UWAGA!

----

Olimpia i GKS w meczu o głębszy oddech

 Elbląg, Olimpia i GKS w meczu o głębszy oddech
Fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl

Nowy sztab Olimpii, stare boiskowe problemy i rywal, który również balansuje na granicy niepokoju. W Bełchatowie nie będzie miejsca na kalkulację, bo tabela nie zostawia już marginesu błędu. Spotkanie drużyn szukających odpowiedzi na pytania, które same sobie zadały.

GKS Bełchatów i Olimpia Elbląg spotykają się w przestrzeni niepokoju i chłodnej kalkulacji. Bełchatowianie zajmują 14. miejsce z dorobkiem 31 punktów. Bilans bramkowy 46:59 zdradza problem, który nie chce ustąpić. GKS potrafi trafiać, ale jeszcze częściej kapituluje. Mecze z ich udziałem rzadko przybierają formę zamkniętych partii, częściej przypominają otwartą wymianę ciosów, w której defensywa bywa jedynie tłem. Olimpia natomiast spogląda na rywala z 12. pozycji. 33 punkty i bilans 38:51 tworzą obraz zespołu, który wciąż poszukuje stabilizacji. Dziewięć zwycięstw przeplata się z trzynastoma porażkami. Zwłaszcza każdy błąd niósł konsekwencje, zresztą seria trzech ligowych spotkań bez zwycięstwa pogłębiła napięcie i odcisnęła ślad także na ławce rezerwowych, ale o tym za chwilę. Zespół pozostaje w fazie poszukiwań, próbuje uchwycić rytm, który pozwoli oddalić widmo nerwowej końcówki sezonu. Różnica dwóch punktów nie stanowi bariery nie do pokonania, jest bardziej dystansem, który może zniknąć w ciągu dziewięćdziesięciu minut. Sobotnie starcie jawi się jako bezpośrednia konfrontacja o oddech i spokój. W takich momentach tabela przestaje być tylko zestawieniem liczb. Końcówka sezonu nie wybacza zawahań. Jedno potknięcie zmienia optykę, jedno zwycięstwo potrafi wyciągnąć z cienia. Spotkanie GKS-u z Olimpią niesie ciężar większy niż standardowe trzy punkty. Za plecami wyraźnie czuć oddech IV ligi. W takich realiach bezpośredni mecz z rywalem uwikłanym w tę samą walkę nabiera znaczenia, które trudno przecenić.

Nowe miotły

W Elblągu znów sięga się po klasyczny futbolowy impuls. W tygodniu ogłoszono nowy sztab, a stery powierzono duetowi dobrze znanemu miejscowej publiczności. Karol Przybyła i Rafał Starzyński pojawią się w pierwszym zespole w momencie, w którym potrzebny jest nie tyle plan na przyszłość, co natychmiastowa reakcja na teraźniejszość. Przybyła to trener z warsztatem uporządkowanym i systematycznym. Licencje UEFA Elite Youth A oraz UEFA A potwierdzają przygotowanie, ale ważniejsza pozostaje praktyka. W ostatnich latach odpowiadał za rozwój młodzieży jako koordynator akademii, prowadził także rezerwy w IV lidze, które regularnie plasowały się w czołówce. Z pierwszą drużyną miał już styczność. W okresie od 26 sierpnia do 12 grudnia 2024 roku poprowadził Olimpię w 12 spotkaniach, zdobywając 9 punktów, co daje średnią 0,75 punktu na mecz.

Rafał Starzyński natomiast posiada doświadczenie w pracy z seniorami (Polonia Pasłęk, Olimpia II Elbląg) i łączy je z solidnymi fundamentami szkolenia młodzieży. Trzykrotne awanse do Centralnej Ligi Juniorów, z różnymi rocznikami, nie są przypadkiem. Stanowią efekt konsekwencji, cierpliwości i wyczucia momentu, w którym młody zawodnik zaczyna realnie wpływać na funkcjonowanie drużyny. Obaj znają realia i potencjał całego zaplecza pierwszej drużyny. Po tym względem, dzięki znajomości młodzieży z Akademii i faktu, że Olimpia jest najmłodszą drużyną w lidze, wybór trenerów układa się logiczną całość.

Zmiana na ławce trenerskiej nigdy nie bywa gestem przypadkowym. Zawsze jest próbą wywołania efektu, który nie pojawił się wcześniej. Olimpia potrzebuje takiego impulsu. Cztery ostatnie spotkania bez zwycięstwa, trzy ligowe porażki oraz odpadnięcie w Wojewódzkim Pucharze Polski tworzą tło, na którym decyzja o roszadach stała się wręcz naturalna. Historia podpowiada jednak, że częste zmiany nie zawsze prowadzą do stabilizacji. Obecny sezon przynosi już trzecią roszadę, chociaż klubowe kroniki pamiętają bardziej burzliwe czasy. Rekord padł w rozgrywkach 2024/25, gdy zespół prowadziło aż czterech szkoleniowców (Sebastian Letniowski, Karol Przybyła, Karol Szweda, Damian Hebda). Podobny scenariusz rozegrał się w sezonie 2011/12, zakończonym spadkiem z I ligi (Grzegorz Wesołowski, Anatolij Piskovets, Szymon Szałachowski tymczasowo w okresie przygotowawczym i Oleg Raduszko). Trzy zmiany również nie są w Elblągu niczym nowym, pojawiały się w kilku kampaniach na przestrzeni dekad: sezon 2020/21 (Kowalski, Kaczmarczyk, Trzeciak), sezon 2018/19 (Boros, Wiercioch i Kaczmarczyk, Nocoń), sezon 2006/07 (Bianga, Fiłonowicz, Kieżun), 1987/88 (Bujko, Strembski, Różański) czy nawet 1975/76 (Cehelik, Rogowski, Łazarek).

Zaczynali z GKS

Historia lubi zataczać koło, a w Elblągu robi to w sposób niemal teatralny. Nowi trenerzy, nowe rozdanie i… znów GKS Bełchatów na horyzoncie. 31 października 1987 roku Lech Strembski debiutował w roli pierwszego trenera Olimpii właśnie przeciwko bełchatowianom. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 po trafieniu Szeląga, chociaż odwaga w ustawieniu i ofensywne podejście miały przynieść pełną pulę. Futbol napisał jednak własny scenariusz. – Nie kalkulowałem. Zagrałem all-in. Wszystko na jedną kartę, ofensywnie i odważnie. Na boisko posłałem trzech napastników: Radowskiego, Spychalskiego i Fijarczyka. Zadaniem tych panów było radowanie naszych kibiców. Przede wszystkim to oni mieli odpowiadać za strzelanie goli. Ktoś policzył, że łącznie mieli ponad sto lat. Może i tak, ale dla mnie liczyło się doświadczenie, które miało przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę - czytamy w książce “Jestem z Olimpii” autorstwa Lecha Strembskiego i Jakuba Czyżaka.

Minęły dekady i scenariusz powrócił w nowej odsłonie. 11 października 2025 roku Damian Hebda przejął zespół zastępując Damiana Jarzembowskiego, a jego pierwszym sprawdzianem również był GKS Bełchatów. Tym razem Olimpia odpowiedziała zdecydowanie l, wygrała po golach Kondrackiego, dublecie Kordykiewicza i Maruchy. Dziś kolejny rozdział tej samej opowieści. Karol Przybyła i Rafał Starzyński rozpoczynają swoją misję. Znów ten sam rywal, znów moment wymagający reakcji. Historia nie daje gotowych odpowiedzi, ale podsuwa kontekst.

Kontuzje i kartki

Układ personalny Olimpii przed wyjazdem do Bełchatowa przypomina łamigłówkę, w której kilka kluczowych elementów po prostu zniknęło. Odczuwalna będzie absencja Łukasza Sarnowskiego, dotąd pewnego punktu defensywy, którego z gry eliminuje nadmiar żółtych kartek. W tej sytuacji ciężar odpowiedzialności spada na Bartosza Winklera, kapitana Dawida Wierzbę i Kacpra Szczudlińskiego, chociaż równorzędną opcją pozostaje także młodzież z Akademii. Sztab ma ograniczone pole manewru, więc nie można wykluczać różnych wariantów ustawienia i rotacji pozycji. Problemy nie kończą się jednak na tyłach. W środku pola zabraknie Mateusza Młynarczyka (pauza za kartki), a największy cios dotyczy ofensywy, co widać już od kilku spotkań. Oskar Kordykiewicz, najlepszy strzelec zespołu, pozostaje poza grą po poważnej kontuzji odniesionej w meczu z Legią II Warszawa. Złamanie kości jarzmowej i oczodołu oraz konieczność operacji wykluczają go z gry na dłużej. Jego brak oznacza nie tylko mniejszą siłę ofensywną, ale także utratę zawodnika, który w kluczowych momentach brał na siebie odpowiedzialność. W tej sytuacji ciężar zdobywania goli najpewniej spocznie na Dominiku Kozerze.

Dyspozycja

Początek 2026 roku w wykonaniu GKS-u Bełchatów nie przynosi stabilizacji, a raczej wyraźną sinusoidę wyników. Po zimowej przerwie bełchatowianie rozpoczęli od porażki z KS CK Troszyn (0:3), by następnie odpowiedzieć zwycięstwami nad Świtem Nowy Dwór Mazowiecki (2:1) i Lechią Tomaszów Mazowiecki (1:0). Wydawało się, że zespół łapie rytm, jednak szybko przyszło kolejne załamanie. Wysoka porażka z Ząbkovią Ząbki (1:4) oraz przegrana z Mławianką Mława (0:1) ponownie sprowadziły drużynę na ziemię. Ostatnie wyniki, w tym wygrana z KS Wasilków (3:1) oraz remisy z Wigrami Suwałki (1:1) i Wartą Sieradz (3:3), tylko potwierdzają główny problem GKS-u, czyli brak kontroli nad przebiegiem spotkań i defensywną niestabilność. Olimpia również zmaga się ze swoimi trudnościami. Przed tygodniem wydłużyła serię spotkań bez zwycięstwa do czterech, trzech ligowych i jednego pucharowego, co wyraźnie podkreśla spadek formy w ostatnim okresie. W całym 2026 roku żółto-biało-niebiescy sięgnęli po komplet punktów zaledwie trzykrotnie. Pokonali u siebie Ząbkovię Ząbki (3:1), a także wygrali na wyjazdach w Wasilkowie i Nowym Dworze Mazowieckim po 1:0. Co istotne, to właśnie zwycięstwo nad Świtem było ich ostatnim triumfem ligowym. Od tego momentu minął już niemal miesiąc. Ostatni raz elblążanie cieszyli się z trzech punktów 3 kwietnia.

Bilans konfrontacji

W dotychczasowych 13 ligowych starciach padło 6 zwycięstw żółto-biało-niebieskich, 4 remisy i 3 triumfy gości. Bilans bramkowy na korzyść Olimpia: 18 do 14. Pierwsze ligowe starcia sięgają końca lat 80. W sezonie 1987/88 padł remis i minimalne zwycięstwo żółto-biało-niebieskich - 1:0 w Bełchatowie po golu Borosa. Pierwsza rywalizacja w latach 90. to efektowne zwycięstwo GKS-u 4:0 w listopadzie 1991 roku, ale w rewanżu wygrali żółto-biało-niebiescy 1:0 po bramce Szczęcha. Po powrocie rywalizacji w XXI wieku spotkania były często zacięte i wyrównane. Padały remisy 2:2 i 1:1, a triumfy przeplatały się po obu stronach. W sezonie 2021/22, Olimpia wygrała 2:1. Spotkanie zostało rozegrane w ramach rundy jesiennej, w rewanżu także wygrali elblążanie, ale walkowerem, bo GKS wycofał się z rozgrywek.

31.10.1987 – Olimpia - GKS Bełchatów 1:1 (Szeląg)

05.06.1988 – GKS Bełchatów - Olimpia 0:1 (Boros)

11.11.1991 – GKS Bełchatów - Olimpia 4:0

21.06.1992 – Olimpia - GKS Bełchatów 1:0 (Szczęch)

03.09.2016 – GKS Bełchatów – Olimpia 2:2 (Ł. Pietroń, Kolosov)

01.04.2017 – Olimpia - GKS Bełchatów 1:2 (Ł. Pietroń)

30.09.2017 – Olimpia - GKS Bełchatów 1:0 (Wenger)

28.04.2018 – GKS Bełchatów - Olimpia 1:1 (Kolosov)

01.09.2018 – Olimpia - GKS Bełchatów 0:1

23.03.2019 – GKS Bełchatów - Olimpia 1:1 (Fidziukiewicz)

11.09.2021 – Olimpia - GKS Bełchatów 2:1 (Wenger, Czarny)

26.03.2022 – GKS Bełchatów - Olimpia 0:3 (walkower)

11.10.2025 – Olimpia - GKS Bełchatów 4:1 (Kondracki, Kordykiewicz x2, Marucha)

Dwa mecze rozegrane zostały także w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Każda z drużyn zanotowała po jednym zwycięstwie. Lepszy bilans bramkowy mają jednak bełchatowianie, którzy zdobyli sześć goli, stracili dwie.

20.09.2001 – Olimpia - GKS Bełchatów 2:1 (Moneta, Warecha)

29.07.2003 – Olimpia - GKS Bełchatów 0:5

Łącznie oba zespoły skonfrontowały się piętnastokrotnie. Olimpia odniosła 7 zwycięstw, 4 spotkania zakończyły się remisem, 4 razy lepszy okazywał się GKS Bełchatów. W bilansie bramkowym remis, 20:20

GKS Bełchatów - Olimpia Elbląg, 2 maja, godz. 17.


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama