Bezdomność coraz częściej dotyka młodych

W Elblągu około 200 osób jest dotkniętych kryzysem bezdomności, to coraz częstszy problem młodych ludzi. Przyczyniają się do tego przede wszystkim uzależnienia.
W nocy z 3 na 4 marca odbędzie się Ogólnopolskie Badanie Liczby Osób w Kryzysie Bezdomności. W piątek, 20 lutego, spotkali się przedstawiciele służb i instytucji działających na ich rzecz, by omówić działania związane z nim w Elblągu.
– Liczenie musi być przeprowadzone w sposób rzetelny. Spotkanie jest niezbędne, aby liczba osób w kryzysie bezdomności, uzyskana podczas badania, była realna – wyjaśnia Magdalena Falkowska, zastępca dyrektora Elbląskiego Centrum Usług Społecznych.
W Elblągu liczbę bezdomnych szacuje się obecnie na ok. 220. Większość to mężczyźni. Najczęstsze przyczyny bezdomności to alkohol i inne uzależnienia oraz utrata pracy, czy choroba psychiczna. Coraz więcej jest bezdomnych młodych osób.
- Każdy człowiek powinien mieć dach nad głową, jest to fundamentalna potrzeba. My zapewniamy więc przede wszystkim schronienie, wyżywienie, odzież, wszystkie sprawy socjalne. Wychodzimy też poza to, jest pomoc psychologiczna i pielęgniarska – mówi Artur Dąbrowski, kierownik Domu dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Elblągu.
Magdalena Falkowska podkreśla, że chociaż wyjście z bezdomności nie jest proste, to jest możliwe. Wymaga jednak od osoby bezdomnej wysiłku, a od służb zaangażowania.
- Główną przyczyną bezdomności jest alkohol, a wśród młodych są to też inne uzależnienia i zaburzenia psychiczne. Z bezdomności można wyjść, dobrym rozwiązaniem są mieszkania treningowe dla osób w kryzysie bezdomności, a dla osób uzależnionych leczenie i terapia. Znamy takich, którzy byli na dnie, podnieśli się i funkcjonują w społeczeństwie. Wymaga to jednak ogromnego wysiłku takiej osoby, jak i dużej pracy z naszej strony - podkreśla Magdalena Falkowska.
Tegoroczna sroga zima to również trudniejsze warunki dla osób w kryzysie bezdomności.
- Na szczęście nie było trudnych interwencji, ponieważ mamy bieżącą kontrolę nad tymi osobami i nie zdarzyło się, że znaleźliśmy osobę w krytycznym stanie. Martwi nas tylko to, że niektórzy mieszkańcy, ze względu na zapach takich osób, dzwonią do nas, żeby je wypraszać z klatek schodowych, altan, czy przystanków. Nie wyganiajmy ich na mróz, zapytajmy, czy wszystko jest w porządku, czy można jakoś pomóc - mówi Marcin Bukowski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Elblągu.