UWAGA!

----

Słabsza końcówka i porażka KPR w Koszalinie

 Elbląg, Słabsza końcówka i porażka KPR w Koszalinie
fot. Anna Dembińska

Szczypiorniści elbląskiego KPR nieźle rozpoczęli pojedynek w Koszalinie z miejscową Gwardią. W drugiej połowie również radzili sobie całkiem dobrze. Dopiero w ostatnich minutach meczu inicjatywę przejęli koszalinianie, którzy byli zdecydowanie bardziej skuteczni i wygrali 37:30.

Zespół Grzegorza Czapli przed tygodniem powrócił do ligowej rywalizacji, po długiej przerwie. Niestety to rywale z Żukowa byli stroną dominującą i odnieśli wysoką wygraną. Piłkarze KPR liczyli na rehabilitacje w kolejnej potyczce, z Gwardią. W pierwszej rundzie rywalizacja tych zespołów zakończyła się remisem i rzutami karnymi, w których lepsi byli koszalinianie. Mogło się wydawać, że rewanż będzie zacięty i taki też był przez większość spotkania.

Elblążanie rozpoczęli mecz w Koszalinie obroną 5-1, Kamil Karczewski miał za zadanie wyłączyć z rozegrania Maksima Kruchkou, który jest najlepszym strzelcem Gwardii. Początek rywalizacji należał do przyjezdnych, którzy objęli prowadzenie 3:0. Miejscowi gracze pierwszą bramkę zdobyli dopiero w 6. minucie i szybko zanotowali dwie kolejne. Mecz był zacięty, tablica wyników wielokrotnie wskazywała remis. Po błędzie kroków przyjezdnych, koszalinianie odskoczyli na dwa gole (9:7). Od 23 do 27 minuty podpieczeni Grzegorza Czapli grali twardo w obronie, przeprowadzali kontrataki, trafiali też z dystansu i zdobyli aż pięć bramek z rzędu. Tablica wyników wskazywała 11:14. Gospodarzom udało się odrobić część strat i zespoły udały się na przerwę przy wyniku 15:16.

Po zmianie stron elblążanie nie byli już tak skuteczni. Gospodarze wykorzystywali ich błędy, bardzo szybko kończyli swoje akcje i teraz to oni mieli dwa gole w zanadrzu. Ciężar zdobywania bramek wziął na swoje barki Rafał Stępień i zdobył trzy z rzędu bramki dla swojej drużyny. Chwilę później najpierw kontratak wykończył Kamil Karczewski, a potem Dariusz Muracki i KPR znów prowadził (22:21). Co prawda w 46. minucie było po 25, jednak w kolejnych akcjach koszalinianie z łatwością zdobywali bramki, często z czystych pozycji. Elblążanie w całym spotkaniu czterokrotnie stawali przed linią 7. metra, jednak tylko raz pokonali miejscowych bramkarzy. W 52. minucie rzut karny wykorzystał Szymon Hedya, zdobywając gola kontaktowego i przyjezdni nadal mieli szansę na wygraną. Próbowali wyłączać z rozegrania dwóch graczy Gwardii, jednak rywale i tak z łatwością zdobywali bramki. Koszalinianie rzucili aż osiem bramek, przy dwóch KPR i zwyciężyli 37:30.

 

KSPR Gwardia Koszalin - KPR Elbląg 37:30 (15:16)

Gwardia: Sokołowski, Bugaj, Rycharski 1 - Szcześniak 9, Kruchkou 7, Kiciński 5, Dzierżawski 4, Derdzikowski 3, Siadak 2, Jakutowicz 2, Skiba 2, Słodkowski 1, Bujnowski 1, Stawecki, Radsz, Słowikowski.

KPR: Jaworski, Shupyk, Plak - Stępień 7, Muracki 6, Nowakowski 4, Chyła 4, Nowak 3, Budzich 2, Karczewski 1, Sucharski 1, Heyda 1, Peret 1, Sparzak, Robak, Solecki.

 

Zobacz tabelę i terminarz I ligi mężczyzn.

 

28 kwietnia w Elblągu KPR zagra zaległy mecz z SMS ZPRP Gdańsk.

Anna Dembińska

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama