Oliwa pod lupą
Inspektorzy handlowi skontrolowali elbląskie sklepy, by sprawdzić, czy oferowana w nich do sprzedaży oliwa z oliwek oraz oleje wytłoczone z resztek oliwek są dobrej jakości. Sprawdzane były także oznaczenia opakowań oraz prawidłowość umieszczenia cen.
Kontrolę przeprowadzono w sześciu placówkach, w tym w dwóch dużych sklepach.
- Wszystkie działały legalnie i były oznakowane na zewnątrz, a zakres prowadzonej działalności był zgłoszony do ewidencji działalności gospodarczej lub rejestru sądowego - informuje Radosław Rzepecki z Inspekcji handlowej w Elblągu. - Pod względem przestrzegania dat minimalnej trwałości zbadano 26 partii oliwy z oliwek o wartości 4 tys. 260 zł, nie kwestionując żadnej z nich.
Do badań laboratoryjnych pobrano próby z czterech partii wyrobów pochodzących od różnych producentów. Do zbadanych partii oliwy z oliwek nie było żadnych zastrzeżeń jakościowych w odniesieniu do tego, co deklarowali producenci.
Nieprawidłowości jednak były.
- Jedna partia oliwy z oliwek była niewłaściwie oznakowana - wyjaśnia Radosław Rzepecki. - Do importera kwestionowanej oliwy wysłano pismo z wnioskami o zmianę oznakowania. Odpowiedział, że już pracuje nad korektą.
Ponadto w jednej placówce ceny za 1 litr oliwy i oleju nie były widoczne dla klientów. Osoba odpowiedzialna za to niedopatrzenie została ukarana mandatem.
- Wszystkie działały legalnie i były oznakowane na zewnątrz, a zakres prowadzonej działalności był zgłoszony do ewidencji działalności gospodarczej lub rejestru sądowego - informuje Radosław Rzepecki z Inspekcji handlowej w Elblągu. - Pod względem przestrzegania dat minimalnej trwałości zbadano 26 partii oliwy z oliwek o wartości 4 tys. 260 zł, nie kwestionując żadnej z nich.
Do badań laboratoryjnych pobrano próby z czterech partii wyrobów pochodzących od różnych producentów. Do zbadanych partii oliwy z oliwek nie było żadnych zastrzeżeń jakościowych w odniesieniu do tego, co deklarowali producenci.
Nieprawidłowości jednak były.
- Jedna partia oliwy z oliwek była niewłaściwie oznakowana - wyjaśnia Radosław Rzepecki. - Do importera kwestionowanej oliwy wysłano pismo z wnioskami o zmianę oznakowania. Odpowiedział, że już pracuje nad korektą.
Ponadto w jednej placówce ceny za 1 litr oliwy i oleju nie były widoczne dla klientów. Osoba odpowiedzialna za to niedopatrzenie została ukarana mandatem.
A