UWAGA!

----

Niespodziewana porażka Silvantu

 Elbląg, Niespodziewana porażka Silvantu
Fot. Anna Dembińska

Nie tak miał wyglądać powrót szczypiornistów Silvantu do gry przed własną publicznością, po czterech wyjazdowych meczach. Elblążanie niespodziewanie przegrali, po rzutach karnych, ze Szczypiorniakiem Olsztyn. Zobacz zdjęcia.

Piłkarze ręczni Silvantu mieli za sobą aż cztery mecze na parkietach rywali. Niestety trzy z nich zakończyły się porażką i przed własną publicznością Elblążanie bardzo chcieli przerwać złą passę. Wydawało się, że okazję ku temu mają doskonałą, bo ich rywalem był zespół okupujące ostatnie miejsce w I-ligowej tabeli Szczypiorniak Olsztyn, który miał zaledwie jedno zwycięstwo na koncie. W pierwszej rundzie Silvant ograł rywala różnicą dziesięciu bramek i mogło się wydawać, że drugie spotkanie także zakończy się wygraną naszej drużyny.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia gości 4:2. Elblążanie zdołali odrobić straty z nawiązką wykorzystując kontrataki i w 10. minucie udało im się odskoczyć na jedno trafienie (5:4). Po jednej z interwencji Mateusza Plaka i kolejnym golu Michał Ściesińskiego, przewaga Elblążan urosła do dwóch goli. Olsztynianie nie pozwolili gospodarzom odskoczyć na większą różnicę bramek i regularnie trafiali między słupki. Przy stanie 8:7 na rozmowę swoich zawodników zaprosili trenerzy Mikołaj Kupiec i Damian Malandy. Po wznowieniu z dystansu trafiał Kacper Sparzak, a po kolejnych dwóch golach Szymona Heydy, tablica wyników wskazywała 12:8. W 23. minucie przewaga miejscowych urosła do pięciu goli i mogło się wydawać, że na przerwę zejdą ze znaczną przewagą. Niestety w końcówce pierwszej części meczu Elblążanie oddawali niecelne rzuty, a rywal trafiał raz za razem i zdołał odrobić cztery bramki. Po 30. minutach gry było 14:13.

Po zmianie stron dwukrotnie bramkarza Szczypiorniaka pokonał Michał Łucyn. Kolejne rzuty naszych zawodników zdołał obronić olsztyński bramkarz, a jego koledzy mozolnie odrabiali straty i w 38. minucie był remis po 16. Elblążanie byli nieskuteczni w ofensywie, zawodziła także gra w obronie i w ciągu 16 minut zdobyli tylko jedną bramkę, a stracili aż siedem. Nie udało się także wykorzystać dwóch rzutów karnych,a niemoc Silvantu przerwał w końcu Szymon Heyda. W 55. minucie tablica wyników wskazywała 20:23 i widmo porażki było coraz bardziej realne. Gospodarze wzmocnili defensywę, kontrataki wykańczał dobrze dysponowany Szymon Heyda i po trzech z rzędu jego golach było 23:23. Po przerwę zarządzonej na prośbę trenera Szczypiorniaka piłkę przechwycił Mateusz Peret, który dał naszej drużynie minimalne prowadzenie. Olsztynianie odpowiedzieli dwoma golami, jednak długo się z prowadzenia nie cieszyli, bo miejscowi także trafili dwukrotnie. Niestety prowadzenia nie udało się utrzymać i po 60 minutach gry był remis 26:26. Do wyłonienia zwycięzcy tego meczu potrzebne były rzuty karne, w tych skuteczniejsi byli przyjezdni, którzy wygrali je 7:6.

 

Silvant Handball Elbląg - KS Szczypiorniak Olsztyn 26:26 (14:13, k. 6:7).

Silvant: Plak, Wojciechowski - Heyda 10, Peret 5, Sparzak 4, Ściesiński 3, Solecki 2, Łucyn 2, Kwiatkowski, Laskowski, Chodziński Sz., Stańczuk, Chodziński S., Boenig, Bąkowski, Sucharski.

Szczypiorniak: Stachyra, Zasępa, Kiełbowski - Szmidt 8, Ośko 5, Idzikowski 4, Deptuła 3, Skalski 3, Liszewski 2, Wicinek 1, Frej, Kowalczyk.

 

Zobacz tabelę i terminarz I ligi mężczyzn.

 

Kolejne spotkanie Elblążanie zagrają na wyjeździe 18 kwietnia z SPR Wybrzeże Gdańsk.

AD

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Nawrocki "lizus" będąc u Orbana tuż przed wyborami by przy pucować u Trampa pokazał kim naprawdę jest ! Apeluje do wojska i policji by odpowiadali milczeniem na jego krzyk... "czołem rzołnierze i funkcjonariusze. " Pamiętam jak nam kazano powtarzać słowa roty w wojsku !„ stać nieugięcie na straży pokoju w jednym szeregu z Armią Radziecką, " odpowiedź była nie do słyszalna, zwykłym buczeniem.
  • Nie ulega watpliwosci, ze Sivant z początku ligi i teraz, to dwa różne zespoły. Kontuzje zrobily swoje. Dobrze, że młodzi sie ogrywają - widać malo gry. To był dziwny mecz. Obie drużyny męczyły sie strasznie. Nasi zrobili z bramkarza drużyny przeciwnej MVP- trafić w podniesioną nogę to też sztuka. Sędziowie mylili sie ciągle ale na koniec meczu masakra. Przepis jest jasny- powinien być karny.
  • Piszesz nie na temat!
Reklama