UWAGA!

----

Wystawa o tym, jak zmieniał się region

 Elbląg, Wystawa o tym, jak zmieniał się region
Fot. TB

27 marca w Elblągu otwarto ekspozycję Przemiany. Krajobraz kulturowy Warmii i Mazur 1945-2025. Zobacz zdjęcia z wernisażu w Muzeum Archeologiczno-Historycznym.

Celem nowej wystawy jest pokazanie różnych aspektów dziejów naszego regionu po II wojnie światowej. W elbląskim muzeum można obejrzeć m.in. zdjęcia Jana i Janusza Bułhaków, fotografie znajdujące się w posiadaniu Instytutu Północnego im. Wojciecha Kętrzyńskiego, Muzeum Warmii i Mazur, a także pochodzące z kolekcji prywatnych.

- Jakie zmiany zachodziły? W jaki sposób traktowaliśmy tę przestrzeń, to, co odziedziczyliśmy, a co nie zawsze należy do naszego dziedzictwa narodowego - mówił o tym, co pokazuje ekspozycja dr Jerzy Kiełbik, dyrektor Instytutu Północnego im. Wojciecha Kętrzyńskiego. – Jesteśmy w mieście, które zostało szczególnie dotknięte przez wojnę i ta przestrzeń, którą mamy dzisiaj, jest wynikiem wielu działań wielu ludzi – odniósł się do samego Elbląga.

Jak informowało muzeum w zapowiedzi wystawy, koncentruje się ona na przeobrażeniach przestrzeni – „odbudowie, adaptacji, nowych realizacjach architektonicznych – pozostawiając ocenę zmian odbiorcy”. Ekspozycja pokazuje też „ludzi, ich aktywności oraz sposobów przystosowania się do miejsca lub adaptowania go do własnych potrzeb”.

- Te przemiany o których jest tu mowa, to jest dla mnie zaproszenie do dyskusji - podkreślał dr hab. Tomasz Gliniecki, również zaangażowany w przygotowanie wystawy. – Chodzi o to, żeby spojrzeć na to, co się wydarzyło przez ponad 80 lat z dzisiejszego punktu widzenia. Za 20, 30 lat ktoś zrobi podobną wystawę pokazując, co my zostawiliśmy po sobie – zaznaczył historyk.

Wystawę będzie można oglądać ją w Elblągu do 10 kwietnia 2026.

TB

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Ta sama od lat narracja marudzenia, że Ruscy zdobyli, obrabowali, spalili, zgwałcili, spustoszyli. Towarzyszy jej brak pogłębionej refleksji na temat historii. Bo czegóż Polska oczekiwała po II wojnie światowej? Powrotu do przedwojennych granic? Skoro tak - to tu by były nadal Prusy Wschodnie oddzielone "polskim korytarzem" od Niemiec, które po po zagojeniu wojennych nadal dążyły by nadal do połączenia ziem niemieckich, czyli to samo zarzewie wojny. Czy Polska w granicach II RP to była "dobra Polska"? Na pewno była znienawidzona przez znaczną część swoich obywateli z mniejszości narodowych - Ukraińców, Białorusinów, Niemców, Czechów. Na pewno była skonfliktowana z prawie wszystkimi swoimi sąsiadami. Więc warto "pójść do głowy" i zadać sobie pytanie za czym tak na prawdę tęsknimy. Te debaty o Ziemiach Odzyskanych przypominają wieczne marudzenie o niesprawiedliwości z rąk Sowietów. Próżno szukać tam informacji, że oto mamy 300 km wybrzeża, piękne krainy turystyczne, piękne miasta, w miarę jednolite etnicznie społeczeństwo. T.Gliniecki to maruda- pesymista który cały czas smuci nt jak Sowieci zdobywali i jak byli brutali. A jacy mieli być? Grzecznie mieli wyprosić stąd Niemców coś w rodzaju "Es tut uns leid, aber Sie müssen hier weg. " Weźcie jakiś pogodniejszych naukowców, którzy dostrzegą szanse i nadzieje, a nie tylko smucą, marudzą z grobową miną
  • Piękny elaborat. Szkoda że autor anonimowy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1
    1
    Też się nie podpiszę(2026-03-28)
  • Wystawa obejmuje też jedno z najważniejszych wydarzeń historycznych na Warmii i Mazurach, a mianowicie plebiscyt zarządzony przez Konferencję Wersalską. Odbył się on w najgorszym czasie dla Polski, a mianowicie 11 lipca 1920 roku. Obejmował on ludność 3 powiatów Warmii, 8 powiatów Mazur i 4 powiaty Powiśla (Kwidzyn, Malbork, Sztum, Susz). Decyzją Konferencji nie dotyczyl on byłych polskich ziem północnego Powiśla i Żuław, w tym Elbląga. Uznano, że te tereny były całkowicie niemieckojęzyczne. Za przynależnością do Polski łącznie opowiedziało się 3,4% głosujących. Najwięcej w powiecie sztumskim (19%) i olsztyńskim (14% ), a w Olecku za Polską zagłosowały tylko 2 osoby. Jednym z mankamentów tego głosowania był przepis, że w każdej komisji plebiscytowej były ustawione 2 urny z napisem Polska lub Niemcy, tak, że nie zapewniło to tajności głosowania. Ostatecznie do Polski w wyniku głosowania przyłączono 25 gmin oraz port rzeczny Korzeniewo bez samej wsi. W historii tego wydarzenia Polska strona wskazywała na fakt stosowania przez Niemców dowożenia na te tereny plebiscytu mieszkańców z głębi kraju. Ostatnie badania nie potwierdzają tego, bo docierające tam osoby były rodzinnie związane z tym regionem lub też prowadziły tam interesy gospodarcze. Ostatecznie ustalono, że nie było ich więcej jak od 1 do 1,5 tysiąca osób.
  • Weźcie jeszcze od razu reaktywujcie w MA-H wystawę sprzed jakichś 7-8 lat finansowaną -jak ustaliłem - przez ziomków z niemieckiego Elbinga. Będzie pasować jak ulał do tej wystawy. Pokaźnych rozmiarów wystawa zdjęciowa, o której mówię pokazywała powojenne życie na Warmii i Mazurach, ale narracja jaka się z niej sączyła miała uzmysławiać jak wiele te ziemie straciły wskutek tego, że trafiły w ręce polskie. Podpisy pod zdjęciami były następujące (cytuję z pamięci) "Kobiety przy pracy przy krowach. Pierwsza od lewej to Niemka - od razu widać, że daje sobie o wiele lepiej, bo pozostałe Polki nie mają żadnego przygotowania do pracy w gospodarstwie". Albo "Sekretarka-Niemka w powojennym Olszynie / Allenstein była 2 razy szybsza w pracy biurowej niż jej koleżanki Polski, które nie umiały tak szybko pisać na maszynie". I to jest właśnie polityka historyczna, która za niemieckie pieniądze sufluje współczesnym Polakom swoją narrację "wypędzonych" i skrzywdzonych Niemców. Można odnieść wrażenie, że niejeden współczesny elblążanin kocha Niemców za to, że stworzyli takie piękne miasto, które im zburzyli znienawidzeni Sowieci. Przypominam, że Niemcy sami zdecydowali o unicestwieniu Elblinga.
  • Ja tez mam wrażenie, że dzisiejsza narracja i perspektywa historyczna jest taka, ze określenie "Ziemie Odzyskane" wielu elblążan wolałoby zamienić na "Ziemię ograbione przez Sowietow". Strach pomyśleć do jakich absurdów dojdzie kolejne pokolenie karmione synkretyczna papką historyczną pozbawioną narodowego charakteru i narodowej dumy. To tak jakby napluc w twarz temu pokoleniu ktore uniknęło eksterminacji z rąk Niemców, którzy nie kryli swoich planów w stosunku do Polakow
  • Ja bym chciał usłyszeć co pan dyrektor Mirosław Siedler chce osiągnąć w Muzeum Archeologioczno-Historycznym. Dokąd ono zmierza? Obiecywał Pan bardzo wiele i roztaczał Pan świetlane wizje - zamek krzyżacki, wikingowie, muzeum przemysłu, a nawet kawiarenka z lokalnymi przekąskami. Tymczasem od 2 lat organizuje Pan różne mini-wystawy luźno, czasami wręcz wcale niezwiązane z Elblągiem - od globusów, poprzez obrazy / grafiki do wystawy jak ta świeżo otwarta. Słowem eklektyzm i miszmasz w pełnym wymiarze. Te wydarzenia równie dobrze mogłyby zaistnieć gdzie indziej. Tymczasem u nabrzeża vis-a-vis Pana muzeum przycumowany jest statek Jantar, którego administratorem jest MA-H, czyli Pan jako jego dyrektor. Jakie plany ma MA-H w stosunku do tego obiektu na rok 2026? Czy przewidział Pan jego wiosenne serwisowanie? W jakim stanie jest? Czy silnik odpala?
Reklama