Wielkanoc

Święta wielkanocne były zawsze dla udręczonego trudnymi doświadczeniami narodu polskiego symbolem zwycięstwa dobra nad złem i istnienia nad zagładą. Przeżycia duchowe związane ze zmartwychwstaniem dawały i nadal dają nadzieję i wiarę, że może być lepsze jutro.
Od kiedy istnieje przekaz pisany, na tych ziemiach wierni rozpoczynali świętowanie Wielkanocy od uczestnictwa w liturgii w kościołach. Następnie przychodził czas na ucztę wielkanocną, która rozpoczynała się od spożycia pokarmu poświęconego, aby najważniejsze treści religijne święta Paschy przenikały także do obrzędów domowych i je uświęcały, przynosząc wiernym zdrowie i chroniąc od złego. Toteż nie może dziwić, że Wielkanoc w naszym kraju była i jest obchodzona zawsze uroczyście.
Dla poetów ten świąteczny czas to inspiracja do podejmowania prób zrozumienia problemów metafizycznych i trudnych tajemnic istnienia, śmierci, życia wiecznego…
Drogą, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.
Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: „Chryste!”
Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: „Powiedz ludziom, niech więcej nie plączą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem.
Dla uciskanych, zapracowanych, ubogich, mniej lub bardziej zmagających się z codziennymi problemami to zawsze czas wytchnienia i nadziei na lepsze jutro, nie tylko we własnej „zagrodzie”, ale i w całym kraju.
Oby ten wielkanocny czas przyniósł nam wszystkim jak najwięcej dobra i radości ze wspólnego przebywania z bliskimi tak, jak na te pełne chwały święta przystało…
Dla poetów ten świąteczny czas to inspiracja do podejmowania prób zrozumienia problemów metafizycznych i trudnych tajemnic istnienia, śmierci, życia wiecznego…
Drogą, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.
Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: „Chryste!”
Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: „Powiedz ludziom, niech więcej nie plączą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem.
Jan Lechoń
Dla uciskanych, zapracowanych, ubogich, mniej lub bardziej zmagających się z codziennymi problemami to zawsze czas wytchnienia i nadziei na lepsze jutro, nie tylko we własnej „zagrodzie”, ale i w całym kraju.
Oby ten wielkanocny czas przyniósł nam wszystkim jak najwięcej dobra i radości ze wspólnego przebywania z bliskimi tak, jak na te pełne chwały święta przystało…
mk