Przegrana Meblarzy w Gdyni (piłka ręczna)

KS Meble Wojcik Elbląg dość niespodziewanie przegrał na wyjeździe z beniaminkiem I ligi - drużyną Kar-Do Spójni Gdynia 28:30.
Faworytem sobotniego pojedynku w Gdyni byli elblążanie, którzy w tym sezonie radzą sobie znacznie lepiej niż ich rywal z województwa pomorskiego. Jeszcze kilka tygodni temu gdynianie okupowali dolną część tabeli i w oczy zaglądało im widmo spadku do II ligi. Elblążanie natomiast prezentują raczej stabilną formę i póki co mają zapewnione bezpieczne miejsce w środku tabeli.
Mecz w Gdyni lepiej zaczęli jego gospodarze, którzy po 8 minutach zdołali odskoczyć na trzy bramki i taką też przewagę mieli po kwadransie gry. W dalszej części spotkania do głosu doszli jednak elblążanie, którzy m.in., dzięki niezłej postawie Leszka Michałowa zaczęli odrabiać straty, a po golu Grzegorza Szczepańskiego w 26. minucie zdołali doprowadzić do remisu 14:14. Ostatecznie na przerwę drużyny schodziły przy wyniku remisowym 16:16. Tylko kilka minut drugiej połowy było wyrównane, a gra toczyła się punkt za punkt. Później to elblążanie przejęli inicjatywę i od 33. do 45. minuty zdołali zdobyć aż siedem bramek, tracąc w tym czasie tylko jedną. Gdy wydawało się, że Meblarze znaleźli sposób na gospodarzy, do gry wkradł się chaos, co wykorzystali gdynianie. Meblarze grali nieskutecznie, i w obronie i w ataku. W 54. minucie Kar-Do zdołało doprowadzić do wyrównania po 26, a chwilę później wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Gdy w 58. minucie rzut karny wykorzystał Leszek Michałów elblążanie złapali kontakt i mieli jeszcze szansę, przynajmniej na remis. W ostatniej minucie podopieczni Grzegorza Czapli grali w przewadze, jednak nie potrafili jej wykorzystać. Gdynianie wygrali 30:28.
Zawodnicy Wójcika mieli duże szanse na wygraną, m.in. dzięki dobym interwencjom Henryka Rycharskiego, który na sześć rzutów karnych obronił aż cztery. Wysiłek bramkarza poszedł jednak na marne, bo pozostali zawodnicy nie reagowali i pozwolili gospodarzom na swobodne dobitki.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Czapla - Ten mecz to dla nas wielka wpadka i wielka nauczka, żeby nie odpuszczać potencjalnie słabszemu przeciwnikowi, tylko traktować go bardzo poważnie. Był to mecz, w którym nic nie szło, w bramce, w obronie i w grze w ataku. Zabrakło też trochę świeżości i mam tu na myśli to, że jeśli zawodnik wychodzi na boisko i wie co ma robić, to gra, a nie śpi. W 45. minucie prowadziliśmy czterema bramkami. Później zawodnicy rzucali niecelnie i nieskutecznie. W końcówce mieliśmy przewagę dwóch zawodników, stanęliśmy wysoko, pokryliśmy wszystkich, ale niestety z ławki wbiegł zawodnik, który dostał piłkę i zdobył gola.
Jerzy Kruszewski - Do Gdyni jechaliśmy po dwa punkty. Zawodnicy nie spełnili wszystkich oczekiwań. Mieli grać twardo w obronie, bo gospodarze mają wysokiego kołowego i będą podawać do niego górą. My zagraliśmy w tym fragmencie gry nieskutecznie. Tak samo w ostatnim kwadransie gry nie wykorzystaliśmy kilku stuprocentowych sytuacji.
Kar-Do Spójnia Gdynia – Meble Wójcik Elbląg 30:28 (16:16)
Kar-Do: Zimakowski, Kochański - Wróbel 7, Nowaliński 7, S.Gębala 6, Dorsz 4, M.Gębala 3, Radecki 3, Pacholarz, Karpiński, Bronk, Wesołek.
Wójcik: Rycharski, Wróbel - Michałów 10, Szczepański 4, Grablewski 4, Spychalski 3, Dawidowski 2, Malandy 2, Kupiec 1, Gryz 1, Jędrzejewski 1, Maluchnik, Fonferek.
Zobacz terminarz oraz tabelę wyników I ligi piłki ręcznej mężczyzn
Kolejne spotkanie elblążanie zagrają przed własną publicznością 13 kwietnia o godz. 16 przeciwko drużynie ZEPTER AZS UW Warszawa.
Mecz w Gdyni lepiej zaczęli jego gospodarze, którzy po 8 minutach zdołali odskoczyć na trzy bramki i taką też przewagę mieli po kwadransie gry. W dalszej części spotkania do głosu doszli jednak elblążanie, którzy m.in., dzięki niezłej postawie Leszka Michałowa zaczęli odrabiać straty, a po golu Grzegorza Szczepańskiego w 26. minucie zdołali doprowadzić do remisu 14:14. Ostatecznie na przerwę drużyny schodziły przy wyniku remisowym 16:16. Tylko kilka minut drugiej połowy było wyrównane, a gra toczyła się punkt za punkt. Później to elblążanie przejęli inicjatywę i od 33. do 45. minuty zdołali zdobyć aż siedem bramek, tracąc w tym czasie tylko jedną. Gdy wydawało się, że Meblarze znaleźli sposób na gospodarzy, do gry wkradł się chaos, co wykorzystali gdynianie. Meblarze grali nieskutecznie, i w obronie i w ataku. W 54. minucie Kar-Do zdołało doprowadzić do wyrównania po 26, a chwilę później wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Gdy w 58. minucie rzut karny wykorzystał Leszek Michałów elblążanie złapali kontakt i mieli jeszcze szansę, przynajmniej na remis. W ostatniej minucie podopieczni Grzegorza Czapli grali w przewadze, jednak nie potrafili jej wykorzystać. Gdynianie wygrali 30:28.
Zawodnicy Wójcika mieli duże szanse na wygraną, m.in. dzięki dobym interwencjom Henryka Rycharskiego, który na sześć rzutów karnych obronił aż cztery. Wysiłek bramkarza poszedł jednak na marne, bo pozostali zawodnicy nie reagowali i pozwolili gospodarzom na swobodne dobitki.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Czapla - Ten mecz to dla nas wielka wpadka i wielka nauczka, żeby nie odpuszczać potencjalnie słabszemu przeciwnikowi, tylko traktować go bardzo poważnie. Był to mecz, w którym nic nie szło, w bramce, w obronie i w grze w ataku. Zabrakło też trochę świeżości i mam tu na myśli to, że jeśli zawodnik wychodzi na boisko i wie co ma robić, to gra, a nie śpi. W 45. minucie prowadziliśmy czterema bramkami. Później zawodnicy rzucali niecelnie i nieskutecznie. W końcówce mieliśmy przewagę dwóch zawodników, stanęliśmy wysoko, pokryliśmy wszystkich, ale niestety z ławki wbiegł zawodnik, który dostał piłkę i zdobył gola.
Jerzy Kruszewski - Do Gdyni jechaliśmy po dwa punkty. Zawodnicy nie spełnili wszystkich oczekiwań. Mieli grać twardo w obronie, bo gospodarze mają wysokiego kołowego i będą podawać do niego górą. My zagraliśmy w tym fragmencie gry nieskutecznie. Tak samo w ostatnim kwadransie gry nie wykorzystaliśmy kilku stuprocentowych sytuacji.
Kar-Do Spójnia Gdynia – Meble Wójcik Elbląg 30:28 (16:16)
Kar-Do: Zimakowski, Kochański - Wróbel 7, Nowaliński 7, S.Gębala 6, Dorsz 4, M.Gębala 3, Radecki 3, Pacholarz, Karpiński, Bronk, Wesołek.
Wójcik: Rycharski, Wróbel - Michałów 10, Szczepański 4, Grablewski 4, Spychalski 3, Dawidowski 2, Malandy 2, Kupiec 1, Gryz 1, Jędrzejewski 1, Maluchnik, Fonferek.
Zobacz terminarz oraz tabelę wyników I ligi piłki ręcznej mężczyzn
Kolejne spotkanie elblążanie zagrają przed własną publicznością 13 kwietnia o godz. 16 przeciwko drużynie ZEPTER AZS UW Warszawa.
Anna Dembińska