UWAGA!

----

Dramat w trzech aktach

 Elbląg, Dramat w trzech aktach
(fot. Anna Dembińska)

Faworyt środowego meczu wydawał się oczywisty. Rozpędzone Wigry Suwałki przyjechały do Elbląga jako jedna z najlepiej punktujących drużyn ostatnich miesięcy, podczas gdy Olimpia od tygodni szukała przełamania i próbowała wydostać się z coraz bardziej niepokojącego poślizgu. Piłka nożna tym razem nie dostarczyła niespodzianki. Zobacz zdjęcia.

Pierwszy poważniejszy sygnał ostrzegawczy w tym meczu wysłali goście. W 13. minucie Bartosz Guzdek przymierzył zza pola karnego z dużą siłą i jeszcze lepszym wyczuciem. Piłka nabrała dynamiki, ale Wojciechowski odpowiedział znakomitą interwencją. Pięć minut później sytuacja Olimpii zrobiła się już znacznie trudniejsza. Po dośrodkowaniu w pole karne Dawid Czapliński dopuścił się niepotrzebnego faulu, a arbiter bez zawahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Łukasz Święty, były zawodnik między innymi Sokoła Ostróda i GKS-u Wikielec, i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.

Jeszcze trudniej zrobiło się w 34. minucie. Bartosz Guzdek jednym zwodem kompletnie zgubił Peka, po czym momentalnie znalazł się przed Wojciechowskim. Napastnik Wigier zachował zimną krew i płaskim strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie gości na 2:0. Koszmar Olimpii trwał. W 42. minucie defensywa gospodarzy rozsypała się w sposób trudny do wytłumaczenia. Bierność, niezdecydowanie i seria prostych błędów sprawiły, że akcja Wigier wyglądała jak treningowe rozegranie. Jakubowi Kwiatkowskiemu pozostało już tylko skierować piłkę do pustej bramki i podwyższyć na 3:0.

Po zmianie stron poszukiwanie lepszej gry rozpoczęło się od potrójnej zmiany. Olimpia wyglądała żywiej niż przed przerwą, częściej przesuwała akcje wyżej i potrafiła dłużej utrzymać się przy piłce. W grze gospodarzy pojawiło się więcej ruchu i odwagi. Problem polegał jednak na tym, że Wigry przy wysokim prowadzeniu nie musiały już forsować tempa. Goście spokojnie kontrolowali przebieg spotkania, pozwalali Olimpii operować piłką w bezpiecznych strefach i cierpliwie czekali na kolejne okazje. Ambicja gospodarzy została jednak w końcówce nagrodzona. W 83. minucie faulowany w polu karnym był Dawid Wierzba, a arbiter po raz drugi tego wieczoru wskazał na jedenasty metr, tym razem dla Olimpii. Do piłki podszedł Młynarczyk i pewnym strzałem zdobył gola honorowego dla żółto-biało-niebieskich.

Porażka z Wigrami sprawiła, że seria Olimpii bez zwycięstwa jeszcze bardziej się wydłużyła, a sytuacja w dolnych rejonach tabeli nadal pozostaje daleka od komfortowej. Wyniki na innych stadionach sprawiły jednak, że zachowano status quo i przewaga nad strefą spadkową nie została roztrwoniona. Nie zmienia to faktu, że żółto-biało-niebiescy po raz kolejny zapłacili wysoką cenę za błędy i fatalną pierwszą połowę.

 

Olimpia Elbląg - Wigry Suwałki 1:3 (0:3)

0:1 - Święty (18. min. - rzut karny), 0:2 - Guzdek (34. min.), 0:3 - Kwiatkowski (42. min.), 1:3 - Młynarczyk (84’ - rzut karny)

 

Olimpia: Wojciechowski - Szczudliński, Pek, Czernis, Kozera (46’ Krawczyk), Czapliński (70’ Tobojka), Karbownik (46’ Młynarczyk), Sznajder (46’ Kondracki), Kołoczek, Laszczyk (62’ Marucha), Wierzba


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Klub do likwidacji. Szkoda nas kibiców, to że płacimy za to cos.
  • „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6
    10
    Mietek 90(2026-05-13)
  • Kłaniam się Drodzy Czytelnicy oraz aktywni Komentatorzy w ten środowy, pomeczowy wieczór! Wynik 1:3 z potężnymi Wigrami absolutnie nie oddaje zaangażowania naszej drużyny. Przecież zdobyliśmy bramkę z rzutu karnego, co świadczy o stalowych nerwach naszych gladiatorów. Widzieliśmy też momentami ambitne próby kreowania gry i chęci zrobienia czegoś z przodu. Mówiąc jednak zupełnie poważnie i odkładając na bok ironię - dzisiaj tak jak w i ostatnich meczach aż nadto widoczny był brak Ozzego. To absolutnie kluczowa postać, prawdziwy motor napędowy i serce naszej ofensywy. Bez jego szybkości, nieszablonowości i niekwestionowanej piłkarskiej jakości, po prostu brakuje nam z przodu konkretów. Czekamy na jego powrót z utęsknieniem, bo to zawodnik, który robi realną różnicę na boisku. Ozzy wracaj do zdrowia! Ale wracając do spraw tabeli - Kochani Przyjaciele, prawdziwy analityk patrzy makroekonomicznie. Zapewne Pan Prezes z ogromną ulgą spogląda na wyniki innych spotkań. Nasi bezpośredni rywale w walce o utrzymanie zaprezentowali się solidarnie równie słabo. Czyż to nie układa się w genialny scenariusz? Zamiast dramatyzować, patrzymy, jak oponenci z dołu tabeli toną w tym samym trzecioligowym marazmie. Widmo spadku znów musi poczekać. Dopóki inni grają równie słabo, nasza nadzieja na utrzymanie wciąż płonie jasnym blaskiem. Spokojnego wieczoru!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14
    6
    Acme Crew(2026-05-13)
  • Sa jakieś szanse na walkower?
  • Czyli teraz Olimpia jedzie do Płocka sprezentować Wiśle trzy punkty.
  • Napastnik potrzebny od zaraz z dwóch Olimpio obudź się Tylko ZKS
  • Trener koordynator wyczuł pismo nosem i zniknął, na ławce trenerskiej został jakiś no-name, który uparcie w pierwszej połowie postawił na Kozerę i Lasczyka, co zakończyło się wynikiem 0:3 Oczy krwawią od oglądania tej parodii piłki nożnej w wykonaniu naszych piłkarzy. Ten zespól nie jest wart złamanej złotówki z naszych podatków.
  • Nigdy nie widziałem tak słabo grającej Olimpii. Całkowicie bezradni i bezjajeczni.
  • Dramat to trwa od momentu, jak kibice dogadali się z Missanem i wywalili Guminiaka z fotela prezesa, co by nie mówic, przez 9 sezonów utrzymywał Olimpię na 2 ligowym szczeblu i był niewygodny dla Ratusza. Zaufaliscie obecnemu włodarzowi w Ratuszu, to będziecie widzieć piłkę na szczeblu centralnym jak Polscy piłkarze grę w MŚ w 2026 r.
  • Kurde no nie byłem, szkoda mi tylko tej kiełbasy z grilla Tak ją lubię
  • Przegrać wszystkie mecze i się utrzymać - to jest plan!!!! Gdzie jet trener koordynator?
  • Dramat!!! Bez komentarza. Jest zbędny. Dobranoc.
Reklama