Meblarze przegrali ważny mecz (piłka ręczna)

Szczypiorniści KS Meble Wójcik Elbląg przegrali w Gdańsku z miejscowym Wybrzeżem 21:26. Porażka spowodowała, że podopieczni Dariusza Molskiego mają już cztery punkty straty do liderującej w I-ligowej tabeli Warmii Olsztyn.
Dzisiejszy pojedynek Wójcika z Wybrzeżem pierwotnie miał się odbyć w październiku, jednak z powodu zatrucia w szeregach Meblarzy został przełożony. Dla obu drużyn mecz miał bardzo istotne znaczenie. Zarówno elblążanie, jak i gdańszczanie chcą awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej i bezpośredni pojedynek mógł wskazać, która z ekip ma na to większe szanse. Wiadomo jednak, że do końca sezonu pozostało do rozegrania kilkanaście meczów i sytuacja w tabeli może się jeszcze diametralnie zmienić. Przed dzisiejszym pojedynkiem Meblarze, z dorobkiem dwudziestu punktów, plasowali się na drugim miejscu, gdańszczanie natomiast z dwoma oczkami mniej, zajmowali czwartą lokatę. Naszym szczypiornistom szczególnie zależało na zwycięstwie, by nie tracić dystansu do liderujących w tabeli olsztynian.
Meblarze słabo rozpoczęli dzisiejszy pojedynek w Gdańsku. Niewykorzystany rzut karny, a także dogodne sytuacje w ataku, spowodowały że w 5. minucie spotkania elblążanie nadal nie mieli na swoim koncie ani jednej bramki. Rywale w tym czasie byli bardzo skuteczni i objęli prowadzenie 3:0. Podopieczni Dariusza Molskiego nie zrażeni wynikiem ruszyli do ataku, poprawili celność i po golach Oskara Serpiny i Jakuba Olszewskiego, objęli prowadzenie 4:3 w 9. minucie. Sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie. Przez osiem kolejnych minut Wybrzeże trafiło do bramki strzeżonej przez Marcina Głębockiego aż siedmiokrotnie, a straciło w tym czasie tylko jedną bramkę. Przez kilka kolejnych minut zespoły trafiały do siatki naprzemiennie. Pod koniec pierwszej połowy drużyny znów zanotowały serie celnych rzutów. Najpierw trzy bramki rzucili Meblarze, niwelując straty do trzech trafień, a chwilę później gospodarze odpowiedzieli taką samą liczbą bramek. Po 30 minutach gry Wybrzeże prowadziło 15:9.
Jeszcze przed zmianą stron Marcina Głębockiego zastąpił między słupkami Adrian Fiodor. Manewr ten okazał się dobrym posunięciem, bowiem nasz bramkarz zanotował wiele dobrych interwencji. Ciężar zdobywania bramek wziął na swoje barki Marcin Tórz i po jednym z jego trafień, Wójcik zniwelował straty do dwóch oczek. Elblążanie grali zdecydowanie lepiej w obronie, nie mylili się także w ataku i gdy w 45. minucie rzut karny wykorzystał Adam Nowakowski, doszli rywala na jednego gola. Wydawało się, że podopieczni Dariusza Molskiego wrócili do gry i są w stanie pokonać spadkowicza z PGNiG Superligi. Meblarze mieli nawet doskonałą okazję, by wyrównać, kiedy na ławkę kar powędrował jeden z zawodników Wybrzeża. Podczas gry w przewadze elblążanie stracili jednak dwie bramki i do końca pojedynku nie potrafili już zatrzymać rozpędzonych gdańszczan, a szczególnie Michała Bednarka, który rzucił naszej drużynie trzy bramki z rzędu. Wybrzeże zwyciężyło 26:21 i zrównało się punktami z Meblarzami.
Wybrzeże Gdańsk - Meble Wójcik Elbląg 26:21 (15:9)
Wybrzeże: Chmieliński, Plaszczak - Bednarek 4, Kondratiuk 4, Papaj 4, Ćwikliński 3, Sulej 3, Rogulski 2, Skrzypczak 2, Kornecki 2, Abram 1, Prymlewicz 1 oraz Nilsson.
Wójcik: Głębocki, Fiodor, Ram - Tórz 6, Serpina 4, Olszewski 3, Nowakowski 3, Adamczak Piotr 3, Adamczak Paweł 1, Kupiec 1, oraz Malczewski, Szopa, Malandy, Netz, Gębala.
Podopieczni Dariusza Molskiego zakończyli pierwszą rundę z dorobkiem dwudziestu oczek. O kolejne ligowe punkty drużyna powalczy w pierwszy weekend lutego 2016 roku.
Meblarze słabo rozpoczęli dzisiejszy pojedynek w Gdańsku. Niewykorzystany rzut karny, a także dogodne sytuacje w ataku, spowodowały że w 5. minucie spotkania elblążanie nadal nie mieli na swoim koncie ani jednej bramki. Rywale w tym czasie byli bardzo skuteczni i objęli prowadzenie 3:0. Podopieczni Dariusza Molskiego nie zrażeni wynikiem ruszyli do ataku, poprawili celność i po golach Oskara Serpiny i Jakuba Olszewskiego, objęli prowadzenie 4:3 w 9. minucie. Sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie. Przez osiem kolejnych minut Wybrzeże trafiło do bramki strzeżonej przez Marcina Głębockiego aż siedmiokrotnie, a straciło w tym czasie tylko jedną bramkę. Przez kilka kolejnych minut zespoły trafiały do siatki naprzemiennie. Pod koniec pierwszej połowy drużyny znów zanotowały serie celnych rzutów. Najpierw trzy bramki rzucili Meblarze, niwelując straty do trzech trafień, a chwilę później gospodarze odpowiedzieli taką samą liczbą bramek. Po 30 minutach gry Wybrzeże prowadziło 15:9.
Jeszcze przed zmianą stron Marcina Głębockiego zastąpił między słupkami Adrian Fiodor. Manewr ten okazał się dobrym posunięciem, bowiem nasz bramkarz zanotował wiele dobrych interwencji. Ciężar zdobywania bramek wziął na swoje barki Marcin Tórz i po jednym z jego trafień, Wójcik zniwelował straty do dwóch oczek. Elblążanie grali zdecydowanie lepiej w obronie, nie mylili się także w ataku i gdy w 45. minucie rzut karny wykorzystał Adam Nowakowski, doszli rywala na jednego gola. Wydawało się, że podopieczni Dariusza Molskiego wrócili do gry i są w stanie pokonać spadkowicza z PGNiG Superligi. Meblarze mieli nawet doskonałą okazję, by wyrównać, kiedy na ławkę kar powędrował jeden z zawodników Wybrzeża. Podczas gry w przewadze elblążanie stracili jednak dwie bramki i do końca pojedynku nie potrafili już zatrzymać rozpędzonych gdańszczan, a szczególnie Michała Bednarka, który rzucił naszej drużynie trzy bramki z rzędu. Wybrzeże zwyciężyło 26:21 i zrównało się punktami z Meblarzami.
Wybrzeże Gdańsk - Meble Wójcik Elbląg 26:21 (15:9)
Wybrzeże: Chmieliński, Plaszczak - Bednarek 4, Kondratiuk 4, Papaj 4, Ćwikliński 3, Sulej 3, Rogulski 2, Skrzypczak 2, Kornecki 2, Abram 1, Prymlewicz 1 oraz Nilsson.
Wójcik: Głębocki, Fiodor, Ram - Tórz 6, Serpina 4, Olszewski 3, Nowakowski 3, Adamczak Piotr 3, Adamczak Paweł 1, Kupiec 1, oraz Malczewski, Szopa, Malandy, Netz, Gębala.
Podopieczni Dariusza Molskiego zakończyli pierwszą rundę z dorobkiem dwudziestu oczek. O kolejne ligowe punkty drużyna powalczy w pierwszy weekend lutego 2016 roku.
Anna Dembińska