UWAGA!

----

"Dzieci muszą mieć szkołę" (Ze szkolnej kroniki)

 Elbląg, Łęcze, dzieci z rocznika 1949 r.
Łęcze, dzieci z rocznika 1949 r.

8 października Szkoła Podstawowa w Łęczu będzie obchodzić 80. urodziny. Z okazji jubileuszu będziemy publikować artykuły z historii szkoły i Łęcza oparte na szkolnej kronice. Dziś odcinek o pierwszych szkolnych latach.

Gdy wszystko zaczynało się od nowa. Narodziny szkoły w Łęczu

Jesienią 1946 roku, zaledwie kilkanaście miesięcy po zakończeniu II wojny światowej, w Łęczu zabrzmiał pierwszy szkolny dzwonek. Tak rozpoczęła się historia szkoły, która od blisko ośmiu dekad wpisuje się w dzieje miejscowości.

Pierwsze strony kroniki przenoszą nas do świata, który dziś trudno sobie wyobrazić. Wieś, nosząca przed 1945 rokiem nazwę Lenzen, dopiero budowała swoją nową tożsamość. Przybywali pierwsi osadnicy, organizowano administrację, tworzono samorząd i odbudowywano zniszczone gospodarstwa.

Początki nie były łatwe. Jak zapisano w kronice, większość zabudowy nosiła ślady wojny, a rok 1946 przyniósł jeszcze plagę myszy i szczurów, które zniszczyły nawet 80–90 procent zasiewów zbóż.

„Gryzoni było taka masa, że dosłownie na polach roiło się” – zanotował kronikarz.

Rok szkolny 1953/54 (zdjęcie ze szkolnej kroniki)

Mimo tych trudności mieszkańcy wiedzieli jedno – dzieci muszą mieć szkołę

Jesienią 1946 roku uruchomiono pierwszą polską szkołę. Mieściła się w budynku położonym przy kościele. Cztery klasy i jeden nauczyciel – tak rozpoczęła się historia placówki, która przez kolejne dziesięciolecia stała się ważną częścią życia mieszkańców Łęcza.

Kolejne zapisy pokazują, jak szybko szkoła się rozwijała. W roku szkolnym 1953/1954 uczniowie rozpoczęli naukę w nowym budynku, a szkoła stała się pełną siedmioklasową szkołą podstawową.

„Szczególnie w obejściu było bardzo wiele pracy” – czytamy w kronice.

Nauczyciele nie tylko prowadzili lekcje. Własnymi rękami porządkowali teren szkoły, sadzili kwiaty, organizowali uroczystości, prowadzili drużynę harcerską i przygotowywali przedstawienia.

Strona ze szkolnej kroniki

Z satysfakcją zapisano później: „Było teraz czysto, a więc ładnie.”

W tej kronice uderza jeszcze jedno. Jej autor nie ogranicza się do zapisywania faktów. Cieszy się z uporządkowanego szkolnego podwórka, martwi trudnymi warunkami pracy nauczycieli, z dumą opisuje sukcesy uczniów i harcerzy. Dzięki temu pożółkłe karty zachowały nie tylko historię szkoły, ale również emocje ludzi, którzy ją tworzyli.

Szczególnie interesująco czyta się dziś fragmenty poświęcone realiom Polski początku lat pięćdziesiątych. Obok opisów szkolnej codzienności kronikarz skrupulatnie odnotowuje wydarzenia wynikające z ówczesnej rzeczywistości politycznej – akademię po śmierci Józefa Stalina, obchody Rewolucji Październikowej czy Dni Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nie komentuje ich. Po prostu zapisuje świat takim, jakim wtedy był. Dzięki temu kronika stała się nie tylko historią szkoły, lecz także cennym świadectwem swojej epoki.

Dom podcieniowy w Łęczu (ze szkolnej kroniki)

Po siedemdziesięciu latach te pożółkłe karty nadal opowiadają o ludziach, którzy sadzili kwiaty przed szkołą, zmagali się z powojenną codziennością i wierzyli, że warto budować przyszłość od szkolnej ławki.


Najnowsze artykuły w dziale Dawno temu

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama