Arcyważne punkty Startu

Jak nieobliczalna może być kobieca piłka ręczna pokazał dzisiejszy mecz Sośnicy Gliwice ze Startem Elbląg. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz prowadziły w tym spotkaniu aż dziesięcioma bramkami, jednak rywalki doprowadziły do remisu. Na szczęście Elblążanki wytrzymały presję i wygrały w Gliwicach 31:28, przełamując tym samym serię sześciu porażek.
Szczypiornistki Startu rozpoczęły walkę w grupie spadkowej od pojedynku z Sośnicą. Przed spotkaniem zespoły dzieliły dwa punkty, Elblążanki miały ich 14 i zajmowały przedostatnie miejsce w Orlen Superlidze Kobiet, rywal natomiast z 16 oczkami plasował się pozycję wyżej. W nieco lepszej sytuacji był zespół Michała Kubisztala, który prezentował niezłą formę w poprzednich meczach i wygrał cztery na pięć spotkań. Start z kolei miał za sobą aż sześć ligowych porażek i bardzo potrzebował przełamania, by oddalić się od miejsca barażowego.
Mecz rozpoczął się od dwóch goli Karoliny Mokrzki, a premierową bramkę dla Startu zdobyła Aleksandra Zych. W 5. minucie piłkę w siatce umieściła Paulina Kuźmińska i było 3:3. Po raz kolejny wynik remisowy padł w 11. minucie. Od stanu 7:7, na parkiecie zaczęły dominować Elblążanki, które dobrze ustawiały się w obronie i grały bardzo pewnie w ataku. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz trafiały raz za razem i w ciągu dziewięciu minut rzuciły siedem bramek, a straciły tylko jedną. Kilka obron zanotowała Maria Pentek, w tym rzut z 7. metra, premierowego gola w Starcie zanotowała nowa zawodniczka Jelena Terzić. Po 30. minutach gry tablica wyników wskazywała 10:18.
Po zmianie stron przyjezdne dorzuciły dwie bramki i ich przewaga urosła do dziesięciu goli. Niezrażone tym rywalki zaczęły regularnie trafiać między słupki, kilka piłek odbiła Weronika Glosar i w 38. minucie zmniejszyły dystans do siedmiu goli. Pryz stanie 17:23, o przerwę poprosił Michał Kubisztal. Po wznowieniu jego zawodniczki dorzuciły kolejne dwie bramki, a niemoc Startu trwała już około pięciu minut.
W 46. minucie czerwoną kartką ukarana została Tatsiana Pahrabitskaya, a kilkadziesiąt sekund później czerwień ujrzała Jelena Terzić. Gospodynie wykorzystały grę w przewadze i dwukrotnie posłały piłkę do pustej bramki i tym razem o przerwę poprosiła Magdalena Stanulewicz. Po wznowieniu Klaudia Grabińska wykorzystała dwa rzuty karne, jednak po kolejnym nieskutecznym ataku pozycyjnym Elblążanek, rywalki doprowadziły do wyrównania 27:27 w 55. minucie. W końcówce meczu ciężar zdobywania bramek wzięła na swoje barki kapitan Startu. Aleksandra Zych trafiła między słupki trzykrotnie, a wynik meczu na 28:31 ustanowiła Wiktoria Tarczyluk.
Sośnica Gliwice - Energa Start Elbląg 28:31 (10:18)
Sośnica: Glosar, Wawrzynkowska, Osowska - Pilikauskaite 6, Mokrzka 5, Andronik 5, Kozimur 4, Strózik 3, Guziewicz 2, Dmytrenko 2, Kaczmarek 1, Leśniak, Szczotka, Skubacz, Tukaj.
Start: Ciąćka, Pentek, Suliga - Zych 7, Masalova 5, Kozłowska 4, Grabińska 4, Terzić 2, Kuźmińska 2, Pahrabitskaya 2, Chwojnicka 2, Szczepanek 1, Tarczyluk 1, Szczepaniak 1, Dworniczuk, Wicik.
Kolejny ligowy mecz Elblążanki zagrają na wyjeździe 28 lutego z Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz.