Lider jednak za mocny dla Orła (siatkówka)

Siatkarki II-ligowego Orła Elbląg przegrały na wyjeździe z liderem grupy Zawiszą Sulechów 0:3. Elblążanki wróciły bez punktów, jednak na tle faworyzowanego zespołu, wypadły całkiem nieźle.
Siatkarki Zawiszy nie przegrały w tym sezonie jeszcze żadnego meczu, dlatego chyba mało kto spodziewał się zwycięstwa Orła w tym pojedynku. Tym bardziej, że elblążanki pojechały do Sulechowa bez kontuzjowanej Sylwii Korczak oraz Moniki Jabłońskiej.
Początek spotkania należał do gospodyń, które szybko wypracowały sobie kilka punktów przewagi. Elblążanki nie zamierzały jednak oddać seta bez walki i zdołały doprowadzić do remisu 9:9. Gra była bardzo wyrównana, walka toczyła się niemal punkt za punkt aż do stanu 19:19. Niestety w końcówce do głosu doszły gospodynie, które stosując mocną zagrywkę zdołały wyjść na prowadzenie i wygrać pierwszą partię 25:20.
Drugą odsłonę z kolei lepiej zaczęły elblążanki, które prowadziły już 4:0. Gospodynie miały problemy z przyjęciem oraz obroną dobrych ataków Orła i przewaga Elbląga wzrosła do siedmiu punktów (9:2). Niestety Sulechów szybko odrobił straty i nie tylko doprowadził do remisu, ale wyszedł na prowadzenie i wygrał seta 25:22.
Kolejną partię znów lepiej rozpoczął Orzeł, który prowadził już 6:2, a chwilę później 9:5. Jednak po czasie, zarządzonym na prośbę szkoleniowca z Sulechowa, gospodynie odrobiły kilka punktów. Do stanu 15:15 gra była wyrównana. Końcówka trzeciego seta zdecydowanie należała do sulechowianek, które pozwoliły Orłowi zdobyć jeszcze tylko trzy punkty w tym secie. Zawisza wygrał 25:18 i całe spotkanie 3:0.
Zawisza Sulechów – Orzeł Elbląg 3:0 (25:20, 25:22, 25:18)
Zawisza: Wellna, Placek, Banecka, Ganszczyk, Kocemba, Ciechnowska, Rzepnikowska (l) oraz Pachurka, Witkowska, Lubera, Witkowska, Wodrowska.
Orzeł: Bąk, Frąszczak, Cieżyńska, Białczak, Sosnowska, Goździewicz, Tchórzewska (l), Cupisz, Miklasińska, Wąsik, Fota (l), Kopaczewska.
Andrzej Jewniewicz (trener Orła) - Zawisza Sulechów to chyba najlepszy zespół w naszej grupie. Dziewczyny grają równo na wszystkich pozycjach. Przy tym składzie i przy tych kłopotach, które mieliśmy pokazaliśmy się z przyzwoitej strony. Na pewno wstydu nie przynieśliśmy, bo przeciwniczki nie wbiły nas w parkiet. Bardzo przyzwoicie poradziła sobie Justyna Bąk, która zastąpiła Sylwię Korczak. Kiedy mieliśmy dobre przyjęcie, to graliśmy dosyć przyzwoitą siatkówkę i graliśmy równo. Natomiast, gdy w kilku momentach uciekło nam przyjęcie, to przeciwniczki szybko to wykorzystywały. Nasze proste błędy zadecydowały, że przegrywaliśmy końcówki (zepsute zagrywki, obrony na drugą stronę, błędy w komunikacji). Wstydu nie przynieśliśmy, ale pewien niedosyt pozostaje.
1 grudnia o godz. 18 w hali przy Gimnazjum nr 9 Orzeł Elbląg podejmować będzie drużynę Piast Szczecin.
Początek spotkania należał do gospodyń, które szybko wypracowały sobie kilka punktów przewagi. Elblążanki nie zamierzały jednak oddać seta bez walki i zdołały doprowadzić do remisu 9:9. Gra była bardzo wyrównana, walka toczyła się niemal punkt za punkt aż do stanu 19:19. Niestety w końcówce do głosu doszły gospodynie, które stosując mocną zagrywkę zdołały wyjść na prowadzenie i wygrać pierwszą partię 25:20.
Drugą odsłonę z kolei lepiej zaczęły elblążanki, które prowadziły już 4:0. Gospodynie miały problemy z przyjęciem oraz obroną dobrych ataków Orła i przewaga Elbląga wzrosła do siedmiu punktów (9:2). Niestety Sulechów szybko odrobił straty i nie tylko doprowadził do remisu, ale wyszedł na prowadzenie i wygrał seta 25:22.
Kolejną partię znów lepiej rozpoczął Orzeł, który prowadził już 6:2, a chwilę później 9:5. Jednak po czasie, zarządzonym na prośbę szkoleniowca z Sulechowa, gospodynie odrobiły kilka punktów. Do stanu 15:15 gra była wyrównana. Końcówka trzeciego seta zdecydowanie należała do sulechowianek, które pozwoliły Orłowi zdobyć jeszcze tylko trzy punkty w tym secie. Zawisza wygrał 25:18 i całe spotkanie 3:0.
Zawisza Sulechów – Orzeł Elbląg 3:0 (25:20, 25:22, 25:18)
Zawisza: Wellna, Placek, Banecka, Ganszczyk, Kocemba, Ciechnowska, Rzepnikowska (l) oraz Pachurka, Witkowska, Lubera, Witkowska, Wodrowska.
Orzeł: Bąk, Frąszczak, Cieżyńska, Białczak, Sosnowska, Goździewicz, Tchórzewska (l), Cupisz, Miklasińska, Wąsik, Fota (l), Kopaczewska.
Andrzej Jewniewicz (trener Orła) - Zawisza Sulechów to chyba najlepszy zespół w naszej grupie. Dziewczyny grają równo na wszystkich pozycjach. Przy tym składzie i przy tych kłopotach, które mieliśmy pokazaliśmy się z przyzwoitej strony. Na pewno wstydu nie przynieśliśmy, bo przeciwniczki nie wbiły nas w parkiet. Bardzo przyzwoicie poradziła sobie Justyna Bąk, która zastąpiła Sylwię Korczak. Kiedy mieliśmy dobre przyjęcie, to graliśmy dosyć przyzwoitą siatkówkę i graliśmy równo. Natomiast, gdy w kilku momentach uciekło nam przyjęcie, to przeciwniczki szybko to wykorzystywały. Nasze proste błędy zadecydowały, że przegrywaliśmy końcówki (zepsute zagrywki, obrony na drugą stronę, błędy w komunikacji). Wstydu nie przynieśliśmy, ale pewien niedosyt pozostaje.
1 grudnia o godz. 18 w hali przy Gimnazjum nr 9 Orzeł Elbląg podejmować będzie drużynę Piast Szczecin.
Anna Dembińska