Moralność i libido

Bogdan Sláma, reżyser filmu „Mój nauczyciel” zaprasza widzów do spojrzenia w głąb ludzkiej duszy i prowokuje do refleksji nad dwoistością natury człowieka, zawieszoną pomiędzy potrzebą miłości i moralnością, a libido. Tradycyjnie, w czwartkowy wieczór po seansie sympatycy Dyskusyjnego Klubu Filmowego podzielili się swoimi wrażeniami.
Film porusza trudne tematy, związane z istotą miłości, samotnością i dojrzewaniem do przebaczania, a także jego oczyszczającą mocą. Bohaterowie pragną miłości, a zarazem odrzucają ją, gdy pojawia się w ich życiu. W ten sposób powstaje perwersyjny obyczajowo trójkąt: Marie (matka) i Lada (syn), a pomiędzy nimi Peter, nauczyciel-gej.
Reżyser oswaja widza z homoseksualizmem małymi kroczkami, ale za to w szczery aż do bólu sposób. Na początku nauczyciel biologii, opowiadając uczniom o ślimakach, przemyca treści o tolerancji i podkreśla, jak ważna jest bioróżnorodność w przyrodzie i w życiu.
– Opowiadanie o ślimakach to najpiękniejsza scena, która mówi o tym, że każdy z nas jest wyjątkowy i nie ma dwóch identycznych jednostek na świecie, a piękno trzeba dostrzegać w każdym z nas – mówi jedna z uczestniczek DKF-u.
Sceny dotyczące problemu homoseksualizmu stają się coraz bardziej odważne, by w końcu przebić pancerz tabu. Kolejną lekcję tolerancji przejdą tym razem rodzice nauczyciela, a raczej matka, gdyż ojciec już wie o orientacji seksualnej syna. Scena na balkonie z rodzicami ukazuje, jak trudno pogodzić się z tą sytuacją. Ostatecznie najważniejsze okazuje się szczęście syna, dlatego matka pyta, czy ma kogoś, bo samotność to najgorsza rzecz na świecie. Akceptacja ze strony rodziców jest jednym z etapów.
– Trudno powiedzieć komuś o swojej tożsamości. Ten wątek mnie poruszył – podkreśla uczestniczka dyskusji.
Ostatecznym przełamaniem tabu było powiedzenie dyrektorowi w pokoju nauczycielskim, że jedynym przeciwwskazaniem do kontynuowania pracy w szkole jest fakt, że jest się gejem, co w polskich realiach zakończyłoby się zwolnieniem z pracy. Warto dodać, że od 2001 r. Czechy zalegalizowały konkubinaty par tej samej płci, przyznając w ten sposób prawo do dziedziczenia i pozostania w mieszkaniu po śmierci partnera.
O filmie przeczytasz w tekście „Mój nauczyciel”.
Reżyser oswaja widza z homoseksualizmem małymi kroczkami, ale za to w szczery aż do bólu sposób. Na początku nauczyciel biologii, opowiadając uczniom o ślimakach, przemyca treści o tolerancji i podkreśla, jak ważna jest bioróżnorodność w przyrodzie i w życiu.
– Opowiadanie o ślimakach to najpiękniejsza scena, która mówi o tym, że każdy z nas jest wyjątkowy i nie ma dwóch identycznych jednostek na świecie, a piękno trzeba dostrzegać w każdym z nas – mówi jedna z uczestniczek DKF-u.
Sceny dotyczące problemu homoseksualizmu stają się coraz bardziej odważne, by w końcu przebić pancerz tabu. Kolejną lekcję tolerancji przejdą tym razem rodzice nauczyciela, a raczej matka, gdyż ojciec już wie o orientacji seksualnej syna. Scena na balkonie z rodzicami ukazuje, jak trudno pogodzić się z tą sytuacją. Ostatecznie najważniejsze okazuje się szczęście syna, dlatego matka pyta, czy ma kogoś, bo samotność to najgorsza rzecz na świecie. Akceptacja ze strony rodziców jest jednym z etapów.
– Trudno powiedzieć komuś o swojej tożsamości. Ten wątek mnie poruszył – podkreśla uczestniczka dyskusji.
Ostatecznym przełamaniem tabu było powiedzenie dyrektorowi w pokoju nauczycielskim, że jedynym przeciwwskazaniem do kontynuowania pracy w szkole jest fakt, że jest się gejem, co w polskich realiach zakończyłoby się zwolnieniem z pracy. Warto dodać, że od 2001 r. Czechy zalegalizowały konkubinaty par tej samej płci, przyznając w ten sposób prawo do dziedziczenia i pozostania w mieszkaniu po śmierci partnera.
O filmie przeczytasz w tekście „Mój nauczyciel”.
Agnieszka Jasionowska