Orzeł ostatecznie czwarty (siatkówka)

Siatkarki II-ligowego Orła Elbląg przegrały trzeci mecz z Zawiszą Sulechów i tym samym zakończyły rozgrywki ligowe na czwartym miejscu.
Ostatnie spotkanie w niczym nie przypominało drugiego rozegranego w Sulechowie. Na wyjeździe elblążanki zagrały swój najlepszy mecz w tym sezonie i były bliskie sprawienia niespodzianki. Kibice spodziewali się, że dobrą formę potwierdzą w trzecim meczu i nie poddadzą się bez walki. Przyjezdne były jednak zdecydowanie mocniejsze i bez większych problemów wygrały 3:0 (25:19; 25:18; 25:14). Pojedynek lepiej rozpoczęły zawodniczki Zawiszy, bo prowadziły 5:0, 10:5, jednakże elblążanki starały się gonić wynik. Przy stanie 22:18 sulechowianki przyspieszyły grę i nie pozwoliły już gospodyniom na zbyt wiele. Drugi set lepiej rozpoczęły zawodniczki Orła, które utrzymywały kilkupunktową przewagę (7:3; 10:7). Przy stanie 14:10 gra elblążanek się posypała. Na zagrywce stanęła Marta Wellna i w jednym ustawieniu sulechowianki zdobyły aż osiem punktów, dzięki czemu spokojnie wygrały drugiego seta. Ostatnią partię ponownie lepiej rozpoczęły podopieczne Andrzeja Jewiewicza (7:4; 9:6; 10:8). Przyjezdnym udało się w końcu wyrownać i wyjść na prowadzenie, którego nie oddały już do końca meczu. Szkoleniowiec Orła próbował wybić z rytmu zawodniczki Zawiszy biorąc czas oraz wprowadzając zmiany, jednak na nic się te manewry nie zdały. Przyjezdne kontrolowały grę, pewnie wygrały ostatnia partię, a także cały mecz 3:0.
Andrzej Jewiewicz – Tym razem zagraliśmy słaby mecz. Dziewczyny chyba psychicznie nie wytrzymały. Widać było, że są spięte i bardzo im zależy żeby coś ugrać. Nie bardzo im jednak wychodziło, w grę wkradła się nerwowość i w trzecim secie to już w zasadzie opuściły ręce. Bardzo w tym meczy zawiodły zawodniczki przyjmujące zagrywkę. Rozgrywająca musiała biegać za piłką, nie miała dogranej w punkt i przez to nie było możliwości by zaskoczyć rywalki naszymi atakami. Libero z Sulechowa Żaneta Rzepnikowska podbiła bardzo dużo piłek i dogrywała dokładnie, co przełożyło się na skuteczne wykańczanie akcji. Porównując ten mecz z drugim w Sulechowie to moje zawodniczki zagrały zdecydowanie słabiej. Tamto spotkanie było dwie klasy lepsze w wykonaniu obu zespołów. Chciałbym podziękować kibicom za doping, a szczególnie nauczycielkom, które przyprowadziły dzieci. Będziemy pracować dalej, zamierzamy trenować w maju oraz czerwcu i budować zespół na następny sezon.
Orzeł Elbląg – Zawisza Sulechów 0:3 (19:25, 18:25, 14:25)
Orzeł: Korczak, Miklasińska, Ilukowicz, Białczak, Goździewicz, Jabłońska, Tchórzewska (l), Bąk, Wąsik, Sosnowska, Cupisz, Cieżyńska.
Zawisza:Placek, Wellna, Banecka, Ganszczyk, Kocemba, Ciechnowska, Rzepnikowska (libero) oraz Kucharska, Pachurka, Wodrowska i Lubera