Kuchenna łacina
Szefową kuchni w gospodzie w Suchaczu jest niejaka Anna B. Jest to naprawdę osobliwa szefowa – upija się bardzo często, co jest powodem, że kuchnia w gospodzie jest wtedy nieczynna, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 19 września 1956 r.
Ostatnio na obiad przyszła do gospody duża wycieczka, ale niestety, nie miała szczęścia. W tym dniu bowiem kuchnia była zamknięta, a szefowa, oczywiście, pijana. Do proszącej o książkę zażaleń kierowniczki wycieczki – szefowa kuchni wystąpiła z „soczystym” asortymentem słów, które popularnie zwą się „łaciną kuchenną”.
Słowa jej w dosłownym tłumaczeniu wpisano do książki zażaleń, ale szefowa okazała się człowiekiem bardziej „przedsiębiorczym” niż konsumenci. Po prostu wyrwała kartkę z książki zażaleń, śmiejąc się tylko z naiwnych turystów.
Sprawę przedsiębiorczej szefowej skierowano do Kolegium Orzekającego przy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, gdzie zostanie przykładnie ukarana.
A niezależnie od tego, warto, aby tą sprawą zajął się i Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni. Nie możemy przecież tolerować stale powtarzających się wybryków nieodpowiednich ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach. Czas już wreszcie zmienić szefową w kuchni Suchackiej gospody.
Słowa jej w dosłownym tłumaczeniu wpisano do książki zażaleń, ale szefowa okazała się człowiekiem bardziej „przedsiębiorczym” niż konsumenci. Po prostu wyrwała kartkę z książki zażaleń, śmiejąc się tylko z naiwnych turystów.
Sprawę przedsiębiorczej szefowej skierowano do Kolegium Orzekającego przy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, gdzie zostanie przykładnie ukarana.
A niezależnie od tego, warto, aby tą sprawą zajął się i Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni. Nie możemy przecież tolerować stale powtarzających się wybryków nieodpowiednich ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach. Czas już wreszcie zmienić szefową w kuchni Suchackiej gospody.
oprac. Olaf B.