Polska górą w meczu z Kanadą w Elblągu

Jubileusze lubią się kumulować i właśnie tego doświadczył Elbląg podczas 40. gali Suzuki Boxing Night. Okrągła odsłona prestiżowego cyklu zbiegła się z 30-leciem KSW Tygrys oraz obchodami 780-lecia nadania praw miejskich Elblągowi, tworząc wyjątkową, niemal podręcznikową klamrę. Zobacz zdjęcia.
Organizatorzy zadbali o odpowiednią rangę wydarzenia, czego potwierdzeniem była zarówno transmisja w TVP Sport, a także obecność w hali Dariusza Michalczewskiego, honorowego prezesa KSW Tygrys, co stanowiło wyraźny ukłon w stronę historii i tradycji. Elbląg od lat pozostaje ważnym ośrodkiem bokserskim w Polsce i może poszczycić się bogatą historią sukcesów zarówno drużynowych, jak i indywidualnych na arenie nie tylko krajowej.
Wraz z rozpoczęciem części oficjalnej uwaga skupiła się na wystąpieniach zaproszonych gości. Głos zabrał między innymi prezes KSW Tygrys Hieronim Kozakiewicz, który przypomniał nazwiska trenerów budujących przez lata siłę elbląskiego boksu i mających ogromny udział w sukcesach klubu. Swoimi refleksjami podzielił się również Dariusz Michalczewski, honorowy prezes KSW, który podkreślił swoje wieloletnie związki z klubem i nie ukrywał satysfakcji z odradzającej się popularności tej dyscypliny:
– Z Tygrysem jestem związany od zawsze, od 1997 r. Cieszę się, że boks odżywa, w ostatnich latach bywało ciężko. To nie jest łatwy sport, kiedyś była to dyscyplina narodowa, dziś zaczyna znowu kwitnąć. Jestem z tego bardzo dumny.
W części oficjalnej głos zabrał również prezydent Elbląga Michał Missan, który podkreślił rangę wydarzenia i osobisty związek ze sportem:
– Bardzo się cieszę, że gościmy w naszym mieście dwie reprezentacje Polski i Kanady. Ogromny zaszczyt. Cieszę się tym bardziej, bo miałem swój epizod w boksie, dlatego tym bardziej wraca sentyment do tego sportu.
Po drugiej walce karty telewizyjnej stan meczu był remisowy, a duża w tym zasługa Jakuba Krzpieta, który pewnie pokonał swojego rywala. Po pojedynku podkreślał:
– Świetna organizacja, super frekwencja. Myślę, że doświadczenie i siła fizyczna przesądziły o moim zwycięstwie - podsumował. Wynik rywalizacji wynosił wówczas 4:4.
Kolejny pojedynek pomiędzy Michałem Akoto-Ampawem a Emmanuelem Beaudoinem rozstrzygnęli sędziowie i nie była to decyzja jednogłośna. Jeden z nich wskazał 29:28 dla Polaka, drugi w identycznym stosunku punktowym dla Kanadyjczyka, natomiast trzeci arbiter przyznał zwycięstwo reprezentantowi gości, przechylając szalę na ich stronę. Walka telewizyjna numer cztery przyniosła natomiast debiut w reprezentacji 20-letniego Macieja Marchela w kategorii do 65 kg. Zawodnik Legii Warszawa zmierzył się z Treyvenem Barthelusem, aktualnym mistrzem Kanady, a stawką był nie tylko prestiż, ale również umocnienie pozycji w rywalizacji o miejsce w kadrze, gdzie konkurentem Polaka pozostaje Bartłomiej Rośkowicz przygotowujący się do Pucharu Świata w Brazylii. Marchel, złoty medalista ubiegłorocznych mistrzostw Polski, stoczył wyrównany pojedynek na pełnym dystansie, jednak niejednogłośna decyzja sędziów ponownie wskazała zwycięstwo Kanadyjczyka. Wynik całego meczu kształtował się na poziomie 8:4 dla gości.
Zbliżało się apogeum emocji, jednak zanim do ringu wyszedł reprezentant KSW Tygrys, kibice obejrzeli pojedynek w kategorii do 70 kg. Mateusz Grejber, złoty medalista mistrzostw Polski, zmierzył się z Lucasem St-Martinem, brązowym medalistą ubiegłorocznych mistrzostw Kanady. Starcie było wyrównane i ponownie o jego losach decydowali sędziowie, którzy nie byli jednogłośni, jednak tym razem werdykt przechylił się na korzyść reprezentanta Polski. Po tej walce stan meczu wynosił 8:6 dla Kanady.
I nadszedł moment kulminacyjny, ten, na który czekała zgromadzona publiczność. Gdy Sylwester Stempniewski pojawił się w ringu, trybuny ożyły. Zawodnik wystąpił w czerwonym narożniku, a konferansjer przypominał jego imponujący dorobek, podkreślając liczne medale mistrzostw Polski oraz fakt, że jest wychowankiem KSW Tygrys. Przed walką Stempniewski mówił w wywiadzie dla pzb.com.pl:
– Forma dobra, od Mistrzostw Polski cały czas trzymam formę. Czuję ekscytację, będę przed swoją publicznością, z orzełkiem na piersi.
Sam pojedynek był dynamiczny i stał na wysokim poziomie, obaj zawodnicy prezentowali efektowne kombinacje, a walka rozstrzygnęła się na pełnym dystansie. Po końcowym gongu sędziowie byli jednak jednomyślni, wskazując bezdyskusyjne zwycięstwo Stempniewskiego. Chwilę po werdykcie elblążanin podziękował kibicom:
– Dzięki za kibicowanie, za doping. W tak krótkim czasie, kolejna walka! - mówił na gorąco prosto z ringu.
Po tym pojedynku mieliśmy remis: 8:8. Ze Stempniewskim natomiast porozmawialiśmy, wywiad ukaże się w osobnym materiale.
Do zakończenia meczu Polska - Kanada pozostały trzy pojedynki, wszystkie zakończone zwycięstwami reprezentantów naszego kraju i tym samym Polacy wygrali 14:8. Wydarzenie zwieńczyła walka kobiet, w której Anastazja Michałek z Braniewa zmierzyła się z Tamarą Kubalovą ze Słowacji. Pojedynek był wyrównany, jednak decyzją sędziów zwyciężyła Polka stosunkiem 2:1.
Na koniec wybrano najlepszych zawodników wieczoru z obu reprezentacji, wśród Polaków wyróżniono Sylwestra Stempniewskiego. Zakończona gala potwierdziła, że kolejne duże wydarzenia sportowe w Elblągu nie są przypadkowe i wpisują się w konsekwentną promocję miasta poprzez sport. Widać też, że takie inicjatywy stają się stałym elementem budowania rozpoznawalności Elbląga. Przed miastem kolejne wyzwanie organizacyjne, finałowy turniej Pucharu Polski kobiet w sezonie 2025/2026, zaplanowany na 9-10 maja.