Ku jawności
Budżet Elbląga został uchwalony. Co zawiera? - wiedzą niestety nieliczni.
Przed głosowaniem nad tegorocznym budżetem szef klubu radnych opozycji w Radzie Miejskiej Czesław Dębski mówił dziennikarzom, że ma obietnicę jednego z wiceprezydentów, iż Urząd Miejski pomyśli nad wydaniem broszury dla mieszkańców, która zawierać będzie dane na temat wydatkowania publicznych pieniędzy.
W kuluarach sesji budżetowej, i jeszcze przed nią, na pytania radnych i dziennikarzy urzędnicy wyższego szczebla odpowiadali, że projekt budżetu - podobnie zresztą, jak w poprzednich latach - nie został upubliczniony, bo zdaniem Urzędu Miejskiego, mieszkańcy powinni poznać dopiero to, co zostało zatwierdzone do realizacji, a każdy, kto chce, może przecież wybrać się do urzędu i poprosić o projekt.
Na razie broszura nie ukazała się. Sięgnęliśmy jednak po wydawnictwa, które od kilku lat wydają urzędy miejskie w Gdańsku i Malborku. Jak usłyszeliśmy od ich rzeczników prasowych, pomysł przyjął się i po informacje sięga wielu mieszkańców.
Budżet Gdańska wydany został na dobrym papierze i w kolorze. Broszura została ciekawie pomyślana; są więc podstawowe dane na temat miasta - np. liczba pracujących, turystów, samochodów, a nawet miejsc w kinach. Jest rozmowa z prezydentem Pawłem Adamowiczem, a dochody i wydatki miasta zostały ujęte w czytelne wykresy. W broszurze znajdziemy zdjęcia i dane radnych, szczegółowe opisy najważniejszych inwestycji, informacje o wydatkach na bezpieczeństwo, drogi, ścieżki rowerowe, komunikację, działalność mieszkańców i urzędu. Mowa jest o sposobie finansowania (zadania własne czy zlecone przez rząd), o inwestycjach, ale i o wydatkach na etaty. Opisy pozwalają w jasny i precyzyjny sposób zapoznać się z tym, na co samorząd wydaje pieniądze. Książeczka liczy 25 stron, a zachętą do jej przeczytania ma być konkurs, w którym nagrodą jest rower i albumy ze zdjęciami Gdańska.
Budżet Malborka został wydany w formie insertu gazetowego, na tanim, szarawym papierze, takim, na jakim drukowana jest popularna w mieście gazeta. Choć nie ma tu zdjęć, czy wykresów, znaleźć można wydrukowane dużą czcionką, wszystkie podstawowe informacje.
Godny uwagi jest także fakt, iż władze Miasta postanowiły zaprosić mieszkańców do współtworzenia planu inwestycji w ramach tzw. Wieloletnich Programów Inwestycyjnych. Grupa mieszkańców czy radnych mogła zaproponować realizację ważnej dla siebie inwestycji, wskazując jednocześnie dodatkowe źródła jej sfinansowania, w tym również udział własny np. w postaci pracy.
- Chodziło nam o to, żeby mieszkańcy wiedzieli, na co są wydawane pieniądze - mówi Bożena Jasieńska z gdańskiego ratusza, który wydał w tym roku 75 tysięcy broszur. - Teraz ci, co mieli wątpliwości, mają wszystko czarno na białym.
W Gdańsku część broszur trafiła bezpośrednio do domów, część została wyłożona m.in. w rozrzuconych na terenie miasta zespołach obsługi mieszkańców. Wydanie kosztowało 32 tysiące złotych. W Malborku budżet można znaleźć m.in. w Urzędzie Miejskim.
W kuluarach sesji budżetowej, i jeszcze przed nią, na pytania radnych i dziennikarzy urzędnicy wyższego szczebla odpowiadali, że projekt budżetu - podobnie zresztą, jak w poprzednich latach - nie został upubliczniony, bo zdaniem Urzędu Miejskiego, mieszkańcy powinni poznać dopiero to, co zostało zatwierdzone do realizacji, a każdy, kto chce, może przecież wybrać się do urzędu i poprosić o projekt.
Na razie broszura nie ukazała się. Sięgnęliśmy jednak po wydawnictwa, które od kilku lat wydają urzędy miejskie w Gdańsku i Malborku. Jak usłyszeliśmy od ich rzeczników prasowych, pomysł przyjął się i po informacje sięga wielu mieszkańców.
Budżet Gdańska wydany został na dobrym papierze i w kolorze. Broszura została ciekawie pomyślana; są więc podstawowe dane na temat miasta - np. liczba pracujących, turystów, samochodów, a nawet miejsc w kinach. Jest rozmowa z prezydentem Pawłem Adamowiczem, a dochody i wydatki miasta zostały ujęte w czytelne wykresy. W broszurze znajdziemy zdjęcia i dane radnych, szczegółowe opisy najważniejszych inwestycji, informacje o wydatkach na bezpieczeństwo, drogi, ścieżki rowerowe, komunikację, działalność mieszkańców i urzędu. Mowa jest o sposobie finansowania (zadania własne czy zlecone przez rząd), o inwestycjach, ale i o wydatkach na etaty. Opisy pozwalają w jasny i precyzyjny sposób zapoznać się z tym, na co samorząd wydaje pieniądze. Książeczka liczy 25 stron, a zachętą do jej przeczytania ma być konkurs, w którym nagrodą jest rower i albumy ze zdjęciami Gdańska.
Budżet Malborka został wydany w formie insertu gazetowego, na tanim, szarawym papierze, takim, na jakim drukowana jest popularna w mieście gazeta. Choć nie ma tu zdjęć, czy wykresów, znaleźć można wydrukowane dużą czcionką, wszystkie podstawowe informacje.
Godny uwagi jest także fakt, iż władze Miasta postanowiły zaprosić mieszkańców do współtworzenia planu inwestycji w ramach tzw. Wieloletnich Programów Inwestycyjnych. Grupa mieszkańców czy radnych mogła zaproponować realizację ważnej dla siebie inwestycji, wskazując jednocześnie dodatkowe źródła jej sfinansowania, w tym również udział własny np. w postaci pracy.
- Chodziło nam o to, żeby mieszkańcy wiedzieli, na co są wydawane pieniądze - mówi Bożena Jasieńska z gdańskiego ratusza, który wydał w tym roku 75 tysięcy broszur. - Teraz ci, co mieli wątpliwości, mają wszystko czarno na białym.
W Gdańsku część broszur trafiła bezpośrednio do domów, część została wyłożona m.in. w rozrzuconych na terenie miasta zespołach obsługi mieszkańców. Wydanie kosztowało 32 tysiące złotych. W Malborku budżet można znaleźć m.in. w Urzędzie Miejskim.
AJ