Opieka na dworcu
Czystość i miła atmosfera panuje w elbląskiej izbie dworcowej dla matek z dziećmi, lecz małym pasażerom ciasno w niej i nudno, informował Dziennik Bałtycki z 16 września 1955 r.
W dworcowej izbie opieki nad matką i dzieckiem dyżurna Maria Martin powitała nas uprzejmym uśmiechem.
- Państwo chcą obejrzeć naszą izbę? Proszę bardzo, wprawdzie nie tak dużo jest u nas do oglądania, mamy bardzo skromne pomieszczenie, ale i z tego jesteśmy dumni, że matki z dziećmi nie potrzebują oczekiwać na pociąg w dusznej, zadymionej poczekalni.
Rzeczywiscie, jeden mały pokoik i obok ciasne pomieszczenie, w którym znajduje się biuro, szatnia i przechowalnia, to trochę za mało dla Elbląga.
- Nieraz zdarza się, że musimy pomieścić 20 osób – mówi ob. Martin – choć mamy tylko 6 łóżeczek i 2 leżaki dla matek ciężarnych. Radzimy sobie własnymi siłami, przygotowując dla naszych małych podróżnych dodatkowe materace i koce do spania. Największą naszą bolączką jest brak izolatki dla dzieci chorych i bardzo przykro jest odmówić przyjęcia takiej matce z chorym dzieckiem. A przecież nie może przebywać z resztą dzieci zdrowych. Brak u nasdla dzieci zabawek, które są koniecznie potrzebne, bo dziecko musi być czymś zajęte, nie może tylko spać i siedzieć bezczynnie.
Ale o tym na pewno pomyśli Wydział Zdrowia PKP w Gdańsku, pod którego bezpośrednią opiekę finansową jest izba opieki nad matką i dzieckiem w Elblągu. W małej dworcowej izbie jest bardzo miło. Czyste, ładne firanki w oknach, dużo słońca, biała, czyściutka pościel w łóżeczkach. Cały pokój, lśniący idealną czystością, jak również sympatyczna i bardzo przyjemna obsługa stwarzają przyjemne warunki dla podróżnych.
- Czy tu jest zawsze tak czysto?
Ob. Martin uśmiecha się i mówi:
- Pracownia izby dworcowej musi przede wszystkim mieć zamiłowanie do czystości i znać wszystkie zasady higieny.
Maria Martin pracuje w izbie przeszło 3 lata i jest najmłodszym pracownikiem, jeśli chodzi o okres pracy. Dworcowy punkt opieki nad matką i dzieckiem w Elblągu cieszy się dużą frekwencją i sympatią podróżnych. Z izby dworcowej korzysta około 1.000 osób miesięcznie.
Spodziewamy się, że dyrekcja PKP w Gdańsku „macierzyńsko” zaopiekuje się Elblągiem zbada możliwości, postara się o większy lokal, zakupi zabawki dla dzieci, oraz urządzi przy izbie dworcowej tak konieczne potrzebną separatkę dla dzieci.
- Państwo chcą obejrzeć naszą izbę? Proszę bardzo, wprawdzie nie tak dużo jest u nas do oglądania, mamy bardzo skromne pomieszczenie, ale i z tego jesteśmy dumni, że matki z dziećmi nie potrzebują oczekiwać na pociąg w dusznej, zadymionej poczekalni.
Rzeczywiscie, jeden mały pokoik i obok ciasne pomieszczenie, w którym znajduje się biuro, szatnia i przechowalnia, to trochę za mało dla Elbląga.
- Nieraz zdarza się, że musimy pomieścić 20 osób – mówi ob. Martin – choć mamy tylko 6 łóżeczek i 2 leżaki dla matek ciężarnych. Radzimy sobie własnymi siłami, przygotowując dla naszych małych podróżnych dodatkowe materace i koce do spania. Największą naszą bolączką jest brak izolatki dla dzieci chorych i bardzo przykro jest odmówić przyjęcia takiej matce z chorym dzieckiem. A przecież nie może przebywać z resztą dzieci zdrowych. Brak u nasdla dzieci zabawek, które są koniecznie potrzebne, bo dziecko musi być czymś zajęte, nie może tylko spać i siedzieć bezczynnie.
Ale o tym na pewno pomyśli Wydział Zdrowia PKP w Gdańsku, pod którego bezpośrednią opiekę finansową jest izba opieki nad matką i dzieckiem w Elblągu. W małej dworcowej izbie jest bardzo miło. Czyste, ładne firanki w oknach, dużo słońca, biała, czyściutka pościel w łóżeczkach. Cały pokój, lśniący idealną czystością, jak również sympatyczna i bardzo przyjemna obsługa stwarzają przyjemne warunki dla podróżnych.
- Czy tu jest zawsze tak czysto?
Ob. Martin uśmiecha się i mówi:
- Pracownia izby dworcowej musi przede wszystkim mieć zamiłowanie do czystości i znać wszystkie zasady higieny.
Maria Martin pracuje w izbie przeszło 3 lata i jest najmłodszym pracownikiem, jeśli chodzi o okres pracy. Dworcowy punkt opieki nad matką i dzieckiem w Elblągu cieszy się dużą frekwencją i sympatią podróżnych. Z izby dworcowej korzysta około 1.000 osób miesięcznie.
Spodziewamy się, że dyrekcja PKP w Gdańsku „macierzyńsko” zaopiekuje się Elblągiem zbada możliwości, postara się o większy lokal, zakupi zabawki dla dzieci, oraz urządzi przy izbie dworcowej tak konieczne potrzebną separatkę dla dzieci.
oprac. Olaf B.