Przekop Mierzei pełen awarii

Przeprawa przez Mierzeję Wiślaną ulega ciągłym awariom i usterkom – pisze „Gazeta Wyborcza”. I podaje przykłady dotyczące problemów z funkcjonowaniem śluz, łącznością kapitanatu z nadpływającymi jednostkami, pękającym falochronem i gwarancją obiektu.
Paweł Wojciechowski, dziennikarz „Gazety Wyborczej” na podstawie rozmów z pracownikami przedstawił problemy, jakie na co dzień sprawia przekop Mierzei Wiślanej, oddany do użytku ponad trzy lata temu.
- Choć przeprawa działa na pół gwizdka, dochodzi na niej do nieustannych awarii. Psuje się mechanizm śluz, kłopoty są z obrotnicami dwóch mostów, a do tego pęka falochron. - A to nie wszystko, problemów jest znacznie więcej - mówi informator "Wyborczej", który zastrzega sobie anonimowość.
Dziennikarz pisze także o problemach z łącznością między kapitanatem a nadpływającymi jednostkami. - Powodem jest antena radiowa, która - według naszych rozmówców - umieszczona jest zbyt nisko. Znajduje się na dachu budynku kapitanatu i ma zaledwie metr długości. Ponieważ po obu stronach budynku są wysokie nasypy, statki płynące zza nich, nie łapią łączności radiowej z kapitanatem. Załogi statków muszą rozmawiać z obsługą przekopu przez telefony komórkowe. - Ale nawet one nie działają jak należy, bo zasięg komórkowy w kapitanacie się rwie - dodaje informator „Wyborczej.
Urząd Morski w Gdyni w odpowiedziach dla dziennikarza twierdzi, że problemów z łącznością, ani ze śluzą nie ma, a awaria, która miała miejsce w 2025 roku, została usunięta. Przyznaje też, że trzykrotnie naprawiano już pęknięcia w falochronie, ale były to drobne naprawy, które nie są niczym nadzwyczajnym. Zapowiedział jednak, że planuje wzmocnienie falochronu wschodniego poprzez ułożenie większej liczby betonowych bloków w głowicy falochronu.