Graj, Cyganie…
Od kilku dni Elbląskie Zakłady Gastronomiczne nawiedzane są przez grupę muzyków cygańskich, która po odegraniu kilku „kawałków” zbiera pieniądze u konsumentów, informował Dziennik Bałtycki z 6 września 1956 r.
Jak taki „koncert” wygląda? Np. do kawiarni „Bałtyckiej” przychodzi kilku pijanych Cyganów i nie pytając nikogo o zgodę zaczynają grać. Później zbierają datki, wypijając po kilka kieliszków wódki i idą dalej.
Najciekawsze, że Cyganie legitymują się zezwoleniem wydanym przez oddział kultury Prezydium MRN, który nawet nie uważał za stosowne porozumieć się w tej sprawie z zainteresowanymi kierownikami zakładów gastronomicznych.
Ponieważ ani personel EZG, ani też konsumenci nie życzą sobie podobnych „koncertów” wydaje się, że oddział kultury powinien zrewidować swoje stanowisko w tej sprawie. Ostatecznie popieranie tego rodzaju „twórczości” artystycznej wygląda na zupełną ignorancję kulturalną.
Najciekawsze, że Cyganie legitymują się zezwoleniem wydanym przez oddział kultury Prezydium MRN, który nawet nie uważał za stosowne porozumieć się w tej sprawie z zainteresowanymi kierownikami zakładów gastronomicznych.
Ponieważ ani personel EZG, ani też konsumenci nie życzą sobie podobnych „koncertów” wydaje się, że oddział kultury powinien zrewidować swoje stanowisko w tej sprawie. Ostatecznie popieranie tego rodzaju „twórczości” artystycznej wygląda na zupełną ignorancję kulturalną.
oprac. Olaf B.