak chodza glodne-gdzie jest logika i sens takiej pomocy? znam czlowieka, ktory sprzedaje produkty zywnosciowe otrzymane z pomocy spolecznej zamieniajac to na alkohol-niemoge sie pogodzic z taka forma pomocy -gdzie tak naprawde pomaga sie utrzymac patologie
Rodzina na górnym zdjęciu wygląda na muzułmańską lub romską. Myślę, że można było sobie darować utożsamianie wręczanych im podarunków ze świętami chrześcijańskimi.
Do przedmówców:
Jak wynika z artykułu „ Prezenty … ufundowali polscy żołnierze organizując zbiórkę pieniędzy. ” Nie mówmy więc o pomocy Państwa. Dodatkowo jest tam mowa o paczkach świąteczno-noworocznych, Nowy Rok chyba nie jest świętem chrześcijańskim. Dodatkowo nie rozumiem czym różnią się dzieci muzułmańskie czy romskie od dzieci Chrześcijan, a zwłaszcza Pseudo Chrześcijan.