Ptaki Elbląga: Podróżniczek (odc. 5)

Ze znalezieniem tego gatunku miałem pewne trudności, dlatego zajęło mi to kilka sezonów. Wiedziałem, że występują w okolicy, bo swego czasu na obozach obrączkarskich na jez. Druzno łapaliśmy je w sieci ornitologiczne i obrączkowaliśmy. Było to co prawda przed laty, ale miałem nadzieję, że podróżniczki dalej przebywają w tym terenie i jest to tylko kwestią czasu, kiedy go spotkam – pisze Mirosław Gawron w kolejnym odcinku cyklu „Ptaki Elbląga”.
Podróżniczki nie należą do pospolitych ptaków, a raczej do rzadkich. Przypuszczałem, że występuje w naszej okolicy nad większymi akwenami, ale jakoś nasze drogi się nie krzyżowały.
Zdecydował przypadek
W poszukiwaniu tego gatunku obchodziłem ujście Nogatu, jez. Druzno, Zalew Wiślany i okoliczne mokradła, pola, rowy melioracyjne i nic. Próbowałem go znaleźć wczesnymi porankami lub o zmierzchu wiedząc, że podróżniczki niczym trzcinowe słowiki mogą zaśpiewać swoją godową pieśń. Szczęście mi jednak nie sprzyjało. Po kilku sezonach odpuściłem uznając, że nic na siłę. Aż któregoś poranka siedząc w czatowni nad Zalewem Wiślanym za plecami coś zaśpiewało niczym podróżniczek. Odwróciłem się delikatnie i okazało się, że samiec podróżniczka śpiewał w trzcinowisku! Ledwo widzialny ptak skrzętnie krył się w trzcinach, ale jego pieśń była dobrze słyszalna. Chcąc udokumentować spotkanie musiałem wyjąć sprzęt z czatowni i delikatnie nakierunkować na podróżniczka. Po dobrym kwadransie udało się, w obiektywie pokazał się mały, delikatny ptaszek o szaro-płowym upierzeniu z białą brewką nad okiem oraz niebieskim ,,krawatem”, pod którym widniała czarna i rdzawa obejma. Zawzięcie śpiewający osobnik oznajmiał zajęte terytorium lęgowe.
Nigdy nie podejmowałem próby odnalezienia samego gniazda, bo i nie było ku temu potrzeby, ale po mojej wiadomości kolega ornitolog z Pomorza podczas prac naukowych stwierdził na tym terenie bodajże dwie czy nawet trzy pary lęgowe karmiące młode.
Po tym zdarzeniu na drugie spotkanie z tym gatunkiem nie musiałem długo czekać. Spotkałem go nie gdzie indziej jak na naszym jez. Druzno. Śpiewającego samca udało się namierzyć w rozległym trzcinowisku. Obserwując ptaka, gdzie ma swoje ulubione miejsca do śpiewu postanowiłem przybyć tam przed nim. Nie było to łatwym zadaniem, bo poruszając się po ciemku w podmokłym nieznanym terenie można było nieźle się skąpać. Podróżniczek przyleciał jeszcze przed wschodem słońca, ale na krótko. Jakby sprawdzał swoje miejsca do koncertu. Na chwilę przysiadł i wydał krótką, cichą pieśń - brzmiało to jak próba. Ale z chwilą pojawienia się pierwszych promieni słońca samiec koncertował w najlepsze.
fot. Mirosław Gawron
Wyjątkowa rdzawa plamka
Nasze europejskie (E Turcji i Kaukazu) podróżniczki na niebieskim śliniaku mają białą plamę lub w ogóle jej nie mają. Natomiast podróżniczki z północy Europy tę plamkę mają koloru rdzawego. I jak poprzedni podróżniczek jest rzadki, tak ten z rdzawą plamką, czyli rdzawogardły jest jeszcze rzadszy.
fot. Mirosław Gawron
Aby usystematyzować te dwa podgatunki, można dokonać podziału na podróżniczka: nizinnego i górskiego. Kilka lat temu podróżniczka ,,górskiego” z rdzawą plamką, czyli rdzawogardłego zaobserwowała koleżanka na polach uprawnych przy rowie melioracyjnym w Bielniku. Nazwa podróżniczek nawiązuje do charakterystyki tego gatunku bowiem migruje on na bardzo długie dystanse. Podróżniczki zimują w Afryce i Hiszpanii.